• Home
  • NBA
  • Justise Winslow – znów nowa rola w Miami?

Justise Winslow – znów nowa rola w Miami?

Share on facebook
Share on twitter

Jednym z pozytywów minionego sezonu Heat był pomysł, aby z Justise’a Winslowa uczynić jedynkę. Zmiany w składzie powodują jednak, że być może znów trzeba mu będzie szukać nowej pozycji.

Justise Winslow / fot. wikimedia commons

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Przesunięcie Justise’a Winslowa na pozycję rozgrywającego okazało się jednym z niewielu pozytywów poprzedniego sezonu Miami Heat. Jednak wobec powrotu do zdrowia Gorana Dragicia i dodania do składu Jimmy’ego Butlera pojawia się pytanie, w jakim stopniu Erik Spoelstra zdecyduje się również w kolejnych rozgrywkach kontynuować ten eksperyment.

Justise Winslow jest jednym z najbardziej uniwersalnych graczy w NBA; z powodzeniem może występować regularnie na każdej pozycji z wyjątkiem centra, jako który w niskich ustawieniach także mógłby zapewnić kilka pożytecznych minut.

Taka wszechstronność sprawia wrażenie ogromnego atutu u danego zawodnika, szczególnie dla trenerów, lecz wbrew pozorom jest to spojrzenie nieopowiadające całej historii – zwłaszcza w tym konkretnym przypadku. Bowiem co jeżeli konkretnej jednostce po latach poszukiwań uda się znaleźć dla siebie pasującą rolę, a ktoś z różnych przyczyn chwilę później będzie zmuszony ją zabrać?

Powyższa obawa wobec Winslowa powstaje nie bez przyczyny. 23-letni skrzydłowy zaliczył swój najlepszy sezon w karierze po tym, jak został przesunięty na jedynkę. Winslow nie był może takim typowym rozgrywającym, gdyż ofensywa Heat jest mocno usystematyzowana, przez co poszczególne role często się zacierają. Tym samym, niekiedy jego zadania ograniczały się do przeprowadzania piłki przez połowę i dalszego podążania za schematem, ale mimo wszystko w wielu posiadaniach ten 201-centymetrowy koszykarz rzeczywiście odpowiadał za stwarzanie kolegom dogodnych okazji do punktów.

A w tym potrafił pomagać także system – dzięki niemu poszczególni gracze mogli znaleźć się w dogodnych dla siebie miejscach na parkiecie, tak aby każdy z nich miał sposobność grania w warunkach, w których czułby się najlepiej. W celu lepszego zobrazowania tych słów posłużmy się poniższym przykładem.

via Gfycat

Rodney McGruder wybiega po łuku na szczyt, korzystając po drodze z zasłony Hassana Whiteside’a. Wbrew pozorom celem ruchu McGrudera nie jest bezpośrednie znalezienie pozycji do rzutu, a wyczyszczenie strony do dwójkowego pick and rolla Winslowa z Whiteside’em.

Leworęczny Winslow ma w dynamicznej sytuacji całą stronę na rozpędzenie się dla siebie, gdzie ciałem może zastawić się od rywala, wyprzedzić go i na koniec – po odczytaniu zamiarów centra przeciwnika – rozrzucić precyzyjnego loba do partnera z dokonanej zbrodni.

Dobrze prowadzona drużyna będzie miała również przygotowane rozwiązania, kiedy pierwszy zamysł akcji nie spełni założonej intencji. Tutaj widzimy jedno z nich – gdy początkowy pick and roll nie przynosi natychmiastowych korzyści, Winslow błyskawicznie zamienia się z gracza kozłującego w stawiającego zasłonę. Role szybko się odwracają i przy ścięciu skrzydłowy dodatkowym podaniem odnajduje w tłoku Whiteside’a.

via Gfycat

Winslow poniekąd spełniał się w drużynie, która wprawdzie nie miała typowego centralnego punktu, lecz jeśli ktoś już miał nim być, to tym kimś był właśnie Winslow. O odwzorowanie podobnych warunków w kolejnym sezonie będzie trudno, aczkolwiek przy pewnych ustępstwach nie jest niemożliwym, aby „Chief Justise” pozostał ważnym puntem zespołu w kwestii rozegrania.

