Kapitan świetny, ale Stelmet słaby

Share on facebook
Share on twitter

Łukasz Koszarek grał praktycznie bezbłędnie, lecz jego koledzy nie grali praktycznie wcale. Mistrz Polski od początku przegrywał na wyjeździe z MHP Riesen Ludwigsburg, ostatecznie przegrał 77:87.

(fot. basketballcl.com)
(fot. basketballcl.com)

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> 

Gdyby nie Łukasz Koszarek, to do pierwsza połowa byłaby dla Stelmetu katastrofą. Gospodarze – ósmy zespół Bundesligi, który w Zielonej Górze przegrał 70:72 – od początku mieli przewagę pod każdym względem, łatwo wypracowali sobie kilkanaście punktów przewagi i tylko kapitan Stelmetu potrafił odpowiedzieć im w ataku. Do przerwy zdobył 15 punktów, zaliczył 3 asysty i nie popełnił żadnej straty, co bardzo kontrastowało z grą zespołu z Zielonej Góry. Dość powiedzieć, że do przerwy Stelmet miał aż 13 strat.

Po 20 minutach było więc tylko 46:35 dla MHP Riesen, ale wiadomo było, że jeśli mistrzowie Polski nie zaczną bronić, jeśli Koszarka nie wesprze żaden z kolegów, to o wygranej nie będzie, co marzyć.

No i tych marzeń nie było. W trzeciej kwarcie Stelmet niby gonił, ale wciąż za dużo było takich sytuacji, jak ta z 27. minuty – zielonogórzanie dobrze obronili akcję, ale po piłkę na parkiet szybciej rzucili się rywale i w dodatkowym posiadaniu trafili za trzy. Zamiast szansy na zejście poniżej 10 punktów straty, zrobiło się 62:47 dla MHP Riesen i Artur Gronek mógł tylko walić pięścią w bandy reklamowe przy ławce Stelmetu.

Poza Koszarkiem (22 punkty, 7 asyst, 3 przechwyty, żadnej straty, 6/9 z gry i 6/6 z wolnych), którego trójka pozwoliła gościom zmniejszyć straty do 74:83 w końcówce, zawiedli praktycznie wszyscy. 12 punktów i 9 zbiórek miał Vladimir Dragicević, ale punktować zaczął dopiero, gdy wynik był rozstrzygnięty.

Nemanja Djurisić zaczął od szybkich pięciu punktów, ale do swoich 15 dobił też dopiero w końcówce. Przemysław Zamojski spudłował wszystkie cztery rzuty z gry, żadnego impulsu nie dał James Florence, a Thomas Kelati popełnił aż 7 z aż 21 strat gości.

Po dziewięciu meczach w grupie E Ligi Mistrzów mistrzowie Polski mają bilans 4-5.

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> 

ŁC