Kadra 3×3 – wchodzą gracze z PLK, co z obecnymi?

Share on facebook
Share on twitter

Za trzy miesiące mistrzostwa świata, a w reprezentacji Polski duże zmiany. Pomysły Mirosława Noculaka z powołaniem koszykarzy z PLK są dyskusyjne.

Reprezentacja Polski 3×3 (Fot. Facebook.com)

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

Plan jest taki: 15 maja, najpewniej w Łodzi, ma zostać rozegrany turniej dla polskich drużyn. Mogą się do niego zgłosić ekipy już istniejące, otrzaskane w światowych turniejach (UrbanCity.pl Gdańsk, Cieniasy Kołobrzeg, Planet Cash Team Warszawa czy Dzikie Węże), ale przede wszystkim będzie to przegląd dla czterech ekip, które z graczy PLK wyselekcjonuje i utworzy Mirosław Noculak.

Mam listę ponad 60 graczy, których widziałbym w kadrze, ale rozmów nie zaczynam, bo trwa runda zasadnicza, nie wiadomo, kto awansuje do play-off. Do kadry 3×3 można powołać tylko tych, którzy sezon zakończą 30 kwietnia – mówi trener reprezentacji. Termin zgłaszania reprezentantów Polski na tegoroczne mistrzostwa świata oraz mistrzostwa Europy, to 17 maja. Czyli zaraz po planowanym turnieju.

Noculak nie chciał podać nazwisk, ale jasne jest, że na swojej liście musi mieć takich graczy jak np. Filip Put, Przemysław Żołnierewicz, Mikołaj Witliński (Asseco), Jakub Dłoniak (Start), Daniel Wall (AZS), Jacek Jarecki czy Sebastian Kowalczyk (Polfarmex), że ograniczymy się do kilku koszykarzy z drużyn, które nie awansują do play-off.

Koszykarze z PLK mają po prostu większe umiejętności niż gracze z II ligi, a teraz otwiera się pewna furtka. Otóż FIBA na przełomie roku poinformowała nas, że znosi wymóg rozegrania minimum dwóch turniejów 3×3 dla kandydatów do gry na imprezach mistrzowskich. FIBA nie objaśniła dlaczego, ale dla mnie interpretacja jest jasna – chce dopuścić lepszych, znanych graczy i pokazać MKOl, że zasługuje na obecność na igrzyskach. Jest szansa, że jako konkurencja koszykarska, 3×3 pojawi się w Tokio w 2020 roku – mówi Noculak.

Dzikie Węże lepsze od ekstraklasy

Pomysł trenera, który został zaakceptowany przez PZKosz, na pewno wzbudzi kontrowersje w środowisku 3×3, tym rdzennym, tworzonym przez graczy z zespołów regularnie grających w turniejach na całym świecie. Wielu z nich uważa, że reprezentacją kraju powinna być drużyna będąca aktualnym mistrzem Polski lub zajmująca najwyższe miejsce w światowym rankingu. I wskazuje przykłady Serbii, Słowenii czy USA, gdzie stosowane jest takie rozwiązanie.

Argumenty są jasne: otrzaskanie w turniejach międzynarodowych, wyczucie innego stylu i intensywności gry, a przede wszystkim zgranie. – Oczywiście, znam je bardzo dobrze, to są ważne argumenty. Natomiast ja uważam, że zmiana przepisów i perspektywa gry na igrzyskach za trzy lata sprawiają, że powinniśmy w tym momencie postawić na graczy z jak największymi umiejętnościami. Nie wykluczam żadnej opcji, ale jestem zwolennikiem szukania zawodników z ekstraklasy – mówi Noculak.

Nie jest to pomysł nowy – w 2014 roku do eliminacji ME kadra przygotowywała się w składzie: Marcin Kosiński, Grzegorz Kukiełka, Daniel Wall i Łukasz Bonarek, ostatecznie jednak na turniej pojechał tylko ten pierwszy oraz Rafał Kulikowski, Michał Wojtyński i Przemysław Lewandowski. Awansu nie było. Natomiast kilka tygodni później Dzikie Węże (Lewandowski, Wojtyński, Tomasz Rudko) z dodanym jeszcze Piotrem Barszczem, zajęły siódme miejsce na mistrzostwach świata. To był dotychczas najlepszy wynik Polski.

Jesteśmy lepsi niż wyniki kadry

Reprezentacja Polski ma się od czego odbić, na mistrzostwach świata we wrześniu 2016 roku wypadła fatalnie – złożona z drugoligowych weteranów ekipa (Lewandowski, Wojtyński, Przemysław Rduch i Filip Kenig) przegrała wszystkie mecze, zajęła ostatnie, 20. miejsce.

Po tym występie przez środowisko 3×3 przetoczyła się dyskusja dotycząca modelu reprezentacji, koszykarze drużyn, które zdobywają dla Polski punkty w turniejach, byli źli, że kadra, mimo dobrego rozstawienia wypracowanego przez nich, nic nie wygrywa. Prezes PZKosz Grzegorz Bachański obiecywał, że jesienią dojdzie w tej sprawie do spotkania, ale nic takiego nie miało miejsca.

Powszechne przekonanie jest takie, że w kosza 3×3 jesteśmy lepsi niż wskazują na to wyniki reprezentacji. Niespełna trzy lata temu Polska znalazła się nawet na pierwszym miejscu w światowym rankingu FIBA 3×3. Z drugiej strony ranking bierze pod uwagę wyniki najlepszych koszykarzy z danego kraju oraz jego aktywność, jeśli chodzi o organizowanie turniejów rangi FIBA.

W tej chwili Polacy są w nim na 10. pozycji, więc na pewno zagrają na MŚ w Nantes w dniach 17-21 czerwca. Zaraz potem odbędą się eliminacje do mistrzostw Europy, w których musimy brać udział. Turniej finałowy zaplanowany jest na 7-9 lipca w Amsterdamie.

ŁC

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>