John Wall uciszył MSG – dwie dwunastki Gortata

Share on facebook
Share on twitter

Chciał meczów w krajowej telewizji i ma. John Wall zagrał wielkie akcje w końcówce i poprowadził Washington Wizards do kolejnej wygranej, tym razem 113:110 z New York Knicks. Marcin Gortat z double-double (12+12).

(Fot Wikipedia)
(Fot Wikipedia)

W takich butach grają gwiazdy NBA >>

John Wall kilkakrotnie już otwarcie wyrażał swoje niezadowolenie faktem, że jego drużyny nie pokazuje się w krajowej telewizji, przez co ludzie znają go mniej, a co za tym idzie, rzadziej wybierany jest najlepszym graczem tygodnia, a także dostaje mniej głosów w kontekście pierwszych piątek Meczu Gwiazd. W tym roku ostatecznie otrzymał ich dokładnie 301 437, co dało mu 7. miejsce wśród obrońców.

Co ciekawe, większą przychylnością fanów wciąż cieszy się chociażby Derrick Rose, który rozgrywającego Wizards wyprzedził o nieco ponad 36 tysięcy głosów. I Wall nie zmarnował okazji, aby pokazać całemu światu, co o tym sądzi. Na oczach kompletu 19 812 widzów zgromadzonych w hali Madison Square Garden oraz całego kraju, który mógł śledzić przebieg spotkania w stacji TNT, zaaplikował gospodarzom 29 punktów, dokładając 13 asyst, 5 zbiórek i 3 przechwyty przy raptem dwóch stratach.

Knicks nie pomogły ani 34 punkty Carmelo Anthony’ego, z których 25 przypadło na drugą kwartę, ani drzemka Wizards w ostatniej ćwiartce, która kosztowała ich 14-punktowe prowadzenie. W kluczowych akcjach John Wall wziął ciężar meczu na siebie i nie zawiódł.

Jeszcze na 48 sekund przed końcową syreną to Rose wyprowadził swój zespół na prowadzenie 110:109. Potem jednak był już tylko Wall, który najpierw wymusił faul i odzyskał przewagę z linii rzutów wolnych, a chwilę później sprzed nosa Rose’a zebrał piłkę po niecelnym rzucie Melo, popędził na drugi kosz, zostawiając wszystkich za sobą i efektownym wsadem powiększył ją do trzech „oczek”.

Knicks mieli jeszcze kilka sekund, ale lider „Czarodziei” przy próbie ostatniej szansy wybił piłkę Brandonowi Jenningsowi, zaliczając swój trzeci i zarazem kluczowy dla losów spotkania przechwyt.

– To właśnie czyni to wspaniałym, kiedy jesteś w Garden – mówił bo meczu bohater wieczoru. – To jest to, co kochasz, zwłaszcza w obliczu pojedynku transmitowanego w krajowej TV. Po prostu chcesz tych wielkich zagrań, właściwych zagrań, chcesz być agresywny.

https://www.youtube.com/watch?v=MWIDvWvlQqc

Obok Walla wyróżnił się także Marcin Gortat, który zakończył mecz z dorobkiem 12 punktów i 12 zbiórek, w tym aż 5 na atakowanej tablicy. 23 „oczka” i 6/10 z dystansu miał z kolei Otto Porter Jr.

Dla Wizards było to czwarte zwycięstwo z rzędu i siódme odniesione na przestrzeni ośmiu kolejnych spotkań. W tej próbie na sto posiadań zdobywali średnio o 6,1 punktu więcej niż rywale, dzięki czemu mogą pochwalić się 5. wskaźnikiem NetRTG w lidze.

Kontynuują również imponującą serię 13 kolejnych triumfów przed własną publicznością. Z bilansem 23-19 wdrapali się już na 5. miejsce w konferencji, a do czwartych Hawks tracą zaledwie jeden mecz (do trzeci Celtics trzy).

MO

W takich butach grają gwiazdy NBA >>

POLECANE

Na boisku najbardziej brakuje obrony i zbiórek, a skład drużyny z Wrocławia po prostu jest źle zbudowany. Wszystko wskazuje na to, że za kiepski początek sezonu posadą zapłaci Andrzej Adamek, ale sama wymiana trenera nie uratuje jeszcze sytuacji.

tagi