Karnowski i Gonzaga – nadchodzi godzina próby

Share on facebook
Share on twitter

Awans do Final Four – tylko taki wynik sprawi, że sezon Gonzagi będzie można uznać za bardzo dobry. Na razie możemy pogratulować mistrzostwa West Coast Conference, ale to było łatwe.

Przemysław Karnowski (fot. YouTube.com)

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

We wtorek Przemysław Karnowski zaliczył swoje pierwsze double-double w sezonie – miał 15 punktów i 10 zbiórek, a także 4 bloki, 2 asysty i 2 przechwyty, a Gonzaga łatwo pokonała Saint Mary’s 74:56 w finale turnieju o mistrzostwo konferencji.

23-letni środkowy ma bardzo dobry sezon po poważnej kontuzji kręgosłupa – w 33 meczach zdobywał średnio po 12,6 punktu, notował po 6,0 zbiórki oraz po 2,0 asysty. Patrząc na symulację tych osiągnięć na pełne 40 minut nie ma wątpliwości – to jego najlepszy sezon w NCAA.

Klątwa Elite Eight

Bardzo dobrze gra także Gonzaga. 5-0, 10-0, 20-0… Tygodniami odliczaliśmy kolejne zwycięstwa i bite rekordy, Bulldogs przegrali dopiero 25 lutego, przy bilansie 29-0, a więc w swoim 30. meczu – 71:79 z BYU. W marcu dokończyli jednak sezon trzema zwycięstwami w Las Vegas grając o mistrzostwo WCC i automatyczną kwalifikację do March Madness.

To jednak było oczywiste, Gonzaga zdobyła regionalny tytuł po raz piąty z rzędu, jej występ w ogólnokrajowym turnieju już przed sezonem był jasny jak słońce. Schody zaczynają się teraz – czy drużyna Marka Few, która wykręciła bilans 32-1 i przez kilka tygodni była na pierwszym miejscu w rankingach, jest w stanie ugrać coś więcej niż zwykle? Czy jest w stanie awansować do Final Four?

Gonzadze nigdy się to nie udało, drużyna dwukrotnie awansowała do Elite Eight (1999, 2015), z trenerem Few zwykle kończy turnieje w drugiej rundzie (w 8 z 17 przypadków). Teraz ma być inaczej, z kilku względów.

Jest obrona, jest atak

Po pierwsze, najważniejsze: Gonzaga w tym sezonie gra bardzo dobrze w obronie. Zespół ze Spokane traci średnio tylko 61,2 punktu na mecz, co świetnie wygląda też w zaawansowanych statystykach uwzględniających tempo gry – 87,9 punktu tracone na 100 posiadań to trzeci najlepszy wynik w Dywizji I. I tak, bierze on pod uwagę siłę rywali, z jakimi grała Gonzaga.

Bulldogs są nie tylko dobrze zorganizowani, ale mają też wszechstronnych obrońców – Killian Tillie, Jonathan Williams czy Zach Collins mogą przejmować niższych graczy po zasłonach i wytrzymują w akcjach jeden na jednego. W minionych sezonach Gonzaga w turnieju w pewnych momentach pękała właśnie w obronie, teraz ma być inaczej.

Po drugie: Few ma bardzo wyrównaną ekipę z dwoma graczami, którzy grożą rywalom w zupełnie odmienny sposób – liderem jest wszechstronny strzelec Nigel Williams-Goss zdobywa średnio po 16,9 punktu, 5,6 zbiórki oraz 4,8 asysty. Z faktu, że Gonzaga gra w słabszej konferencji niż krajowi potentaci, Williams-Goss jest trochę niedoceniany, ale to naprawdę mocny silnik zespołu – także w obronie, bo mierzący 191 cm wzrostu gracz jest w stanie pilnować rywali i na obwodzie, i bliżej obręczy.

Innym ofensywnym atutem jest Karnowski, który z racji warunków fizycznych, wieku i doświadczenia, góruje nad wieloma rywalami w NCAA. Rywale muszą wybierać – pozwalać mu na akcje jeden na jednego czy podwajać. I tak źle, i tak niedobrze, bo „Big Mamba” w tym sezonie wszedł na wyższy poziom ze swoimi podaniami. Zawsze dużo widział i dobrze odgrywał, teraz asystami potrafi zaskoczyć i zachwycić.

Udowodnić swoją siłę

Mark Few i jego ekipa mają coraz większe turniejowe doświadczenie, z każdym kolejnym sezonem trener dowiaduje się czegoś nowego o specyfice „Marcowego Szaleństwa”.

Także kluczowi gracze Gonzagi mają już za sobą kilka lat gry na tym poziomie – czwarte rok w NCAA kończy Jordan Matthews (10,4 punktu), a trzeci Williams-Goss, Jonathan Williams (10,2), Josh Perkins (8,4) i Silas Melson (7,6). Debiutantem z kluczowych graczy jest tylko bardzo chwalony środkowy Zach Colllins (10,2 punktu oraz 5,7 zbiórki).

To jednak teoria, czas na udowodnienie siły i umiejętności w praktyce. W możliwości Gonzagi zwykle się powątpiewa wskazując na słabość konferencji i terminarza, w poprzednich latach drużyna z Przemysławem Karnowskim raczej nie przekonała w marcu nikogo do zmiany zdania.

Czy teraz uda jej się wejść schodami naprawdę wysoko?

ŁC

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

POLECANE