PRAISE THE WEAR

Jakub Motylewski pod koszem – kontynuacja w Dąbrowie

Jakub Motylewski pod koszem – kontynuacja w Dąbrowie

- Jakub Motylewski dołączył do grona zawodników, którzy zdecydowali się zostać w Dąbrowie Górniczej – poinformował w piątek MKS. Mierzący 210 centymetrów środkowy podpisał z 9. klubem minionych rozgrywek nowy, jednoroczny kontrakt.
Jakub Motylewski / fot. Dorota Murska, MKS Dąbrowa

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

Chociaż średnie osiągnięcia 26-latka z minionych rozgrywek wyglądają nijako (2,1 punktu i 2 zbiórki w niecałe 10 minut) i statystycznie nie uczynił on kroku naprzód w porównaniu z występami sezon wcześniej w Polpharmie Starogard Gdański, to włoski trener Alessandro Magro aż w 10 meczach wystawiał go w pierwszej piątce.

Jakub Motylewski przydawał się zwłaszcza w fizycznych pojedynkach w strefie podkoszowej i zdarzały się spotkania, w których przez ponad 15 minut był w stanie z różnym powodzeniem „bić się” z podkoszowymi rywalami. Jego osiągnięcia byłyby lepsze, gdyby nie sporo prostych pudeł spod samej obręczy. 50-procentowa skuteczność dla zawodnika, który kończy akcję praktycznie tylko „lay-upami” i wsadami to na pewno wynik do poprawy.

– Chcę osiągnąć jeszcze lepsze miejsce niż w poprzednim sezonie i rozwijać własne umiejętności, żeby stać się jak najbardziej przydatnym dla drużyny – powiedział Motylewski oficjalnej stronie klubu z Dąbrowy Górniczej.

Jakub Motylewski jest już czwartym zawodnikiem z minionego sezonu, który podpisał nową umowę i będzie pracować z powracającym do Dąbrowy Górniczej trenerem Jackiem Winnickim. Oprócz 26-letniego środkowego kontrakty podpisali także Michał Nowakowski, Milivoje Mijović i Mikołaj Ratajczak.

Transfery, nazwiska, składy – sezon 2021/22 w PLK – wszystko jest TUTAJ >>

WM

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami