PRAISE THE WEAR

James Harden – legenda klubu ze striptizem

James Harden – legenda klubu ze striptizem

Lokal, w którym podczas jednej z szampańskich nocy, James Harden przepuścił ok. 1 miliona dolarów, postanowił uhonorować niezwykłego klienta. Pod dachem klubu ze striptizem powieszono koszulkę koszykarza Houston Rockets.
James Harden / fot wikimedia commons

PZBUK – zgarnij CASHBACK aż 200 złotych! >>

Gwiazdy NBA nie od dziś znane są z trwonienia dużych pieniędzy na swoje zachcianki i kaprysy. Okazuje się, że w ten trend wpisuje się także James Harden, lider Houston Rockets. W podcaście Joe Buddena, jeden ze współprowadzących zdradził, że Harden w jednym z klubów ze strptizem w Houston przehulał jednej nocy około milion dolarów. 

Właściciele lokalu chcąc uhonorować swojego wyjątkowego klienta powiesili jego koszulkę pod dachem – w podobny sposób jak ma to miejsce przy okazji zastrzegania numerów byłych graczy. Jak dodają rozmówcy, umiłowanie do tego typów klubów w przypadku Hardena nie jest tajemnicą w środowisku NBA.

Harden ma już więc swoją koszulkę pod dachem, choć chyba raczej wolałby, aby zawisła ona pod sufitem hali Toyota Center. Jamesa można lubić lub nie, ale już dotychczasowa jego kariera (MVP w 2018, najlepszy strzelec 2018 i 2019) pozwala sądzić, że Rockets zdecydują się go w ten sposób uhonorować. 

W ubiegłym sezonie, tylko z kontraktu koszykarskiego w Rockets, Harden zarobił 38.2 miliona dolarów. W przyszłym ma otrzymać ok. 41.3 mln.

RW

.

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami