Kevin Durant: nie dostaję nagród, bo mnie media nienawidzą!

Share on facebook
Share on twitter

Możesz być wybitnym koszykarzem, ale możesz mieć też swoje prywatne obsesje. Najwyraźniej problemem u Kevina Duranta jest to przekonanie, że wszyscy – łącznie z przedstawicielami mediów – go nie lubią.

Kevin Durant, wikimedia commons

Back on the Court – najlepszy sprzęt na nowy sezon! >>

Kevin Durant znany jest przede wszystkim ze swojego ogromnego talentu, który zapewnił mu już m.in. dwa mistrzostwa NBA, dwie statuetki MVP finałów czy jedną nagrodę dla MVP ligi. Ale w ostatnich latach KD często znajduje się na ustach wszystkich także z innych, często dziwnych powodów takich jak na przykład słowne utarczki z fanami prowadzone z fałszywych kont na mediach społecznościowych.

Teraz skrzydłowy Warriors znalazł sobie kolejnego rywala – mają być to same media. Durant został bowiem ostatnio zapytany o to, dlaczego więcej osób nie mówi o nim w kontekście nagrody dla najlepszego obrońcy sezonu. Odpowiedź 29-latka była co najmniej zaskakująca. „Media mnie nie doceniają. To zwykłą nienawiść w moją stronę, brak docenienia moich umiejętności” – stwierdził KD.

Jest to bardzo dziwne stwierdzenie gracza, który przecież ma na koncie dwie statuetki MVP finałów, choć wielu uważało, że w finałach tego roku bardziej zasłużył na to Steph Curry. Dodatkowo, to także dziennikarze wybrali Duranta najbardziej wartościowym graczem sezonu regularnego 2013/14, a do tego sześć razy umieścili skrzydłowego w najlepszej piątce rozgrywek.

Jakby tego było mało, media nie miały w poprzednim sezonie podstaw, by zrobić z Duranta najlepszego defensora w lidze. Jak się bowiem okazuje, biorąc pod uwagę statystykę DRPM (defensive real plus-minus), skrzydłowy Warriors uplasował się na… 357. pozycji w lidze pod względem swojej obrony (59. miejsce wśród wszystkich skrzydłowych).

Ale sam zainteresowany zdaje się nie brać tego pod uwagę i dodaje, że przecież skoro gra dla Warriors to tym bardziej nie ma szans na nagrody za sezon regularny i on to… rozumie. Chyba jednak nie do końca, bo przecież to sam Durant zadecydował, że do Warriors dołączy i zamiast walki o nagrody będzie walczył o mistrzostwa. Zdaje się jednak, że dla KD to wciąż za mało.

Tomek Kordylewski

Back on the Court – najlepszy sprzęt na nowy sezon! >></span




POLECANE

BM Slam Stal sensacyjnie pokonała Arkę, a potem pewnie ograła Polpharmę. Widać lepszą grę i większą energię na boisku, co sprawia, że zespół prowadzony przez Łukasza Majewskiego powinien powoli piąć się w górę. Nieoficjalnie mówi się też o kolejnych transferach.

tagi