• Home
  • NBA
  • Jerry Stackhouse wróci do NBA? Zapowiada się ładna kariera

Jerry Stackhouse wróci do NBA? Zapowiada się ładna kariera

Share on facebook
Share on twitter

To obecnie jedno z najgorętszych nazwisk na rynku trenerów. W kolejce na rozmowy z byłym świetnym strzelcem ustawili się New York Knicks, Charlotte Hornets oraz Orlando Magic, którzy po zakończeniu sezonu regularnego pożegnali się z dotychczasowymi szkoleniowcami.

Jerry Stackhouse i Michael Jordan / fot. wikimedia commons

adidas Harden Vol. 2 – w tych butach James Harden idzie po MVP >>

Jerry Stackhouse ma za sobą trwającą 18 lat karierę zawodniczą w NBA, którą zakończył w 2013 roku po sezonie na Brooklynie. Od tego czasu, 43-latek zaczął powoli wyrabiać sobie markę uzdolnionego trenera, najpierw będąc asystentem w Toronto Raptors, a następnie przejmując związany z nimi klub w G-League.

To właśnie z drużyną Raptors 905 odnosił największe sukcesy, które zwróciły uwagę światka NBA – rok temu zespół z Kanady zdobył mistrzostwo, a w tegorocznych rozgrywkach ponownie zameldował się w finale G-League, tym razem ulegając jednak zespołowi Austin Spurs.

Bardzo dobre wyniki oraz świetna współpraca z młodymi graczami oraz zbudowanie mocnej w obronie drużyny spowodowały, że Stackhouse z miejsca stał się jednym z najpoważniejszych kandydatów do objęcia posady głównego trenera w NBA. Jeszcze w tym tygodniu odbędzie się rozmowa z New York Knicks, którzy rozstali się z Jeffem Hornackiem po kolejnym niezbyt udanym sezonie. Kandydaturę Stackhouse’a mocno rozważają też Orlando Magic oraz Hornets – oba kluby mają w planach zaprosić szkoleniowca na rozmowy.

Jeśli mówimy o klubie z Charlotte, warto przypomnieć, że Jery świetnie zna się z Michaelem Jordanem, z którym grali razem w Washington Wizards. Kolejny związek – Jery w NCAA reprezentował barwy North Carolina, podobnie jak legendarny właściciel Hornets.

Jest więc szansa na powrót do NBA w nowej roli. Stackhouse spędził w lidze aż 18 sezonów, dwukrotnie meldując się w All-Star Game. Od początku swojej przygody w NBA dał się poznać jako znakomity strzelec, a w sezonie 2000/01, jako gracz Detroit Pistons, był nawet drugim strzelcem w lidze ze średnią 29.8 pkt. na mecz. Nigdy jednak nie udało mu się zdobyć mistrzostwa NBA, choć w karierze zagrał dla ośmiu różnych klubów. Najbliżej był w 2006 roku, ale wtedy jego Dallas Mavericks nie potrafili wykorzystać prowadzenia 2-0 i przegrali cztery kolejne spotkania, dzięki czemu z tytułu mistrzowskiego cieszyli się Miami Heat.

Tomek Kordylewski

adidas Harden Vol. 2 – w tych butach James Harden idzie po MVP >>