• Home
  • NBA
  • JaVale McGee naprawdę to zrobił – zagra w Golden State!

JaVale McGee naprawdę to zrobił – zagra w Golden State!

Share on facebook
Share on twitter

Po tym, jak Golden State Warriors odesłali do domu kolejnych trzech zawodników, wszystko wskazuje na to, że ostatecznie to JaVale McGee zapracował na ostatnie wolne miejsce w ich składzie.

mcgee
fot. wikimedia commons

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>

Klub z Oakland poinformował w czwartek o rozwiązaniu niegwarantowanych umów z Cameronem Jonesem, Philem Pressey’em oraz Elliotem Williamsem. Oznacza to, że w ich składzie pozostało na tę chwilę 15 koszykarzy, czyli dokładnie tylu, ilu potrzebują na nadchodzące rozgrywki. A wśród nich wciąż jest JaVale McGee!

Z początku wydawało się, że przed (znanym z boiskowych gaf) 28-letnim środkowym niełatwe zadanie. W składzie byli już Zaza Paczulia, Anderson Varejao i grywający na piątce Draymond Green. Wraz z kolejnymi występami JaVale’a w preseason trener Steve Kerr wypowiadał się jednak o nim z coraz większą sympatią i scenariusz, w którym koszykarz zostaje z drużyną na sezon zasadniczy, stawał się bardzo realny.

Oficjalnie jego wart 1,4 miliona dolarów roczny kontrakt w pełni gwarantowany stanie się dopiero 10 stycznia. Czeka go wiec jeszcze trochę niepewności.

W ramach przygotowań do nowego sezonu rozegrał w barwach Warriors 6 meczów kontrolnych, w których spędzał na parkiecie średnio 10 minut i notował 5,2 pkt., 3,3 zb. i 1,2 bl. przy 59-procentowej skuteczności z gry. Najlepiej wypadł w starciu z Los Angeles Lakers, który zakończył z dorobkiem 12 pkt., 4 zb., 2 bl. i przechwytu, uzbieranym w zaledwie 14 minut.

McGee ma za sobą trudny okres. Począwszy od kampanii 2012/13 jego kariera to równia pochyła. Przez problemy z kontuzjami oraz brak zaufania kolejnych szkoleniowców z jednego z bardziej atletycznych centrów ligi stał się typową zapchajdziurą.

Na przestrzeni dwóch ostatnich sezonów grał w trzech różnych klubach (Nuggets, Sixers, Mavericks) i wystąpił w sumie w zaledwie 57 spotkaniach. Minione rozgrywki spędził w Dallas, gdzie w 34 meczach osiągał podobne cyferki do tych, którymi może pochwalić się w preseason – 5,1 pkt., 3,9 zb. w niecałe 11 minut.

Mateusz Orlicki

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>