• Home
  • NBA
  • Kevin Durant – debiut w Warriors bez rytmu i bez szału

Kevin Durant – debiut w Warriors bez rytmu i bez szału

Share on facebook
Share on twitter

2/9 z gry i tylko 9 punktów – to dorobek nowej gwiazdy drużyny z Oakland w pierwszym, przegranym 93:97 meczu przedsezonowym z Toronto Raptors. W Vancouver słuchał buczenia i uczył się, kiedy podawać, a kiedy nie.

Kevin Durant (Fot. Wikipedia)
Kevin Durant (Fot. Wikipedia)

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

Warriors rozpoczęli mecz piątką Stephen Curry, Klay Thompson, Kevin Durant, Draymond Green i Zaza Paczulia. Widać było, że zależy im na tym, by Durant dobrze się poczuł, to on oddał pierwszy rzut – ale próba z półdystansu była niecelna.

Podobnie jak trzy kolejne – Durant długo nie mógł się wstrzelić, trafił dopiero za piątym razem, pod koniec pierwszej kwarty, gdy wsadził w kontrze nie mając przy sobie żadnego obrońcy. Potem nowy gwiazdor Warriors trafił jeszcze trójkę oraz cztery rzuty wolne.

Jego cały dorobek z niespełna 19 minut gry przeciw Raptors, to 9 punktów (2/9 z gry, w tym 1/4 za trzy oraz 4/4 z wolnych), 4 zbiórki, 3 asysty, 3 straty, blok i faul.

Mecz odbywał się w Vancouver, gdzie od lat nie ma drużyny NBA, ale są najwyraźniej zaangażowani emocjonalnie kibice – Durant wysłuchiwał podczas meczu buczenia po swoich akcjach i wygląda na to, że musi się do tego przyzwyczaić.

Warriors grali z Durantem bez rytmu. Widać było, że inni gracze zwlekają z decyzjami rzutowymi, że podświadomie zastanawiają się, czy szukać Duranta, czy podawać mu piłki, by rzucał i zaliczył dobry debiut, czy koncentrować się na swojej grze. Curry oddał tylko 6 rzutów w 16 minut, a Green – ledwie 2.

Najwięcej punktów dla Warriors, którzy w drugiej połowie w ogóle nie wprowadzili na boisko gwiazd, rzucił Thompson – 16. Debiutant Patrick McCaw zdobył 11.

Dla zwycięskich Raptors 14 punktów rzucił DeMarre Carroll, a po 11 dodali DeMar DeRozan oraz Terrence Ross.

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>