James Harden naprawdę na jedynce

Share on facebook
Share on twitter

W pierwszym meczu preseason Houston Rockets gościli w swojej hali Shanghai Sharks, chińską drużynę, której właścicielem jest Yao Ming. Niespodzianki nie było – gospodarze pewnie zwyciężyli 131:94.

harden
fot. wikimedia commons

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

Kroku rywalom z NBA drużyna przyjezdna była w stanie dotrzymać tylko przez kilka początkowych minut, kiedy Rockets spudłowali 10 pierwszych rzutów, wliczając w to cztery pudła z linii rzutów wolnych Clinta Capeli. Potem koszykarze Mike’a D’Antoniego zgodnie z przewidywaniami przejęli inicjatywę, a mecz zakończyli z 52-procentową skutecznością z gry.

Dali przedsmak tego, co w nadchodzących rozgrywkach ma być ich wizytówką. Szybsza i bardziej otwarta gra, która w niedzielę pozwoliła im na zdobycie aż 131 punktów. 34 z nich padły po stratach rywali. James Harden na poważnie podszedł do słów nowego trenera, który chce, aby „Brodacz” stał się rozgrywającym.

Ma być kreatorem i w niedzielę wywiązywał się z tego zadania dobrze – na 10 asyst. W ubiegłym sezonie miał tylko 18 meczów, w których zanotował w tej kategorii statystycznej dwucyfrową wartość.

https://www.youtube.com/watch?v=vUzV1rusZQg

– Myślę, że to ułatwia sprawę zwłaszcza Jamesowi – mówił po meczu Patrick Beverley. – On kocha wjeżdżać na kosz, a mając ustawienie z Trevorem (Arizą), mną, Ericem (Gordonem) i Ryanem (Andersonem), rywalom będzie trudno kogokolwiek podwajać. W obliczu ich zawahania, James idzie na obręcz. Jest w stanie wymusić sporą presję w polu trzech sekund, co ostatecznie otwiera czyste pozycje dla nas.

Lider „Rakiet” zdobył również najlepsze w swoim zespole 16 „oczek”. Prócz niego 10 lub więcej punktów zdobyło jeszcze sześciu innych graczu. To wszystko oczywiście w starciu z egzotycznym rywalem, dlatego nieco bardziej miarodajnym testem tego, na czym stoi ekipa z Houston, będzie wtorkowy pojedynek z New York Knicks (godz. 2:00 polskiego czasu).

https://www.youtube.com/watch?v=_e9UF3IyHCs

Co do drużyny przeciwnej, warto zaznaczyć, że to pierwszy w historii zespół na co dzień rywalizujący w chińskiej lidze CBA, który przybył na mecz kontrolny do USA. Wszystko za sprawą znajomości kierownictwa Rockets z jego właścicielem, Yao Mingiem, który do Houston wróci jeszcze na pewno przynajmniej 2 lutego na ceremonię zastrzeżenia jego koszulki z numerem 11.

A na boisku wśród gości można było zobaczyć także innego znajomego z NBA – Jimmera Fredette’a. W Ameryce na usługi 27-letniego obrońcy chętnych nie było, dlatego z braku laku na początku sierpnia przyjął on ofertę „Rekinów”. Nietrudno odgadnąć, że był tego dnia najlepszym zawodnikiem swojej drużyny. Mecz zakończył z linijką 33 pkt., 8 zb. i 8 as.

https://www.youtube.com/watch?v=8htzxwR1rYc

Wtórował mu wybrany z 16. numerem tegorocznego draftu przez Boston Celtics francuski silny skrzydłowy Guerschon Yabusele – autor 24 „oczek” i 12 zbiórek. To jedyni koszykarze spoza Azji, jacy figurują w składzie drużyny z Szanghaju.

Mateusz Orlicki

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>