Kevin Durant przeceniony podwójnie – ale Warriors zaoszczędzą!

Kevin Durant przeceniony podwójnie – ale Warriors zaoszczędzą!

Share on facebook
Share on twitter

Gwiazdor zarobi w przyszłym sezonie „tylko” 25 mln dol., choć mógłby nawet 35,4 mln. I mistrzowie NBA zapłacą w sumie o 25 mln mniej w pensjach i podatkach.

(fot. Wikimedia Commons)

To są buty Kevina Duranta – zobacz >>

Spodziewaliśmy się, że Golden State Warriors utrzymają wszystkie gwiazdy i trzon drużyny na następne sezony, wiedzieliśmy też, że Kevin Durant zgodzi się na niższą pensję, by klub mógł podpisać nowe umowy z Andre Iguodalą oraz Shaunem Livingstonem.

Jednak zejście KD do ledwie 25 mln, to duże zaskoczenie. MVP finałów mógł dostać nawet 35,4 mln za przyszły sezon i już prognozowane zejście do 31,8 mln wydawało się niezłym gestem z jego strony.

Tymczasem Durant, uzgadniając z Warriors roczny kontrakt z własną opcją przedłużenia go o kolejny sezon, zszedł jeszcze niżej i pokazał, że utrzymanie mistrzowskiej drużyny i dobra zabawa w przyszłym roku są dla niego naprawdę ważne.

Durant, który w NBA zarobił już 135 mln dol, a z kontraktów reklamowych zebrał w minionym sezonie 36 baniek, swoje od Warriors jeszcze dostanie – może nie za rok (wtedy będzie mógł podpisać czteroletnią umowę na 160 mln), ale pewnie za dwa (tzw. supermax w jego przypadku wyniesie 219 mln za pięć lat).

Na razie natomiast nieźle zaoszczędzą na jego geście Warriors – po podpisaniu nowych umów ze Stephenem Currym, Iguodalą, Livingstonem i Davidem Westem mistrzowie będą mieć ok. 126 mln wydane na 10 graczy – podatek od luksusu oczywiście zapłacą, ale dzięki obniżce dla KD będzie on o ok. 25 mln niższy.

W Oakland naprawdę szykuje się długa, mistrzowska jazda.

ŁC

To są buty Kevina Duranta – zobacz >>

https://www.youtube.com/watch?v=QddddvWfuAg

 

POLECANE

tagi

NBA

W najnowszym odcinku podcastu Kamila Chanasa gośćmi są młodzi zawodnicy Sląska Wrocław – Aleksander Dziewa i Jakub Musiał. Czym zaskoczyła ich ekstraklasa i jak widzą swoje koszykarskie kariery?

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Rasta Vechta, która nie dała szans Anwilowi w pierwszej rundzie, to na dziś główny rywal Anwilu do miejsca w pierwszej czwórce grupy Ligi Mistrzów. Włocławianie myśląc o awansie muszą zrobić wszystko by wygrać, a idealnym scenariuszem byłoby odrobienie 13-punktowej straty z pierwszego spotkania.