JR Smith to drobiazg – inni to dopiero zaliczali wpadki!

Share on facebook
Share on twitter

Steve Kerr, Chris Webber czy Derek Harper – wielkie gafy na boisku zdarzały się nawet najwybitniejszym graczom. W niektóre aż trudno uwierzyć…

Chris Webber / fot. wikimedia commons

Super nowości w Sklepie Koszykarza – nie przegap okazji! >> 

JR Smith został anty-bohaterem pierwszego spotkania tegorocznych finałów, kiedy po zbiórce w ataku zapomniał, że może warto byłoby przeprowadzić akcję na zwycięstwo, przez co Cavs nie mieli nawet szansy na wygraną, a potem przegrali w dogrywce. Po meczu pojawiło się mnóstwo memów, docinek i złośliwości w kierunku biednego Smitha.

Ale jak przypomniał Rodger Sherman z The Ringer, pomyłka zawodnika Cavaliers nie była pierwszym takim przypadkiem w historii koszykówki, bo na przestrzeni lat działy się rzeczy równie zastanawiające, a często nawet zdecydowanie dziwniejsze. Oto najciekawsze i najbardziej spektakularne przykłady wybrane przez Shermana.

Derek Harper

W 1984 roku doszło do bardzo podobnej sytuacji – można wręcz stwierdzić, że Smith zrobił „Harpera”. Młody zawodnik Mavs również nie zdawał sobie sprawy z tego, jaki jest wynik (myślał, że jego zespół remisuje z Los Angeles Lakers) i zamiast podjąć próby zwycięstwa, kozłował piłkę aż do ostatniej syreny. Co więcej, po gwizdku zaczął cieszyć się jak gdyby Mavs wygrali, na co trenerzy i koledzy z drużyny zareagowali ogromną konsternacją. Mavs przegrali po dogrywce 115-122 i w serii było już 1-3. Ostatecznie, Lakers skończyli to w kolejnym meczu.

Steve Kerr

W czwartek sam skorzystał z pomyłki Smitha, ale w przeszłości też błędy popełniał. W bożonarodzeniowym meczu między Bulls a Knicks w 1994 roku, Kerr zaliczył piękną „asystę”. Knicks przegrywali trzema punktami na trzy sekundy przed końcem, więc Anthony Mason zdecydował się na długie podanie w nadziei, że piłkę złapię któryś z jego kolegów. Nic takiego się nie stało, bo podanie przechwycił Kerr, ale ten zamiast zatrzymać piłkę to lekko wyrzucił ją przed siebie. Z takiego prezentu skorzystał Hubert Davis, który równo z syreną wyrównał wynik spotkania. W tej historii to jednak Bulls tryumfowali w dogrywce.

To są buty LeBrona Jamesa – możesz w nich zagrać! >>

Michael Ruffin

To było jedno z najbardziej absurdalnych zagrań w historii ligi, do którego doszło w meczu między Raptors a Wizards. Kanadyjska drużyna na kilka sekund przed końcem przegrywała 106-109 i była bez czasów na żądanie. Wizards spróbowali więc podania przez całe boisko, lecz piłkę przejął Ruffin. Bez chwili namysłu, wyrzucił ją w powietrze, ale z pewnością nie tak wysoko, jak by tego oczekiwał. Piłka spadła bowiem prosto w ręce Morrisa Petersona, a ten trójką równo z syreną doprowadził do dogrywki, po której to Raptors dopisali sobie kolejno zwycięstwo w tabeli.




DeAndre Jordan

Do zabawnej sytuacji doszło w 2015 roku w starciu między Blazers a Clippers. Przy stanie 87-87, niezorientowany DeAndre Jordan mógł zapewnić swojej drużynie zwycięstwo, ale syrenę końca akcji pomylił z syreną końca meczu (była nieco ponad sekunda różnicy między zegarami). Nieco lepiej zorientowany w realiach spotkania Chris Paul wrzeszczał, skakał i krzyczał na centra, aby dobijał jego poprzednią próbę, ale Jordan nic sobie z tego nie zrobił.

https://youtu.be/64OWlQDLFSU

New Orleans Hornets

W czwartek pomylił się sam jeden Smith, a co powiedzieć, gdy błąd popełnia cały zespół? Doszło do tego w 2013 roku, gdy w Nowym Orleanie pojawił się Kobe i Lakers. Pod koniec spotkania, przy stanie 104-102 dla gości, piłkę z boku wyprowadzali Lakers i ustawienie zawodników z Los Angeles tak zmyliło graczy Hornets, że… pomylili kosze. Kobe łatwo urwał się więc obronie Szerszeni i zapewnił swojej drużynie zwycięstwo.




Chris Weber

To jedna z najbardziej kosztownych pomyłek ze wszystkich tutajopisywanych. Chris Weber, jeszcze przed rozpoczęciem kariery w NBA, dał popis braku orientacji. W finałowym meczu turnieju NCAA wziął bowiem czas, mimo że Michigan już przerw na żądanie nie mieli i ta pomyłka w zasadzie kosztowała zawodników Wolverines mistrzowski tytuł na rzecz UNC.

https://youtu.be/u-4f1fT0tK8

To są buty LeBrona Jamesa – możesz w nich zagrać! >>

JR Smith

W zestawieniu nie mogło zabraknąć miejsce także dla… JR Smitha, gdyż jego czwartkowy błąd to nie pierwszy taki raz. W 2014 roku, wtedy w barwach Knicks, także nie był świadom wyniku spotkania. Przy stanie 100-100, jego zespół zebrał piłkę w ataku i NYK mogli rozegrać akcję do końca, lecz zamiast tego Smith oddał rzut zza łuku na 20 sekund przed końcem, myśląc że Nowojorczycy przegrywają dwoma punktami. Ostatecznie, tyloma właśnie punktami przegrali.

Jak widać, wypadki przy pracy się zdarzały i z pewnością nadal zdarzać się będą. W końcu błądzić to rzecz ludzka, o czym Smith powinien pamiętać. Wiary i pewności w swojego kolegę nie tracą zresztą zawodnicy Cavs, w tym także LeBron James. Wystarczy tylko upewnić się, że JR ma sto procent świadomości tego, jaki dokładnie jest wynik. To pierwszy krok do wyeliminowania tego typu błędów.

Tomek Kordylewski (na podstawie The Ringer)

Super nowości w Sklepie Koszykarza – nie przegap okazji! >> 




POLECANE