Jeszcze o sparingach – trudniej być nie mogło

Share on facebook
Share on twitter

Tym razem nie chodzi o wyniki, a o rywali – biorąc pod uwagę okoliczności, ósemka, z którą spotkała się reprezentacja Polski, była całkiem silna.

pilka_kameraHolandia, Islandia, Słowenia, Austria, Rosja, Finlandia, Niemcy, Belgia i Gruzja – ten zestaw drużyn, z którymi zagrali Polacy, oczywiście nie wygląda imponująco. Gdzie im do Hiszpanii, Grecji, Francji czy choćby Włochów – to byłyby sprawdziany! Jednak w tym roku z silniejszymi zagrać się po prostu nie dało.

Europejska czołówka – dziewięć najlepszych drużyn z zeszłorocznego EuroBasketu – grało na igrzyskach, bądź w eliminacjach do nich, sparingi w sierpniu w ogóle ich nie interesowały. Hiszpania, Litwa, Francja, Serbia, Grecja, Włochy, Czechy, Łotwa i Chorwacja mają już zapewniony udział w przyszłorocznych mistrzostwach, podobnie jak ich gospodarze z Turcji, Rumunii, Izraela i Finlandii.

Jeśli weźmie się to pod uwagę, to widać, że siła rywali była relatywnie duża. Polacy, 11. zespół ostatnich mistrzostw, zagrali 9 spotkań z zespołami z miejsc 12-24, w tym większością drużyn, które były tuż za nimi. Istotne jest też to, że kilku rywali „udawało” przeciwników w eliminacjach – np. Islandczycy pasowali stylem gry do Estonii, a Gruzini do Białorusi.

Żeby za rok zagrać z czołówką, teraz trzeba wygrać grupę z przekonującym bilansem. Wtedy łatwiej będzie namówić na sparingi przed EuroBasketem najsilniejsze drużyny z Europy.