Jazz łapią rytm – Mitchell i Bogdanović w formie (WIDEO)

Share on facebook
Share on twitter
Utah Jazz dzięki zwycięstwu nad Orlando Magic kontynuują serię zwycięstw. W ostatnich dniach Jazzmani wydają się wreszcie wracać na właściwe tory, a duet Donovan Mitchell - Bojan Bogdanović może sprawić kłopoty każdej defensywie w lidze.

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

W NBA dwa tygodnie mogą zmienić wiele. Przed kilkunastoma dniami pisaliśmy o problemach Utah Jazz. Dzisiaj wydaje się, że gra ekipy z Salt Lake City powoli się zazębia.

Łaskawszy terminarz

Wygrana z Orlando Magic 109:102 (skrót wideo na końcu) to trzecie z rzędu zwycięstwo Jazz, a czwarte w pięciu ostatnich meczach. Nie pokonali oni żadnego z ligowych potentatów, a ich poprzednimi rywalami byli Mephis Grizzlies, Oklahoma City Thunder (porażka), Minnesota Timberwolves, Golden State Warriors. Nie można jednak winić zespołu za dość łatwy terminarz (zresztą kolejny mecz zagrają z rozczarowującymi Atlanta Hawks).

Wygrane to w znacznej mierze zasługa duetu Donovan MitchellBojan Bogdanović. To ten pierwszy pozwolił wrócić swojej drużynie do gry. W czwartej kwarcie zespół z Utah przegrywał już 7 punktami, ale wtedy Mitchell wsadził piłkę nad Nikolą Vuceviciem, a cała hala ożyła. – Takich akcji nie możesz kończyć dwutaktem. Musisz spróbować wsadu. Nie mam pojęcia, jak mi się to udało – mówił po meczu obrońca Jazz.

To pozwoliło gospodarzom wrócić do meczu i ostatecznie wygrać. Mitchell rzucił 30 punktów w tym 8 w końcówce (Jazz zakończyli mecz serią 19:5). Tyle samo punktów zdobył Bojan Bogdanović. Po raz pierwszy od 2008 roku duet koszykarzy z Utah zdobył co najmniej po 30 punktów (Carlos Boozer i Deron Williams).

Gdy do końca meczu pozostaje mniej niż 6 minut, Bogey nie pudłuje. Mieć taką pewność siebie…To czyni nasz zespół lepszym. Brakowało nam tego momentami w poprzednim sezonie – powiedział o występie swojego kolegi Mitchell. – Jest między nami świetne zrozumienie, szczególnie w końcówkach meczów – dodał Bojanović o współpracy z rzucającym obrońcą.

Kontuzja, która rozwiązała problem?

Jazz grają lepiej, pomimo tego, że w 5 meczach nie zagrał Mike Conley (wrócił w meczu z Magic, ale z ograniczonymi minutami), który doznał urazu. To właśnie kontuzja rozgrywającego pozwoliła Joe Inglesowi wrócić do podstawowej piątki. Australijczyk zmagał się od początku sezonu ze skutecznością, ale odkąd gra w podstawowym składzie, wygląda znacznie lepiej.

Kontuzja Conleya pozwoliła też Quinowi Snyderowi, szkoleniowcowi Jazz, wprowadzić inne schematy w ofensywie. – Jeśli piłka będzie się tak poruszała między moimi zawodnikami, w ten sposób skonstruowany zespół pozwala na tworzenie wielu okazji. Właśnie w ten sposób chcemy grać – powiedział trener Utah.

Wciąż zespół z Salt Lake City potrzebuje Conleya w formie, by naprawdę liczyć się w walce o najwyższe miejsca na Zachodzie. Jeśli rozgrywający dojdzie do pełni dyspozycji, Utah Jazz będą siłą, z którą trzeba będzie się liczyć.

Dawid Paluch

.

NBA

Luka kontra CP3, czyli pojedynek między Dallas Mavericks a Phoenix Suns to zdecydowanie najciekawsze starcie czwartkowej nocy w NBA. Zmierzą się bowiem dwa najgorętsze w tej chwili zespoły Zachodu – Mavs i Suns przystąpią do tego pojedynku z serią czterech kolejnych zwycięstw na koncie.
20 / 01 / 2022 20:37
Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Jeszcze jedno dobrze znane polskim kibicom nazwisko wraca na parkiety PLK. Tym razem chodzi o Roberta Johnsona (26 lat, 193 cm), który z powodzeniem grał już w Dąbrowie Górniczej, a teraz wzmocni na obwodzie Legię Warszawa, choć był już jedną nogą w greckim Iraklisie.
19 / 01 / 2022 11:24
Bardzo doświadczony w PLK zawodnik od dłuższego czasu mocno pożądany przez kluby pierwszej ligi. Teraz okazuje się, że skrzydłowy rzeczywiście znalazł sobie nową drużynę – to WKK Wrocław. Tam właśnie Artur Mielczarek ma zamiar dokończyć trwające rozgrywki.
14 / 01 / 2022 18:51