To już oficjalne – Russell Westbrook jest z innej planety

Share on facebook
Share on twitter

Kolejne triple double, kolejny rekord, szalona pogoń, rzut na dogrywkę i rozstrzygnięcie losów spotkania. Russell Westbrook to koszykarski terminator – do 38. triple double w tym sezonie dołożył rekordowe 57 punktów, a jego Thunder ograli Magic 114:106.

Russell Westbrook szaleje w takich butach – zobacz >>

Ile razy to się jeszcze wydarzy? Oby jak najwięcej. Co za mecz, co za noc lidera ekipy z Oklahomy. Pal licho 40 oddanych rzutów z gry, 6/15 za trzy i 7 strat. Gdy trzeba było trafić najważniejszy rzut meczu, on był na posterunku i zrobił swoje. Zebrał piłkę, przebiegł niemal całe boisko i mimo asysty dwóch obrońców z odległości 10 metrów od kosza zdobył punkty dające Thunder dogrywkę.

https://www.youtube.com/watch?v=1KG_RIB9XEo

Tą bezczelną i spektakularną trójką Russell Westbrook zwieńczył kolejną szaloną pogoń w końcówce spotkania. Dwa dni po tym, jak w ostatnie 3,5 minuty odrobił 13-punktową stratę do Mavs i trafił rzut na zwycięstwo, tym razem wrócił ze stanu -14 na 6 minut do końca (a w pewnym momencie drugiej połowy było nawet -21) i choć w Orlando potrzebował do tego nieco więcej czasu, znów postawił na swoim.

W czwartej kwarcie zdobył aż 15 z 19 ostatnich punktów swojej drużyny, a przy dwóch Andre Robersona asystował. W samej dogrywce z kolei od całego zespołu Magic okazał się lepszy w stosunku 7:4. Ostatecznie Thunder wygrali doliczony czas gry 12:4 i już oficjalnie zaklepali sobie miejsce w fazie play-off.

W sumie przez 42 minuty spędzone na parkiecie uzbierał aż 57 punktów (21/40 z gry) i jest to najwyższy wynik w historii NBA przy jednoczesnym zaliczeniu triple double. Do swojego dorobku Russell dopisał bowiem jeszcze 13 zbiórek, 11 asyst i 3 przechwyty.

To już drugi jego występ z triple double i przynajmniej 50 punktami w tym sezonie. Poprzedni przydarzył mu się 28 października, kiedy w pojedynku z Suns zanotował 51 i dodał do tego 13 zbiórek oraz 10 asyst.

Z fantastyczną linijką 31,8 pkt., 10,6 zb. i 10,4 as. po 74 meczach rundy zasadniczej jest już bardzo blisko zakończenia jej jako drugi gracz w historii NBA ze średnimi na poziomie triple double. W dodatku już tylko trzech meczów z dwucyfrowym dorobkiem w trzech kategoriach statystycznych brakuje mu do wyrównania rekordu Oscara Robertsona, który w rozgrywkach 1961/62 zaliczył w sumie 41 takich występów.

Korony króla strzelców już raczej nikt mu nie odbierze, a zważywszy na uraz nadgarstka Jamesa Hardena, rosną także szanse na zwycięstwo w wyścigu po nagrodę MVP. Russell Westbrook idzie po pełną pulę.

Mateusz Orlicki

Russell Westbrook szaleje w takich butach – zobacz >>

POLECANE

Kilka efektownych momentów nie powinno przysłonić faktu, że Kristaps Porzingis początki w Dallas Mavericks ma trudne. Otrzepanie rdzy po kontuzji i oswojenie się z nowym systemem wymaga czasu, ale nie wszystkie problemy da się sprowadzić właśnie do tych dwóch czynników.

tagi