Kevin Durant jest wyższy niż myślicie!

Share on facebook
Share on twitter

Spekulacje na temat rzeczywistego wzrostu gwiazdy Golden State Warriors ciągnęły się od dłuższego czasu. W końcu sam koszykarz podał dokładne dane dotyczące swojego wzrostu – mierzy 210,2 cm.

(fot. Twitter)
(fot. Twitter)

Te buty dodają Kevinowi Durantowi 3,2 cm >>

Według oficjalnych danych, które podają np. NBA, ESPN czy Basketball Reference, Kevin Durant mierzy 6 stóp i 9 cali, czyli niespełna 206 centymetrów. Kwestionowano tę wartość od dawna, koszykarz wydaje się wyższy.

Sam zawodnik momentami próbował obrócić sprawę w żart, jak chociażby wtedy, gdy stwierdził, że na boisku mierzy 206 cm, ale w kontaktach z kobietami czuje się, jakby był przynajmniej 7 cm wyższy.

W maju, w rozmowie z „The Wall Street Journal”, mówił jeszcze tak: – Tak naprawdę zawsze myślałem, że to będzie w porządku – mówić, że jestem mierzącym 206 cm niskim skrzydłowym. To typowy wzrost dla trójki. Przy wyższym wzroście zaczynają mówić „Nie, to już silny skrzydłowy”.

Fani, dziennikarze i analitycy NBA co rusz odnajdywali jednak kolejne dowody wskazujące na to, że nowy gracz Warriors w rzeczywistości jest zdecydowanie wyższy. Jednym z najdobitniejszych było zdjęcie zrobione przy okazji zgrupowania kadry narodowej USA, na którym stoi zaraz obok mierzącego 211 cm DeMarcusa Cousinsa i o dziwo wygląda wręcz na wyższego.

To w końcu jaki jest prawdziwy wzrost Kevina Duranta? Ostatecznie rozwiązanie zagadki wyjawił sam zawodnik przy okazji wywiadu udzielonego KNBR – lokalnej stacji radiowej z San Francisco.

– Oficjalnie mój wzrost zmierzono na 6’10 i trzy czwarte cala bez butów. W butach mam równe 7’0 – powiedział Durant. W centymetrach będzie to odpowiednio 210,2 cm oraz 213,4 cm.

To są buty Kevina Duranta – możesz takie mieć! >>

MO

POLECANE

BM Slam Stal sensacyjnie pokonała Arkę, a potem pewnie ograła Polpharmę. Widać lepszą grę i większą energię na boisku, co sprawia, że zespół prowadzony przez Łukasza Majewskiego powinien powoli piąć się w górę. Nieoficjalnie mówi się też o kolejnych transferach.

tagi