• Home
  • NBA
  • John Wall z zerwanym achillesem – aż rok przerwy!

John Wall z zerwanym achillesem – aż rok przerwy!

Share on facebook
Share on twitter

Okropne wiadomości dla fanów Washington Wizards i Johna Walla. Rozgrywający poślizgnął się w domu i zerwał ścięgno Achillesa, przez co może stracić nawet 12 miesięcy gry.

(Fot. Wikimedia Commons)

W takich butach finały NBA wygrywał Kevin Durant! >>

Gdy wydawało się, że gorzej być nie może, na kibiców Wizards spada kolejny grom. John Wall w styczniu przeszedł operację naprawy ścięgna Achillesa oraz tzw. Pięty Haglunda. Zabieg ten oznaczał, że rozgrywający już w tym sezonie nie zagra, ale miał zmniejszyć ryzyko całkowitego zerwania ścięgna Achillesa. To się niestety nie udało, a wszystko przez feralny upadek we własnym domu.

Wall miał bowiem poślizgnąć się we własnych czterech ścianach – ledwie miesiąc od pierwszej operacji – przez co zerwał ścięgno i konieczna jest kolejna operacja, która wyłączy go z gry na około rok. To fatalne wiadomości dla Wizards, ale też dla Walla, gdyż to kolejny już jego problem zdrowotny w ostatnich latach – w zeszłym sezonie zagrał tylko w 41 meczach przez kłopoty z kolanem.

Niepocieszeni są także Wizards, którzy zainwestowali przecież ogromne pieniądze w 28-latka i przed dwoma laty zgodzili się przedłużyć z nim umowę o cztery kolejne lata, dzięki czemu Wall zarobi około $170 milionów dolarów. Sęk w tym, że przedłużenie startuje dopiero w przyszłym sezonie, który obrońca może całkowicie stracić z powodu tej bardzo poważnej kontuzji.




Zanim zawodnik zdecydował się w styczniu na operację, która zakończyła jego sezon, zdołał wystąpić w 32 spotkaniach, notując średnio 20.7 punktów i 8.7 asyst w każdym spotkaniu. Te statystyki nie przekładały się jednak na grę zespołu – Wizards byli w trzeciej dziesiątce ligi, gdy Wall kończył swój sezon, a co ciekawe w trakcie jego absencji udało się nawet lekko awansować w tabeli.

Wszystko to zasługa znakomitej formy Bradleya Beala, lecz nawet wybrany po raz drugi do Meczu Gwiazd zawodnik nie jest w stanie zagwarantować drużynie z D.C. zwycięstw. W tej chwili Wizards z bilansem 22-31 zajmują 10. miejsce na Wschodzie i do ósmych Miami Heat tracą trzy spotkania, więc w teorii nie jest to wcale dużo, ale w praktyce łatwo nie będzie.

Awans do fazy play-off nie jest jednak chyba najlepszym rozwiązaniem, tym bardziej, że Wizards będą musieli sobie radzić bez swojego lidera przez kolejny rok, a kto wie – być może nawet aż do końca przyszłego sezonu. Cała sytuacja jest być może sygnałem, by rozpocząć przebudowę, postarać się o jak najlepszy wybór w drafcie i liczyć, że Wall po powrocie nadal będzie grał na wysokim poziomie.

Tomek Kordylewski

W takich butach finały NBA wygrywał Kevin Durant! >>