Jarosław Zyskowski w życiowej formie – podpora Anwilu!

Share on facebook
Share on twitter

„Zyzio” trafił w ostatnich trzech meczach aż 17 rzutów z gry na 22 próby, w sezonie trafia 46% trójek. Niski skrzydłowy Anwilu w ostatnich meczach jest w wyśmienitej formie.

Jarosław Zyskowski / fot. A. Romański, plk.pl

WINTER SALE – trwa sezon niezwykłych cen w Sklepie Koszykarza! >>

Jarosław Zyskowski to jeden z czterech zawodników w aktualnym składzie Anwilu, który w czerwcu zdobywał złoty medal w barwach tego klubu. Ten sezon dla Zyskowskiego zaczął się od kontuzji. Opuścił kilkanaście dni przygotowań, ale po powrocie do gry z miejsca stał się jednym z kluczowych Polaków w rotacji Igora Milicicia.

Ostatnie mecze to eksplozja formy Jarosława, który trafił w sumie 17/22 z gry w trzech spotkaniach, dwóch ligowych i jednym Ligi Mistrzów. Jeszcze przed przerwą na reprezentację przejął w 2. kwarcie mecz w Warszawie – do przerwy miał już 17 punktów, w tym 5 trójek. Kilka dni odpoczynku nie wybiło go z rytmu. W spotkaniu z Miastem Szkła Krosno był najskuteczniejszym zawodnikiem Anwilu – 23 punkty, 8/11 z gry i aż 8 zbiórek.

Zyskowski gra coraz więcej, korzysta na nieobecności kontuzjowanych zawodników. Dosyć często przesuwany jest na pozycję numer 4, skąd może mijać dużo wolniejszych obrońców lub rozciągać grę ustawiając się na obwodzie.

Trafia w tym sezonie w PLK najlepsze w karierze 46% za 3. Wydawałoby się, że każdy w lidze już zna jego sposób gry, a w szczególności sposób wbijania się pod kosz i wymuszania fauli. Mimo to Zyskowski nie ma problemów z dostawaniem się na linię – więcej osobistych w Anwilu oddali tylko Michalak i Simon.

Z uwagi na brak Kamila Łączyńskiego, Jarosław wyrasta na najważniejsze ogniwo polskiej rotacji Anwilu. W ostatnim meczu zagrał ponad 30 minut, co jeszcze w tym sezonie się nie zdarzyło.




Ligowe średnie to blisko 12 punktów na mecz, 54% z gry i 3,3 zbiórki. W Lidze Mistrzów nie jest już tak dobrze – Zyskowskiemu przydarzyły się 2 mecze bez punktu. Średnio w BCL notuje 7 punktów i 3,3 zbiórki.

Postępy Zyskowskiego w ataku są zauważalne, ale i cały zespół gra lepiej po tej stronie boiska, gdy Jarosław jest na boisku. Pierwsze miejsce w drużynie w ofensywnym rankingu –124 punkty na 100 posiadań. Anwil lepiej wygląda według statystyk tylko z Szymonem Szewczykiem na parkiecie (nie liczony jest Aaron Broussard – za mało meczów).

„Zyzio” ma 26 lat, powoli wchodzi w najlepszy dla koszykarza wiek i z każdym rokiem gry można zauważyć w jego grze kolejne elementy. Zdobycie Mistrzostwa Polski na pewno dodało mu pewności siebie, co procentuje w tym sezonie. Jarosław oprócz rzutów za 3, ścięć do kosza i gry tyłem, coraz częściej gra z piłką w rękach i rozgrywa pick’n’rolle jako kozłujący.

Nie ma też co się oszukiwać, włocławianie póki co nie grają na miarę swojego potencjału. Wielu graczy boryka się z problemami zdrowotnymi lub jest dalekich od formy. Tym bardziej ostatnia dyspozycja Zyskowskiego cieszy Igora Milicicia i kibiców Anwilu.

Już w środę włocławianie zagrają jeden z najważniejszych meczów w Lidze Mistrzów, z łotewskim Ventspils we własnej hali. Mając na uwadze braki kadrowe Anwilu, podtrzymanie dobrej formy Zyskowskiego może się okazać kluczowe do wygrania tego spotkania.

Grzegorz Szybieniecki, https://twitter.com/gszyb

WINTER SALE – trwa sezon niezwykłych cen w Sklepie Koszykarza! >>




POLECANE

tagi