• Home
  • PLK
  • Jaki ratunek dla Anwilu? Teraz mecz o wszystko!

Jaki ratunek dla Anwilu? Teraz mecz o wszystko!

Share on facebook
Share on twitter

Polski Cukier prowadzi w finale 3:2, obrońcy tytułu są pod ścianą. Zbiórki i straty to największa bolączka Anwilu. Włocławianie w meczu numer 6 muszą też liczyć na wystrzał kogoś z drugiego planu i lepsze wejście w mecz.

Anwil Włocławek / fot. A. Romański, plk.pl

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

1. Zabezpieczyć zbiórki 

W dwóch ostatnich meczach dominacja na tablicach Polskiego Cukru była bardzo duża. Zbiórki w ataku torunian otworzyły im możliwość do ponowień, które dla każdej defensywy są podwójnie bolesne.

Anwil musi lepiej zastawiać i to całym zespołem. Kosztuje to mnóstwo sił, a ich jest coraz mniej, jednak bez zabezpieczenia zbiórki włocławianom będzie bardzo ciężko o zwycięstwo.

2. Ograniczyć straty

Straty to była zmora Anwilu w tym sezonie. Jednak wraz z nadejściem playoffów włocławianie potrafili bardziej szanować piłkę, a liczba straty w niektórych spotkaniach spadła nawet poniżej 10.

W ostatnich meczach demony powróciły, a Anwil trafił piłkę czasem nawet nie z powodu dobrej obrony torunian, a własnego niechlujstwa i niedokładności. Mecz numer 6 musi być pod tym względem lepszy, szczególnie że gra wyraźnie zwolniła, posiadań jest coraz mniej, a co za tym idzie straty mają jeszcze większe znaczenie.

3. Skuteczność z wolnych

Ta seria już do tego zdążyła nas przyzwyczaić – Polski Cukier odważnie zmienia krycia, co prowokuje sytuacje 1 na 1, w których niski gracz ma na przeciwko siebie wysokiego zawodnika rywali. Anwil do tej pory potrafił z tego korzystać – wymuszał faule czy punktował, choć w ostatnim meczu obrona Twardych Pierników pozwoliła już na znacznie mniej.

Anwil nadal będzie szukał kontaktu w grze 1 na 1 i wciąż koszykarze z Włocławka będą faulowani i będą stawać na linii. Tym razem jednak skuteczność z osobistych musi być lepsza niż w poprzednich spotkaniach – łatwiejszych okazji do zdobycia punktów nie będzie.




4. Potrzebny bohater z cienia

Póki co, tylko jeden mecz może zaliczyć do udanych Michał Michalak. Także dyspozycja Walerija Lichodieja czy Jarosława Zyskowskiego może być lepsza. Szczególnie punkty od Polaków wydają się być istotne.

Na Chase’a Simona, Szymon Szewczyka, czy Ivana Almeidę w tej serii można liczyć. Jednak Anwil będąc pod ścianą potrzebuje dodatkowego impulsu, który da ktoś z ławki, ktoś po kim w tym momencie wystrzału się nie spodziewamy. Kandydatów jest kilku, ale czy któryś z nich udźwignie ciężar spotkania numer 6?

5. Kontrolować tempo

Pod tym stwierdzeniem kryje się narzucenie swojego stylu gry. W dwóch poprzednich meczach Anwil zmuszony był do wolniejszej gry, która zdecydowanie bardziej pasuje Twardym Piernikom.

Kontrola tempa i złapanie odpowiedniego rytmu w ataku wiąże się także z dobrym wejściem w mecz, a ono kulało w poprzednich spotkaniach. Mecz numer 5 od niecelnych rzutów rozpoczął Ivan Almeida, co ani jemu, ani pozostałym zawodnikom Anwilu nie pozwoliło na dobre rozpoczęcie spotkania.

W meczu numer 6 włocławianie od początku muszą wyznaczyć tempo gry i trzymać się go bardzo mocno, bo boiskowe przepychanki i gra punkt za punkt zdaje się, że lepiej wychodzi torunianom.

Czy Anwil jest w stanie się jeszcze w tej serii postawić, a może nawet ją wygrać? Pewnie, że tak. Tegoroczne finały są bardzo wyrównane, a o wyniku często decydują pojedyncze akcje. Poprawa wyżej wspomnianych rzeczy powinna przybliżyć włocławian do zwycięstwa.

Mecz 6 w środę, o godz. 17.30 we Włocławku.

GS 

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>