PRAISE THE WEAR

Kidd wbił szpilę CP3. Czy wbije sztylet?

Kidd wbił szpilę CP3. Czy wbije sztylet?

Najgorsze uczucie: ginąć od broni, którą się samemu wymyśliło. Chris Paul po niedzielnym meczu w Dallas coś o tym wie. Auto z napisem „Phoenix Suns”, jeszcze przed chwilą gnające autostradą do finału, nagle wylądowało na poboczu.
Luka Doncić i Jason Kidd / fot. wikimedia commons

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

Oczywiście, można wszystko spłaszczyć do twierdzenia, że rywalizacja Suns z Mavericks w półfinale Zachodu to starcie osamotnionego Luki Doncicia z duetem CP3 – Devin Booker. Nie będzie też daleki od prawdy nikt, kto postawi tezę, że o tym, kto z tej walki wyjdzie zwycięsko zadecyduje rywalizacja zawodników drugoplanowanych – chociażby Doriana Finney-Smitha i Mikala Bridgesa. Albo wręcz produktywność rezerwowych. 

Tak naprawdę na naszych oczach toczy się jednak też walka dwóch wielkich koszykarskich umysłów jednych z najlepszych rozgrywających jakich nasz ulubiona dyscyplina sportu widziała. 

Chris Paul na liście „Top 10 point guards ever” idzie cały czas w górę. Zdaniem niektórych lada moment może się znaleźć gdzieś tuż za plecami znajdującego się na jej szczycie Magica Johnsona. Albo nawet o tuż obok niego. Warunek? Tytuł mistrzowski z Phoenix Suns. 

Jason Kidd na to patrzy i pewnie jednak choć trochę zazdrości. Wprawdzie rzutem na taśmę on swój tytuł jako zawodnik (trzymając się pleców Dirka Nowitzkiego) zdobył, ale na tej liście najlepszych jedynek w historii już wyżej nie podskoczy – będzie notowany w okolicach końcówki pierwszej 10, o ile niebawem nie wypchnie go z niej Damian Lillard, lub – co dużo bardziej prawdopodobne – za lat kilka Ja Morant i/lub Luka Doncić. 

Skoro po niedzielnej wygranej 111:101 pojawiła się szansa choć na chwilę przyszpilić rywala, Kidd nie mógł sobie takiej okazji darować:

Imponująca, soczysta szpila z twarzą pokerzysty. I jakże zasłużona. W brudnych gierkach, wymuszeniach fauli, „przypadkowo” wysuniętych w kierunku rywali łokciach i kolanach Chris Paul nie ma sobie od lat w NBA równych. 

W niedzielę dopiero po raz czwarty w swojej karierze zakończył mecz play-off przedwcześnie po popełnieniu sześciu fauli. W 23 minuty zdobył tylko pięć punktów, oddał zaledwie cztery rzuty. Mecz numer 3 zakończył z dorobkiem 12 „oczek”. W międzyczasie skończył 37 lat.

Zupełnie jakby z dnia na dzień się postarzał. 

– To było szaleństwo. Nie mogę dawać sędziom szansy na takie gwizdki w przyszłości. Spojrzę w lustro i wrócę silniejszy – zapewniał CP3.  

Mavericks w odniesieniu zwycięstwa w meczu nr 4 nie przeszkodził nawet fakt, że Luka Doncić trafił zaledwie jeden z 10 rzutów za 3. Łącznie i tak do 26 punktów dołożył 11 asyst i 7 zbiórek. Pomogli mu rozgrywający życiowy mecz Finney-Smith (24 pkt, 8/12 za 3) i Jalen Brunson (18 pkt). Suns w pojedynkę starał się uratować Devin Booker (35 punktów), lecz pozbawiony wsparcia CP3 bił głową w mur poprawionej defensywy Mavs. 

Mecz nr 5 już w nocy z wtorku na środę czasu polskiego. A jeśli Jason Kidd ma w zanadrzu jeszcze jakąś poważniejszą broń? 

TOMAS

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

Po tygodniu przerwy powróciła najlepsza liga świata, fundując nam dwanaście spotkań już pierwszej nocy po przerwie na Weekend Gwiazd. W hitowym starciu na zachodzie Oklahoma City Thunder rozbiła Los Angeles Clippers 127:105 i umocniła się na drugiej pozycji w konferencji. Historycznych rzeczy dokonał natomiast Nikola Jokic, zapisując 21pkt/19zb/15as na 100% skuteczności z gry, a jego Denver Nuggets pokonali Washington Wizards 130:110.
23 / 02 / 2024 9:55
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
W meczach kończących fazę grupową europejskich rozgrywek regionalnych, w środę zagrają MKS Dąbrowa Górnicza i Start Lublin. W ramach rozgrywek Alpe Adria Cup rywalem MKS-u będzie czeski zespół Sluneta Usti nad Labem (początek o 18:00), a ostatnim rywalem Startu w rundzie grupowej rozgrywek ENBL będzie holenderski zespół Landstede Hammers Zwolle (mecz o 19:00). Transmisje na kanałach YouTube rozgrywek.