Jerel Blassingame: Durant to mięczak, ale do Czarnych bym go wziął

Jerel Blassingame: Durant to mięczak, ale do Czarnych bym go wziął

Share on facebook
Share on twitter

– Kibicuję LeBronowi, ale też Thunder. No i Knicks z mojego miasta – mówi Jerel Blassingame z Energi Czarnych Słupsk przed rozpoczynającym się we wtorek sezonem NBA.

Jerel Blassingame (Fot. Andrzej Romański/Plk.pl)
Jerel Blassingame (Fot. Andrzej Romański/Plk.pl)

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> 

PolskiKosz.pl: Pochodzisz z Nowego Jorku, więc…

– Chciałbym, żeby koszykówka w moim mieście wróciła do dni chwały – nawet jeśli nie mistrzowskiej, to z czasów Patricka Ewinga lub Johna Starksa. Lubię „Melo”, no i fajnie by było, gdyby Derrick Rose się odbił, miał lepszy sezon. A Knicks razem z nim.

Komu jeszcze będziesz kibicował?

– Oklahoma City Thunder, ze względu na Russella Westbrooka. To jego zespół, został jedyną gwiazdą i liderem, bo Kevin Durant odszedł jak mięczak. Chciałbym, żeby Westbrook pociągnął drużynę do dobrego wyniku.

Gdybyś mógł wybrać jednego, dowolnego gracza NBA,  który najbardziej przydałby się Czarnym, to… ?

– Właśnie Durant. Bardzo chciałbym mieć w drużynie takiego gościa. Strzelca, takiego typowego. Brakuje nam teraz zawodnika, który po prostu będzie zdobywał punkty na różne sposoby. Taki gracz bardzo ułatwiłby nam grę i sprawił, że ja wyglądałbym lepiej – miałbym mnóstwo asyst (śmiech).

Najważniejsze przedsezonowe pytanie – Cavaliers czy Warriors?

– Nie będę obiektywny, bo lubię LeBrona – więc Cavaliers. Jestem fanem LeBrona z powodu całej tej nienawiści, której doświadcza praktycznie z każdej strony. Wszyscy czekają tylko na okazję, by kwestionować jego wielkość, a ja trzymam za niego kciuki. Mam nadzieję, że Cleveland znów zdobędzie mistrzostwo.

Który zespół będzie trzecim najlepszym w tym sezonie?

– Wydaje mi się, że San Antonio. Ale może też Clippers? Bardzo lubię grę Chrisa Paula, uważam, że jego drużyna ma bardzo dobry podstawowy skład – tylko że musi utrzymać dobry poziom aż do play-off. A jeśli chodzi o Spurs, to oni po prostu zawsze są mocni – z Pau Gasolem utrzymają poziom, nawet bez Tima Duncana. To drużyna, która zawsze jest kandydatem do mistrzostwa.

OK, Jerel. To powiedz jeszcze, ile punktów rzucałby średnio Stephen Curry, gdyby grał w PLK?

– O rany… Granie w Europie jest inne niż w NBA – tam jest więcej miejsca na grę, na szukanie pozycji. Ale Stephen Curry jest na takim poziomie, że to bez różnicy. Jaką miałby średnią? Powiedzmy, że… 39 punktów na mecz.

ŁC

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> 

POLECANE

tagi

NBA

Dwie przegrane z rzędu w Madison Square Garden łączną różnicą ponad 80 punktów przelały czarę goryczy. David Fizdale nie jest już trenerem New York Knicks, chwilowym następcą ma być Mike Miller, dotychczasowy asystent.
7 / 12 / 2019 0:28
Po kilku chudszych latach, 3-krotni mistrzowie NBA znów są ścisłej czołówce Wschodu. Mądrze budowana drużyny, piękne trafienia w drafcie i dobry trener – na Florydzie pokazują, jak w książkowy sposób zrealizować przebudowę.
6 / 12 / 2019 18:09
Houston Rockets oficjalnie złożyli w czasie protest w biurze NBA, domagając się powtórki ostatnich ośmiu minut spotkania z San Antonio Spurs. Jako powód podają pomyłkę sędziów, którzy nie uznali prawidłowo zdobytych punktów Jamesa Hardena.
6 / 12 / 2019 14:41
Kamil Chanas w najnowszym odcinku podcastu „Strefa Chanasa” rozmawia z Maciejem Turowskim, znanym jako DJ Gambit, który od lat zajmuje się muzyczną oprawą widowisk sportowych, w tym oczywiście koszykarskich.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Wreszcie znów coś zdrgnęło! Choć dopiero w przyszłym sezonie zacznie obowiązywać przedłużenie kontraktu Jaylena Browna – mocno przez wielu kwestionowane – skrzydłowy już w trwających rozgrywkach pokazuje na jak dużo go stać.
5 / 12 / 2019 17:55
Kamil Chanas w najnowszym odcinku podcastu „Strefa Chanasa” rozmawia z Maciejem Turowskim, znanym jako DJ Gambit, który od lat zajmuje się muzyczną oprawą widowisk sportowych, w tym oczywiście koszykarskich.
2 / 12 / 2019 10:08
Było 6 punktów przewagi na niecałą minutę przed końcem drugiej dogrywki. Polski Cukier Toruń zaliczył wówczas katastrofalną serię strat i błędów, wypuszczając wygraną w Belgii z rąk. Ostenda skorzystała z prezentu i zwyciężyła ostatecznie 105:103.