• Home
  • NBA
  • James Harden: Musiałem się pozbyć Khloe Kardashian

James Harden: Musiałem się pozbyć Khloe Kardashian

Share on facebook
Share on twitter

James Harden rozgrywa najlepszy sezon w karierze i jest poważnym kandydatem do nagrody MVP. Na formę jego i Rockets wpływ miały różne czynniki, a sam koszykarz jako jeden z nich wymienia… rozstanie z Khloe Kardashian.

(Fot. Wikimedia Commons)

Gwiazdy NBA szaleją w takich butach >>

Gwiazdor Houston Rockets miewał wprawdzie sezony, w których zdobywał więcej punktów, trafiał do kosza na lepszej skuteczności czy też popełniał mniej strat. Trudno jednak polemizować ze stwierdzeniem, że to właśnie teraz gra najlepszą koszykówkę w życiu i ma to bezpośrednie przełożenie na wyniki osiągane przez jego zespół.

Po rozegraniu 62 spotkań jest liderem klasyfikacji podających (średnio 11,3 as.), trzeci na liście strzelców (28,8 pkt.), a przy okazji zbiera najwięcej piłek w karierze (8 zb.). Do jego byłego kolegi z czasów gry w Oklahomie, Russella Westbrooka, oraz średnich na poziomie triple double troszkę mu brakuje, ale jego drużyna wygrała jak dotąd osiem meczów więcej i pewnie utrzymuje się na trzecim miejscu w konferencji.

Na chwilę obecną jest w ścisłej czołówce wyścigu po nagrodę dla najlepszego gracza rundy zasadniczej. Skąd aż taki progres? Kluczowe było oczywiście zatrudnienie na stanowisku głównego szkoleniowca Mike’a D’Antoniego, którego filozofia idealnie „Brodaczowi” pasuje i który wyraźnie zmodyfikował jego rolę w zespole.

Uzdrawiające mogło być także rozstanie z Dwightem Howardem. Na pewno pomogło sprowadzenie takich koszykarzy jak Ryan Anderson, Eric Gordon czy ostatnio Lou Williams oraz fakt, że tego drugiego omijają poważniejsze urazy.

Według samego koszykarza bardzo istotna była jednak jeszcze jedna zmiana, która zaszła już na płaszczyźnie prywatnej, mianowicie rozstanie z popularną celebrytką, modelką – jak zwał, tak zwał – Khloe Kardashian.

– Nie przejmuję się niczym innym poza koszykówką i to może być przyczyna mojego sukcesu – cytuje 27-latka Lee Jenkins na łamach Sports Illustrated. – Nie podobało mi się całe to skupianie na sobie uwagi. Czułem, jakby to wszystko odbywało się bez poważniejszego powodu. Nie wnosiłem do tego nic poza swoim nazwiskiem i swoją twarzą. To nie było niekomfortowe, ale to nie w moim stylu. Nie potrzebuję zdjęć, gdy prowadzę auto. Kogo to obchodzi? Kogo obchodzi, jakie buty noszę? Kogo obchodzi to, gdzie jadam? To były niepotrzebne rzeczy, które miały wpływ także na moich kolegów z drużyny. Musiałem to wyeliminować.

Związek Jamesa Hardena z Khloe Kardashian trwał osiem miesięcy. Poznali się w czerwcu na imprezie urodzinowej Kanye Westa. Poza nim celebrytka ma jednak na koncie jeszcze kilka innych nazwisk ze świata NBA, w tym Lamara Odoma, z którym dopiero w grudniu ubiegłego roku oficjalnie wzięła rozwód.

Teraz wzięła się za Tristana Thompsona, który w barwach Cavaliers broni w tym sezonie mistrzowskiego tytuł. Przykład Hardena pokazuje, że przenikanie się światów zawodowego sportu i showbiznesu nie zawsze niesie za sobą pozytywne skutki. Ale może podkoszowy ekipy z Cleveland będzie miał więcej cierpliwości do nachalnych paparazzi.

To są buty gwiazd NBA – możesz takie mieć >>

MO