• Home
  • NBA
  • Jordan, Shaq, LeBron… – jak oni zaczynali?

Jordan, Shaq, LeBron… – jak oni zaczynali?

Share on facebook
Share on twitter
Michael Jordan i Allen Iverson (Fot. Wikimedia Commons)
Michael Jordan i Allen Iverson (Fot. Wikimedia Commons)

Kobe po cichutku, Iverson miał 30 punktów, Shaq niszczył na deskach, Jordan samotnie, a LeBron od początku był potworem. Jak wyglądało ich pierwsze zetknięcie z parkietem NBA?

 

Kobe Bryant (3 listopada 1996 roku) po świetnym występie w Lidze Letniej, w której w czterech meczach zdobywał średnio 24,5 pkt., w „seniorskiej” drużynie na duże mecze musiał trochę poczekać. Jako debiutant u trenera Dela Harrisa przeważnie na boisko wychodził z ławki i spędzał na nim 15,5 minuty.

W swoim pierwszym oficjalnym występie przeciwko Timberwolves (Lakers wygrali 91:85) zagrał tylko 6 minut i nie zdążył zdobyć punktu. W drugim przeciwko New York Knicks biegał po boisku 3 minuty, ale premierowy punkt z linii rzutów wolnych zdobył. W lidze zadebiutował, mając 18 lat i 72 dni, co wówczas dawało mu status najmłodszego gracza, który zagrał w meczu NBA.

Allen Iverson (1 listopada 1996 roku) w swoim debiucie w NBA musiał pogodzić się z porażką. Philadelphia 76ers, którzy wybrali go z pierwszym numerem draftu, polegli w starciu z Milwaukee Bucks z Rayem Allenem, Vinem Bakerem czy Glennem Robinsonem w składzie 103:111, ale były gracz uczelni Georgetown okazał się najlepszym graczem na parkiecie. Zdobył 30 pkt., trafiając 12 z 19 rzutów z gry, i dołożył 6 as.

Mimo porażki wprowadził widownię w stan skrajnej euforii, raz po raz wjeżdżając na kosz, a przy okazji jednej z kontr zaliczył nawet swój pierwszy wsad. To była świetna zapowiedź tego, co czekało w najbliższych latach kibiców „Szóstek”.

Michael Jordan (26 października 1984 roku) również nie zaliczył nadzwyczajnego debiutu na parkietach NBA, ale od Bryanta na pewno wypadł zdecydowanie lepiej. W swoim pierwszym meczu, przychodząc do ligi jako złoty medalista z igrzysk olimpijskich w Los Angeles, zanotował 16 pkt., 6 zb. i 7 asyst, a Chicago Bulls wygrali z Washington Bullets (dziś Wizards) 109:93.

A wypadłby jeszcze lepiej, gdyby najlepsi tego dnia strzelcy drużyny Orlando Woolridge i Quintin Dailey, a w szczególności ten drugi, który grał na tej samej pozycji i dla którego przyjście Jordana oznaczało mniej minut, nie utrudniali mu zadania i częściej podawali mu piłkę. W dodatku mimo, że był to jego pierwszy mecz, to właśnie jego rywale permanentnie tego dnia podwajali.

Shaquille O’Neal (6 listopada 1992 roku) zaliczył mocne wejście do NBA, adekwatne do jego późniejszej kariery. Punktów zdobył wprawdzie tylko 12, wszak wielokrotnie był podwajany, a nawet potrajany, a swój dzień miał wtedy Nick Anderson (42 pkt.), ale dał spektakularny pokaz siły i tego, jak bardzo był w stanie zdominować walkę na tablicach. Zebrał w sumie 18 piłek, z czego 5 na atakowanej desce i rozdał trzy „czapy”.

W 32 minuty spędzone na boisku popełnił jednak również aż 8 strat i 6 przewinień, przez co pierwszego meczu w karierze nie było mu dane dograć do końca. Magic wygrali z Heat 110:101. Kilka dni później Shaq został wybrany Graczem Tygodnia, jako pierwszy debiutant , który otrzymał to wyróżnienie już w pierwszym tygodniu gry.

LeBron James (29 października 2003 roku) w swoim debiucie miał bardzo trudne zadanie. Wraz ze swoimi „Kawalerzystami” przyszło mu bowiem złożyć wizytę Sacramento Kings z Peją Stojakoviciem, Vlade Divacem, Dougiem Christiem czy Mikem Bibbym w składzie. LBJ dołączał do ligi tuż po szkole średniej, a jego debiut był prawdopodobnie najbardziej oczekiwanym i medialnie rozdmuchanym w historii ligi.

I sam koszykarz nie zawiódł pokładanych w nim oczekiwań. Swój pierwszy mecz przegrał 92:106, ale zanotował 25 pkt., 9 as., 6 zb. i 4 prz., demonstrując na boisku niebywałą wszechstronność. Na zaaklimatyzowanie się w warunkach panujących w NBA nie potrzebował nawet kwarty. Już po pierwszych 12 minutach miał bowiem na koncie 12 punktów i dwa efektowne wsady.

Mateusz Orlicki