Jak Utah Jazz próbują zatrzymać Jamesa Hardena? (analiza)

Jak Utah Jazz próbują zatrzymać Jamesa Hardena? (analiza)

Share on facebook
Share on twitter

Jazz w serii przeciwko Houston Rockets do obrony Jamesa Hardena zastosowali – z pewnymi różnicami – schemat, który w sezonie regularnym przyniósł powodzenie Milwaukee Bucks. W pierwszych dwóch meczach ta strategia okazała się spektakularną klęską, lecz trzecie spotkanie pokazało, że to nie sam zamysł, a m.in. jego realizacja była przyczyną kłopotów drużyny z Salt Lake City.

Rody Gobert / fot. wikimedia commons

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

Utah Jazz, podpatrując plan Bucks, chcieli zabrać Brodaczowi trzy kluczowe elementy z jego repertuaru: step-back trójkę, rzuty wolne oraz podania lewą ręką. Jak? Wyraźnie nakierowując Hardena na jego słabszą, prawą, rękę poprzez ustawienie dedykowanego obrońcy na lewym barku lidera Rockets, dodatkowo z rękoma wysoko lub za sobą, tak aby nie było mowy o jakimś faulu. Ten sposób oznaczał pozostawienie zeszłorocznemu MVP przestrzeni do wjazdu do kosza, ale tam miał już czekać obrońca z pomocy lub zazwyczaj center, utrudniający potencjalną próbę spod obręczy.

Harden podczas pierwszego i drugiego spotkania w Houston przeżuł wariant, który przecież tak dobrze działał dla innego zespołu jeszcze w sezonie regularnym. Zastanawiając się na początku kwietnia, dlaczego więcej trenerów nie sięgnęło po ten schemat napisałem, że „poszczególnym zespołom może brakować odpowiedniego personelu”. I to rzeczywiście okazała się jedna z przyczyn, dla których Jazz na początku serii stosując ten wariant wyglądali momentami komicznie.

Snyder jako dedykowanego obrońcę na Hardena wyznaczył Ricky’ego Rubio i choć Hiszpan nie jest złym defensorem, to różnica między nim, a najlepszym pod tym względem na swojej pozycji Erikiem Bledsoe okazała się ogromna. Rubio po drugiej porażce przyznał, że „zawodnicy w pełni nie kupują obranej drogi i było to widać w podejściu poszczególnych graczy podczas obu meczów.

28-letni rozgrywający – podobnie jak jego koledzy obarczeni zadaniem krycia Hardena – nie zawsze trzymał się wybranego schematu, ustawiając się np. na wprost kozłującego, a nie na jego lewym barku, trzymając ręce powiedzmy w zasięgu faulu. Bardziej niepokojące jednak mogły być sytuacje, w których Rubio pozornie wszystko wykonał dobrze, a Harden i tak trafiał step-back trójkę.

via Gfycat

I z jednej strony możemy dostrzec jak wybitnym zawodnikiem w ataku jest Harden, a z drugiej widzimy, że fizycznie Rubio nie jest dobrym wyborem do krycia tak silnego gracza jakim jest Brodacz. W pierwszych dwóch meczach najlepszy koszykarz Rockets trafił łącznie aż 9 step-back trójek i zważywszy, że cała strategia ma teoretycznie opierać się na ich wyłączeniu jest to wynik nie najlepiej rokujący.

W kolejnym spotkaniu Snyder zdecydował się w większym wymiarze wrzucić Royce’a O’Neale’a do pilnowania Hardena i ten na punkty zamienił już tylko 2 – z 8 prób – step-back trójki, obie po zmianach krycia na Joe Inglesa oraz Rubio. O’Neale nie tylko jest najbardziej atletycznym obrońcą na obwodzie Jazz, ale także jedyną opcją, która może nieco spowolnić Hardena.

