Joakim Noah – wielkie odrodzenie w Memphis!

Share on facebook
Share on twitter

W jaki sposób Joakim Noah świętował swoje 34. urodziny? Zwycięstwem i kolejnym już solidnym występem w barwach Memphis Grizzlies. Podkoszowy weteran po latach słabej gry jednak odnalazł się w NBA.

Joakim Noah / fot. wikimedia commons

adidas Dame D.O.L.L.A.  – w takich butach szaleje Damian Lillard! >>

Mało kto o tym pamięta, ale Joakim Noah jeszcze w sezonie 2013/14 był w czołówce głosowania na najlepszego zawodnika sezonu regularnego. Statuetki ostatecznie nie zdobył, ale zgarnął wtedy nagrodę dla najlepszego defensora. Był to jednak jeden z ostatnich jego wielkich sukcesów, bo w kolejnych latach jego kariera w znaczący sposób wyhamowała.

To przede wszystkim kontuzje były powodem słabiutkich sezonów środkowego najpierw w Chicago, a potem także w Nowym Jorku. Knicks podpisali zresztą z Noah bardzo duży kontrakt i do dziś tego żałują, tym bardziej, że wciąż płacą zawodnikowi pieniądze, choć ten gra już w innym klubie. I zdaje się, że przejście do Grizzlies było najlepszym, co mogło spotkać 34-latka.

Początki nie były łatwe, lecz w ostatnich tygodniach Noah zyskiwał sobie coraz większą rolę w drużynie z Memphis. W poniedziałek świętował swoje 34. urodziny zwycięstwem 110:105 nad Los Angeles Lakers, notując w tym meczu 14 punktów, 12 zbiórek i cztery asysty. To już jego trzeci znakomity występ z rzędu: wcześniej miał 22/11/3 przeciwko Clippers i 16/7/4 w starciu z Cavs.




Noah zalicza tym samym najlepszy okres od lat – w przeliczeniu na 36 minuty notuje średnio 15.0 punktów, 12.1 zbiórek oraz 4.1 asyst dla Grizzlies i są to jego najlepsze osiągi od czasu gry dla Byków. Jakby tego było mało, środkowy zaczął nawet trafiać z rzutów wolnych, z czym miał ogromne problemy w poprzednich latach, notując 46-procentową skuteczność w ostatnich trzech sezonach.

Tymczasem w barwach Grizzlies znów trafia ponad 70 procent wolnych, a w meczu z LAC nie pomylił się przy ani jednej z aż 12 prób. Co stoi za tym odrodzeniem? Odpowiedź jest prosta: ciężka praca. Jak się okazuje, Noah nawet w czasie wolnym pracuje nad formą, o czym opowiedział skrzydłowy Chandler Parsons, który zaprosił starszego kolegę na wspólne oglądanie wręczenia Oscarów.

Tymczasem nawet w niedzielny wieczór Noah zrobił sobie trening, czym zaskoczył Parsonsa. „Patrzę na niego i myślę sobie: co on robi? Jest niesamowity. Wygląda jak prawdziwy Spartanin” – mówił z uśmiechem Parsons. „Cały czas szuka sposobów, by być lepszym. Jest po prostu nieustępliwy. Ma jeszcze sporo paliwa w baku” – dodaje skrzydłowy Grizzlies.

Noah sam przyznał ostatnio, że Nowy Jork to było dla niego za dużo i gra w rodzinnym mieście nie była tak łatwa, a za dużo rzeczy go rozpraszało. „Moja gra opiera się na energii, więc jeśli chce grać dobrze to muszę o siebie zadbać” – tłumaczy i to mu się w Memphis udaje. Po sezonie kończy mu się umowa i jak tak dalej pójdzie to po jego usługi znów ustawi się kolejka chętnych.

Tomek Kordylewski

adidas Dame D.O.L.L.A.  – w takich butach szaleje Damian Lillard! >>




POLECANE