Jayson Tatum – już nie chce być jak Kobe Bryant!

Share on facebook
Share on twitter
Jayson Tatum po znakomitym debiutanckim sezonie, nie zrobił w drugim roku takiego kroku do przodu, jak oczekiwano w Bostonie. Wiele osób winę zwaliło na… Kobego Bryanta, który trenował z Tatumem latem ubiegłego roku.
Jayson Tatum / fot. wikimedia commons

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Efekt nie był do końca zadowalający dla fanów Boston Celtics. Jayson Tatum zdecydowanie częściej zaczął bowiem rzucać z półdystansu, a tego typu rzuty to była przecież wizytówka Bryanta. Szybko więc stwierdzono, że mniej efektywny i nie tak efektowny jak w debiutanckich rozgrywkach Tatum to zasługa Kobe. Skrzydłowy broni jednak swojego idola, choć zdaje się odchodzić od rzutów z półdystansu.

Tym samym zaczął się proces „dekobizacji” (de-Kobe-ing), jak to określił w jednym ze swoich artykułów Tim Bontemps z ESPN. Tatum określenie słyszał, lecz mu się nie spodobało. W rozmowie z dziennikarzami zaprzeczył, by to Kobe nauczył go jakichś złych nawyków i podkreślił, że jest bardzo wdzięczny za każdą wskazówkę jaką otrzymał od legendy Los Angeles Lakers.

Łatwo jednak zauważyć, że to po treningach z Bryantem zwiększyła się liczba oddawanych przez Tatuma rzutów z półdystansu (podczas gdy spadła ich skuteczność). Tatum tłumaczył jednak, że nie zrobił tak dużego skoku w drugim sezonie z wielu innych powodów. I choć zapowiada, że nadal będzie rzucał z półdystansu to jednak po dwóch meczach preseason widać zmianę.

Oczywiście próbka jest bardzo mała, natomiast jak do tej pory 21-latek oddał po dwa rzuty z półdystansu w każdym z dwóch przedsezonowych starć Celtics. Wróciło natomiast to, co przynosiło najlepsze efekty w debiutanckim sezonie: gra pod koszem oraz trójka. Tatum oddał już 11 rzutów z pomalowanego (trafił 6 z 7 spod obręczy) oraz aż 14 trójek.

W obu spotkaniach Celtów był najlepszym strzelcem zespołu, najpierw zdobywając 20 oczek przeciwko Charlotte Hornets, a potem 15 punktów w pojedynku z Orlando Magic. To dobry start skrzydłowego, który chce w przyszłym sezonie zapukać do Meczu Gwiazd. Cieszą się tym samym kibice Celtics, gdyż kolejny krok w rozwoju Tatuma może być kluczowy dla organizacji z Bostonu.

Tomek Kordylewski

POLECANE

tagi