Tak więc obwodowy Utah, trzymając się podstawowych założeń, które realizował Bledsoe – z wyjątkiem rozpoczęcia obrony już na połowie rywala – był w stanie utrudnić oddanie charakterystycznego dla Brodacza rzutu, a niekiedy nawet całkiem mu go uniemożliwić.

via Gfycat

To nie jest też tak, że O’Neale był idealnym rozwiązaniem, aczkolwiek mając na uwadze możliwości Jazz, trzeba przyznać, iż wykonał nieporównywalnie lepszą pracę na Hardenie niż którykolwiek z jego kolegów. Tu warto się zastanowić, czy O’Neale nie powinien przypadkiem zaczynać sobotniego spotkania kosztem Rubio, równając minut obwodowego z minutami lidera Rockets i jeszcze przy stanie 2:0 na korzyść Houston być może warto było postawić właśnie na bardziej nieszablonowe rozwiązania.

Równie istotną rolę w kryciu Hardena odgrywa center odpowiedzialny za swojego odpowiednika na tej pozycji. Kozłujący ekipy z Teksasu stał się na tyle unikatowym zawodnikiem, że nie potrzebuje zasłony od wysokiego w przedostaniu się do obręczy, tylko potrafi urwać się dedykowanemu obrońcy i zmusić podkoszowego do trudnego wyboru: zostać przy swoim zawodniku, tym samym nie ingerując w potencjalny wjazd do kosza Hardena, czy wyjść do niego, ale otworzyć dogranie lobem.

Rzecz w tym niewdzięcznym zadaniu polega na tym, by jak najmniej zdradzić swoje zamiary kozłującemu i niejako wyczekać na jego ruch. W tym elemencie do stanu 2:0 poległ Rudy Gobert. Część z pomyłek Francuza wynikała ze zbyt wysokiego ustawienia – center Bucks stacjonował głęboko, bardzo blisko kosza, kiedy Gobert wychodził kilka kroków wyżej. Ta niepozorna różnica pozwalała Hardenowi na przedostawanie się do obręczy…

via Gfycat

… lub dogrania lobem do głównie Clinta Capeli.

via Gfycat

Gobert pokazywał przeciwnikowi za dużo, do tego przedwcześnie, dzięki czemu Harden mógł na czas wybrać odpowiedni manewr. Broniąc zawodnika, który stwarza ogromne zagrożenie z każdego miejsca na parkiecie, coś trzeba mu zostawić – nie da się spróbować zabrać mu wszystkiego. Dlatego najkorzystniejsze rozwiązanie zakłada, że gracz z piłką byłby nakierowywany do oddawania trudnych floaterów.

I choć Brodacz w skuteczności pod tym względem poprawił się o ponad 10 punktów procentowych (z 35% do 46%), to nadal celem jest sprowokowanie go do wykonania podobnego rzutu, najlepiej z kontestującym próbę wysokim. Pod tym względem Derrick Favors pokazał się z dobrej strony, wykonując – na początku serii – lepszą pracę niż Gobert. Przede wszystkim był w stanie na tyle na ile to możliwe wyczekać Hardena, tak aby ten przy każdym rzucie dodatkowo obijał się o jego niedźwiedzie ciało:

via Gfycat

Statystyka plus / minus nie opowiada nam całej historii, niemniej Jazz minuty z Favorsem na parkiecie w Game 1 wygrali jednym punktem, a te z Gobertem przegrali aż 23 oczkami. W następnym meczu te proporcje trochę zmalały, lecz wynik nadal faworyzował Favorsa, z którym Jazz byli -10, gdy z Francuzem -20.

W trzecim spotkaniu Gobert był już +6, a Favors -9, zaczynając po raz pierwszy w serii jako rezerwowy. Duży wpływ na negatywne rezultaty ma kiepski atak Utah. I o ile Favors nadal pozostał solidny w obronie Hardena, tak znacznie poprawił się w tym elemencie Gobert, który podejmował lepsze decyzje i częściej utrudniał próby przeciwnika.

Przyczyną początkowych niepowodzeń było również pozostawienie Hardenowi podań lewą ręką – ewentualnie oburącz – co w połączeniu z agresywną obroną z pomocy prowadziło do sytuacji, w której niemal zawsze były dostępne pozycja pod koszem dla kozłującego, lob do Capeli lub podanie na dystans.

