Jakie 5 hitów NBA pokaże w Święta? Typujemy!

Share on facebook
Share on twitter

Jednym z najciekawszych dni sezonu regularnego tradycyjnie jest pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia. Od południa lokalnego czasu do późnego wieczora NBA oferuje 5 kolejnych meczów, w większości przypadków z zawodnikami i drużynami, które tak liczą się lub są w jakiś sposób atrakcyjne. Dlatego zanim w sierpniu z terminarzem uprzedzi nas liga, spróbujmy ułożyć w miarę prawdopodobną rozpiskę na ten wyjątkowy dzień.

Zion Williamson / fot. NBA League Pass

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Mecz nr 1, godz. 18 (polskiego czasu): New York Knicks vs New Orleans Pelicans

Z nielicznymi, niezbyt nieudanymi wyjątkami, pora zarezerwowana dla drużyny z Nowego Jorku, w ostatnich latach z wyraźnym naciskiem na Knicks. Dlatego jako kryterium przyjąłem, że pierwszy mecz odbędzie się właśnie w „Wielkim Jabłku”.

Jako że Nets są drużyną ogółem lepszą, kuszącym jest wrzucenie Siatek zamiast ich lokalnego rywala. Jednak z najbardziej atrakcyjnymi przeciwnikami dla ekipy z Brooklynu pojawiają się pewne problemy. Mianowicie starcie z Celtics – powrót Kyriego Irvinga – wywoływałoby ogromne emocje, ale w Bostonie, natomiast Warriors – pierwsza wizyta D’Angelo Russella – „zaklepywaliby” najlepszą opcję dla Toronto Raptors, którzy pojawią się dalej.

Stąd też ostatecznie stawiam na spotkanie Knicks z New Orleans Pelicans. W ten sposób otrzymalibyśmy szansę na wyrównany mecz, Ziona Williamsona na dużej arenie, Mitchella Robinsona przed szerszą publicznością i potyczkę między dobrymi kolegami z drużyny akademickiej – Zionem a R.J.-em Barrettem. Jako alternatywę dla Pelicans można wskazać ewentualnie młodych Memphis Grizzlies.

Mecz nr 2, godz. 21: Milwaukee Bucks vs Philadelphia 76ers

Idealna godzina dla europejskiego widza, zatem optymistycznie warto by było sięgnąć na pierwszym miejscu po jakość. Nie tak późna pora sprzyja drużynom ze wschodu, a starcie Bucks z 76ers to najlepsze, co na ten moment może zaoferować ta konferencja.

Na upartego, jeżeli ktoś niekoniecznie widziałby oba te zespoły grające tego dnia ze sobą, to może je rozbić i wybrać dla Bucks np. Houston Rockets, usprawiedliwiając wybór pojedynkiem dwóch kolejnych MVP – Giannisa Antetokounmpo i Jamesa Hardena – a dla Sixers choćby Denver Nuggets, stawiając na rywalizację dwóch najlepszych centrów w lidze.




Mecz nr 3, godz. 23:30: Boston Celtics vs Houston Rockets

Wizyta Nets w Bostonie wydaje się ciekawszym – niekoniecznie lepszym – starciem, ale trudno usprawiedliwić wybór większej liczby zespołów z tej słabszej konferencji. Z kolei dla Rockets pod względem narracji i zainteresowania korzystniejszą opcją byłby powrót Russella Westbrooka do Oklahomy – tyle że w tym przypadku mniejsza jest szansa na wyrównany mecz.

Nie wiem także, czy Chris Paul do tego czasu utrzyma się jeszcze w Oklahomie, a z różnych przyczyn – głównie przez przejedzenie i jednostronność – niespecjalnie przemawiają do mnie spotkania ekipy z Teksasu z czołówką zachodu nieobsadzoną dalej: Nuggets, Blazers lub Jazz. Więc niejako godząc te dylematy, łączę atmosferę w bostońskim Ogródku z silniejszym zespołem, czyli Rockets.

Tutaj możliwości pojawia się sporo, takie jak np. Wolves vs Heat, Jazz vs Nuggets, Kings vs Blazers, Celtics vs Mavs, Mavs vs Pelicans czy Pacers vs Jazz.

Mecz nr 4, godz. 2: Toronto Raptors vs Golden State Warriors

Drużyna broniąca tytułu zasługuje na świąteczny mecz, w związku z czym Raptors niejako z automatu załapali się do tego zestawienia. Podobnie jak w przypadku potencjalnego meczu Thunder z Rockets, tak i dla ekipy z Kanady na przeszkodzie dla budzącego najwięcej emocji starcia stoi poziom dzielący dwie drużyny. A to mimo wszystko mogłoby popsuć powrót Kawhia Leonarda do Toronto. W związku z tym postawiłem na powtórkę tegorocznych finałów i akurat osłabienie Warriors sprzyja, abyśmy mogli obejrzeć wyrównany mecz, a Raptors jako mistrzowie nie zostali poszkodowani.

Mecz nr 5, godz. 4:30: Los Angeles Lakers vs Los Angeles Clippers

Na deser chyba najprostsza decyzja: derby Los Angeles będące starciem może nie najlepszych drużyn na zachodzie – a przynajmniej raczej nie w sezonie regularnym – ale meczem, w którym na parkiecie jednocześnie powinno znaleźć się najwięcej zawodników z top-10 ligi. A tego, mimo ciekawej historii, nie zapewni np. przyjazd Lakers do Nowego Orleanu.

Wersja alternatywna:
1) Celtics vs Nets
2) Clippers vs Bucks
3) Sixers vs Rockets
4) Pelicans vs Lakers
5) Jazz vs Nuggets

Łukasz Woźny, @l_wozny, Blog Autora na Facebooku znajdziesz TUTAJ >>




POLECANE