W poprzednich rozgrywkach skrzydłowy Heat zanotował blisko 22% wszystkich asyst, przebywając na parkiecie, co byłoby 7. rezultatem wśród skrzydłowych. Jimmy Butler znalazł się w tej kategorii na 12. miejscu z wynikiem 18%. Jedynie raz zdarzyło się, aby „Jimmy Buckets” osiągnął lepszy wynik pod tym względem niż Winslow, w sezonie 16/17 asystując przy niemal 25% wszystkich rzutów kolegów.

I nawet jeżeli w pierwszym sezonie na Florydzie rola Butlera będzie większa w porównaniu do tych z Minnesoty i Filadelfii, to wciąż obok byłego gracza Chicago Bulls znajdzie się miejsce dla kolejnego kozłującego, byle tylko ten za bardzo nie dominował piłki.




Winslow w tę definicję pasuje znakomicie – nieźle działał też jako drugi w hierarchii kozłujący, a jego liczba asyst w takich ustawieniach spadała minimalnie (do 20% w ustawieniach z Dragiciem), choć sam styl gry był wtedy bardziej scentralizowany wokół głównego zawodnika z piłką. Stąd można liczyć, że 23-latek dalej będzie mógł funkcjonować na zasadach zbliżonych do tych z poprzedniego sezonu, robiąc to w czym czuje się dobrze – jako ten, który będzie inicjował akcje napędzające dalsze działania.

Kłopot jednak polega na tym, że w tym zarysie zbędny zdaje się Goran Dragić, który burzyłby odpowiedni balans – u Winslowa przesunęłyby się poszczególne akcenty z jednego z dwóch rozgrywających do trzeciego kozłującego i bardziej spot-up strzelca. Nie musi to być koniecznie zła rzecz – były gracz Duke w poprzednich rozgrywkach trafiał bardzo dobre 41,2% trójek w sytuacjach catch & shoot, ponad dwukrotnie podwajając liczbę takich prób; do 3,8 na mecz.

Zdarzały się sytuacje, które na początku jego kariery w NBA wydawały się niemożliwe – rywale respektowali rzut za trzy gracza Miami i nie odchodzili od niego do pomocy.

via Gfycat

Nie były to regularne zachowania obrońców, ale i tak doprowadzenie do nich daje Heat wyłącznie korzyści – nagle droga do kosza dla innego zawodnika staje się łatwiejsza. Niemniej rzecz w tym, że Winslow – o ile utrzyma formę rzutową – w systemie Spoelstry może lawirować gdzieś pomiędzy rolą kozłującego i rozciągającego grę strzelca…

via Gfycat

… ale nie w ustawieniach jednocześnie z Dragiciem i Butlerem, którzy ograniczaliby u młodszego kolegi zadania na piłce.
Dlatego też Spo stoi przed niewdzięcznym dylematem: rozdzielić minuty Dragicia i Winslowa, tak aby któryś z tej dwójki zaczynał mecze na ławce – jeśli tak, to znowuż kto miałby się na niej znaleźć? – czy upchnąć do piątki w gruncie rzeczy swoich najlepszych zawodników kosztem ich komfortu.

Pytanie także, czy Heat w obecnym kształcie mogą w ogóle wybrzydzać, nie wystawiając w pierwszej piątce Dragona lub Winslowa. Line-up Dragić-Winslow-Butler na pozycjach 1-3 może być najlepszym wyjściem Heat, nawet mimo nie najlepszego dopasowania. Dion Waiters stwarzałby jeszcze większy ból głowy, a od debiutującego w NBA Tylera Herro trudno z miejsca wymagać efektywnych minut w zespole mającym walczyć o play-offy.

Pozostaje więc Winslow, który być może jeszcze raz będzie musiał dostosowywać się bezpośrednio do potrzeb drużyny, aby ta mogła odpowiednio funkcjonować. Niestety, wiąże się to nie tylko z pewnymi wyrzeczeniami ze strony zawodnika, ale przede wszystkim z możliwym szukaniem swojej roli od nowa. Roli, która mogłoby się już wydawać w końcu została znaleziona.

Łukasz Woźny, @l_wozny, Blog Autora na Facebooku znajdziesz TUTAJ >>