W trzecim meczu Jazz wychodzili do pomocy nieco rozważniej, często odcinając najbardziej naturalne możliwości dogrania do strzelców, ale i tak Harden zdołał uzbierać 10 asyst. Mimo lepszej pracy ogółem wciąż pojawiały się pojedyncze sytuacje, w których lider Rockets miał dostępne podanie tą lepszą ręką.

via Gfycat

Rockets zdołali znaleźć pewne usprawnienia na schemat Bucks, np. umiejętnie mieszając izolacje z pick and rollami, pozycjonując Hardena samotnie na jednej ze skrajnych stron parkietu, czy po prostu szukając dla niego korzystnych zmian krycia lub akcji na wprost kosza. W pierwszym spotkaniu w Salt Lake City pojawiały się też sytuacje, w których Capela nie czekał przy linii końcowej na wsad, a lokował się delikatnie szerzej, ustawiając się między linią rzutów wolnych, a tą za 3, próbując w ten sposób zabrać ze sobą spod obręczy Goberta.

Harden stał się prawdopodobnie największym kłopotem do upilnowania w NBA. Do spowolnienia Brodacza potrzebny jest nie tylko odpowiedni zestaw graczy, ale też nadzwyczajna dyscyplina i konsekwencja w wykonywaniu nakreślonych działań. Tych zabrakło Jazz w pierwszych dwóch meczach, natomiast w kolejnym występie – przy dostępnym składzie – zrobili niemal tyle ile mogli i przynajmniej z góry nie skazywali siebie na porażkę.

Gra się jednak po obu stronach parkietu, dlatego nawet tak zły strzelecko występ Hardena (3 na 20 z gry) – za to solidny all-around (22 punkty, 10 asyst, 6 przechwytów) – nie był w stanie nadrobić problemów jakie Utah ma w ofensywie. Jazz są lepszą drużyną niż wskazywałby wynik serii – po prostu już na początku play-offów trafili na zespół, który drugi sezon z rzędu uwypuklił ich wszystkie mankamenty.

Łukasz Woźny, @l_wozny, Podcast Autora znajdziesz TUTAJ >>

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>




POLECANE

tagi

NBA

Dwie przegrane z rzędu w Madison Square Garden łączną różnicą ponad 80 punktów przelały czarę goryczy. David Fizdale nie jest już trenerem New York Knicks, chwilowym następcą ma być Mike Miller, dotychczasowy asystent.
7 / 12 / 2019 0:28
Po kilku chudszych latach, 3-krotni mistrzowie NBA znów są ścisłej czołówce Wschodu. Mądrze budowana drużyny, piękne trafienia w drafcie i dobry trener – na Florydzie pokazują, jak w książkowy sposób zrealizować przebudowę.
6 / 12 / 2019 18:09
Houston Rockets oficjalnie złożyli w czasie protest w biurze NBA, domagając się powtórki ostatnich ośmiu minut spotkania z San Antonio Spurs. Jako powód podają pomyłkę sędziów, którzy nie uznali prawidłowo zdobytych punktów Jamesa Hardena.
6 / 12 / 2019 14:41
Kamil Chanas w najnowszym odcinku podcastu „Strefa Chanasa” rozmawia z Maciejem Turowskim, znanym jako DJ Gambit, który od lat zajmuje się muzyczną oprawą widowisk sportowych, w tym oczywiście koszykarskich.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Wreszcie znów coś zdrgnęło! Choć dopiero w przyszłym sezonie zacznie obowiązywać przedłużenie kontraktu Jaylena Browna – mocno przez wielu kwestionowane – skrzydłowy już w trwających rozgrywkach pokazuje na jak dużo go stać.
5 / 12 / 2019 17:55
Kamil Chanas w najnowszym odcinku podcastu „Strefa Chanasa” rozmawia z Maciejem Turowskim, znanym jako DJ Gambit, który od lat zajmuje się muzyczną oprawą widowisk sportowych, w tym oczywiście koszykarskich.
2 / 12 / 2019 10:08
Było 6 punktów przewagi na niecałą minutę przed końcem drugiej dogrywki. Polski Cukier Toruń zaliczył wówczas katastrofalną serię strat i błędów, wypuszczając wygraną w Belgii z rąk. Ostenda skorzystała z prezentu i zwyciężyła ostatecznie 105:103.