Jeremy Lin w Chinach – będzie drugie Linsanity?

Share on facebook
Share on twitter

Po dziewięciu sezonach spędzonych w NBA, Jeremy Lin nie doczekał się latem oferty od żadnego z 30 klubów najlepszej ligi świata. Swoje talenty zdecydował się zatem przenieść do Chin, gdzie fani tamtejszej Chinese Basketball Association (CBA) już mogą zacierać ręce w oczekiwaniu na „Linsanity” w wersji 2.0.

Jeremy Lin / fot. wikimedia commons

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

31-letni Lin podpisał kontrakt z Beijing Shougang Ducks, a nieoficjalnie jego wysokość ocenia się na 3 miliony dolarów. Drużyna „pekińskich kaczek” jest trzykrotnym mistrzem ligi CBA, a po raz ostatni świętowała zdobycie tytułu w 2015 roku. Wtedy jej grę prowadził niejaki Stephon Marbury, wybrany zresztą MVP serii finałowej. Lin ma szansę stać się w Chinach jeszcze większą gwiazdą, zarówno na parkiecie, jak i poza nim.

Rodzice urodzonego w Kalifornii koszykarza pochodzą z Tajwanu i od momentu wybicia się na parkietach NBA mógł on liczyć na wsparcie fanów azjatyckiego pochodzenia zarówno tych mieszkających w USA, jak również przebywających po drugiej stronie globu. Lin grał już krótko w Chinach, ale miało to miejsce w 2011 roku, jeszcze przed eksplozją jego kariery. Wtedy, podczas lockoutu w lidze NBA, Lin rozegrał kilka spotkań dla Dongguan Leopards.

– Jakieś pięć lat temu zacząłem rozważać, czy nie powinienem zagrać w jednej z lig w Azji. Za każdym razem, gdy odwiedzałem ten region, to spotykałem tak wielu kibiców, że nachodziła mnie chęć rozegrania tam kilku sezonów – powiedział jeszcze w lipcu dla „Taiwan News” Lin, tak jakby przeczuwając, że jego kariera w NBA dobiega końca.

Lin, którego znakomita gra w sezonie 2011/2012 dla New York Knicks rozpętała szaleństwo na jego punkcie znane jako „Linsanity”, nie otrzymał latem ani jednej propozycji kontraktu na kolejny sezon w NBA. 31-latek w czerwcu świętował co prawda mistrzostwo NBA zdobyte z Toronto Raptors, ale jego udział w nim był minimalny. Lin rozegrał tylko 27 minut w całej fazie play-off, a w finałach przeciwko Golden State Warriors pojawił się na parkiecie tylko przez minutę.

Sporym problemem dla tego błyskotliwego rozgrywającego były w ostatnich latach kontuzje. Gra w CBA, w której sezon regularny składa się z 46 spotkań, powinna być znacznie mniejszym wyzwaniem fizycznym dla 31-latka.

Informacja o kontrakcie Lina skłoniła nas do sprawdzenia indywidualnych rekordów w historii tamtejszej ligi. 82 punkty zdobyte przez Erricka McColluma, 28 asyst Li Quna, czy 15 trafionych trójek Leona Rodgersa to tylko niektóre z nich. Od 1 listopada, gdy rozpocznie się nowy sezon CBA, Jeremy Lin będzie miał szansę także wykazać się równie szalonymi osiągnięciami statystycznymi.

WM




NBA

Na taki miesiąc fani New York Knicks musieli czekać przez lata! W niedzielę ich zespół wygrał 109:90 w pojedynku z Detroit Pistons, dzięki czemu Nowojorczycy kończą luty na czwartym miejscu w Konferencji Wschodniej i mają pozytywny bilans 18-17.
1 / 03 / 2021 10:07
Wydanie specjalne! Kamil Chanas z ekspertami (Mihailo Uvalin i Radosław Hyży) rozmawiają o turnieju o Suzuki Puchar Polski 2021, który odbędzie się w dniach 11-14 lutego w Lublinie. Zapowiadają cztery ćwierćfinałowe mecze oraz typują wygranych tych spotkań. Kto zgarnie Puchar Polski w tym roku, a kto wygra konkurs rzutów za 3 punkty i konkurs wsadów?

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Już osiem kolejnych zwycięstw mają na koncie zawodnicy Brooklyn Nets, którzy w czwartek rozbili 129:92 Orlando Magic. To ich najdłuższa seria wygranych od sezonu 2005/06. Dzięki serii wygranych Nets prawie dogonili już 76ers na pierwszym miejscu Konferencji Wschodniej.
26 / 02 / 2021 15:57