James Florence zamordował Stelmet – Astana ciut lepsza

Share on facebook
Share on twitter
James Florence trafił 7 trójek w swoim powrocie do Zielonej Góry i poprowadził Astanę do zwycięstwa 81:78 w ramach rosyjskiej ligi VTB. Stelmet Enea BC miał szansę, by doprowadzić do dogrywki, ale rzutu z dystansu nieoczekiwanie podjął się Ivica Radić i nie trafił.
Trener Żan Tabak i jego zespół / fot. A. Romański, plk.pl

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Mecz Stelmetu z Astaną był powrotem do Zielonej Góry Jamesa Florence’a, MVP poprzedniego sezonu z Arką, który wcześniej zdobywał złoto w PLK właśnie ze Stelmetem. Amerykanin szybko przypomniał, jaki zasięg ma jeśli chodzi o rzuty za 3 punkty.

Stelmet nie zniechęcił się początkowym prowadzeniem Astany i wraz z wejściem na parkiet rezerwowych (Marcela Ponitki, Ivicy Radicia) odrobił straty i nawet wyszedł na prowadzenie 32:29.

Wiele szkód zielongórskiej obronie wyrządzał Dusan Ristić. Serbski środkowy do pewnego momentu był bezbłędny – trafił 6 kolejnych rzutów z gry i całym mecz skończył z rewelacyjnym dorobkiem 19 punktów i 17 zbiórek. Ristić jednak miał godnego rywala w osobie Iviciy Radicia (Drew Gordon zszedł z kontuzją kolana w drugiej kwarcie), który imponował grą na deskach i wyczuciem z jakim wykonywał swoje firmowe haczyki.

Stelmet dzięki trójce Tony’ego Meiera schodził na przerwę z prowadzeniem 43:42. Po przerwie gospodarze jeszcze docisnęli (agresywna defensywa) i po 6 minutach trzecie kwarty prowadzili 7 punktami.

Gospodarze wyglądali naprawdę dobrze, fizycznie walczyli w obronie, ale różnicę na koniec kwarty zrobił James Florence, który po firmowych dla siebie akcjach trafił dwie trójki (a na starcie czwartej dołożył jeszcze dwie) i wyprowadził Astanę na prowadzenie 62:61.

Trudny moment dla Stelmetu przyszedł w połowie czwartej kwarty, kiedy to rzut za rzutem po prostu wylewał się z kosza. Na 90 sekund przed końcem goście z Kazachstanu prowadzili 73:72. Wtedy jednak mecz przejął James Florence, który zdobył 5 punktów z rzędu (w sumie 25 punktów, 7 celnych trójek).

Stelmet nie dał rady już dogonić i przegrał 78:81. W ostatnim posiadaniu coś poszło nie tak – rzut z dystansu oddawał Ivica Radić, który raczej w trójkach się nie specjalizuje. Dobry mecz, szkoda, że bez wygranej.

GS

.

Znany z występów w Dąbrowie Górniczej i Szczecinie silny skrzydłowy z dużymi możliwościami w ofensywie – Cleveland Melvin (30 lat, 203 cm) wraca do Energa Basket Ligi. Amerykanin trwający sezon rozpoczął na Węgrzech, ale 9 rozegranych meczach zdecydował się na przenosiny do Startu Lublin.
4 / 12 / 2021 17:40

NBA

Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Sporo cudzoziemców, którzy w ubiegłym sezonie biegali po boiskach PLK, w nowym sezonie zakłada koszulki klubów z najlepszych sześciu lig Europy.Przyjrzeliśmy się losom tych graczy. Dodatkowo w tekście spojrzę na dwóch zawodników, którzy co prawda nie grają w topowych rozgrywkach, ale wyróżniają się w swoich, silnych ligach.
2 / 12 / 2021 11:34
Ważne zwycięstwo zaliczyli we wtorek zawodnicy GKS-u Tychy, którzy na własnym parkiecie wygrali 88:77 z drugą drużyną TBS Śląsk Wrocław. To już ósma wygrana z rzędu tyskiego zespołu, który z bilansem 11-1 jest liderem tabeli 1. ligi.
1 / 12 / 2021 13:09
Ostatnia kolejka Euroligi była jedenastą w trwającym sezonie – oznacza to, że za nami blisko jedna trzecia rundy zasadniczej, można więc powoli pokusić się o pierwsze typowania. Na wyraźnych liderów wyrastają Real Madryt i FC Barcelona, ale za ich plecami tworzy się mała grupa pościgowa. Zawodzą jak na razie obrońcy tytułu – Anadolu Efes Stambuł oraz zawsze groźne i mierzące wysoko CSKA Moskwa.