• Home
  • PLK
  • James Florence – genialnym meczem uratował Stemet

James Florence – genialnym meczem uratował Stemet

Share on facebook
Share on twitter

Aż 11 punktów Amerykanina w dogrywce pozwoliło mistrzom przetrwać nawałnicę Anwilu. Łącznie 7 celnych trójek i 34 punkty w meczu to jeden z najlepszych występów Jamesa Florence’a w Polsce.

James Florence / fot. A. Romański, plk.pl

Buty Air Jordan 3 retro – tylko w Sklepie Koszykarza! >>

Niezwykle dramatyczny mecz numer 3 (relacja>>), zakończony zwycięstwem Stelmetu 107:104 po dogrywce miał wielu bohaterów, ale najważniejszym graczem okazał się James Florence. Amerykański obrońca trafiał przynajmniej kilka razy w momentach, gdy wydało się, że sytuacja zielonogórzan robi się beznadziejna.

W całym spotkaniu Florence w zaledwie 26 minut zdobył 34 punkty,trafiając doskonałe 11/18 z gry (61%). Miał przy tym 7 na 13 z dystansu oraz 5/6 z rzutów w wolnych. I nie grał tylko pod siebie, zanotował przy tym 7 asyst. Kilka jego trójek wpadło z 7-8 metrów, gdy w dodatku obrońca był na swoim miejscu, z ręką na twarzy rzucającego.

Doświadczony gracz ma szereg umiejętności, które robią różnicę w ataku Stelmetu. Jedną z nich jest niesamowite napędzanie kontrataków, po utracie punktów przez jego zespół. Tak, to nie pomyłka – to naprawdę kontratak po stracie kosza. Florence jest tak szybki z piłką, że potrafi przemieszczać się szybciej niż rywale bez piłki i zakończyć akcję wejściem na kosz lub wymuszeniem faulu, choć teoretycznie obrona powinna zdążyć się ustawić.

Inna cecha to wymuszanie przewinień przy rzutach z dystansu. Amerykanin jest tu sprytniejszy, dyskretniejszy niż wielu innych graczy, czytelnie machających nogami w kierunku obrońcy. On delikatnie, ale konsekwentnie, przesuwa się w kierunku rywala, często zmuszając kryjącego blisko obrońcę do kontaktu. Także w tym meczu zaliczył akcję za 4 punkty, gdy nabrał się na to ktoś tak doświadczony, jak Quinton Hosley.

Mimo kompletnie nieudanego (1/8 z gry) meczu numer 2, w całej serii półfinałowej z Anwilem, James notuje średnio na mecz 17.7 punktu i 5.7 asysty, a Andrej Urlep świetnie trafił przesuwając go do pierwszej piątki. Póki co, to nie Dragicević czy Almeida, ale właśnie Florence jest najważniejszym zawodnikiem półfinałów. Może nie pamiętacie, ale w ubiegłym sezonie był przecież MVP finału – playoff to jego czas!

Buty Air Jordan 3 retro – tylko w Sklepie Koszykarza! >>