King Kikowski – goście wygrywają w Starogardzie

Share on facebook
Share on twitter

Świetna dyspozycja Pawła Kikowskiego (27 pkt) i spokojna gra drużyny w czwartej kwarcie zdecydowały o zwycięstwie Kinga z Polpharmą. Do gry wrócił już Justin Bibbins, którego kontuzja nie okazała się tak groźna, jak się początkowo wydawało, ale Polpharmie nie pomogło to w wyjściu z dołka.

Paweł Kikowski (fot. Jakub Bessarab/Photographica Nova)

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

Mecz lepiej zaczęli goście – punktował Paweł Kikowski, a błędy Polpharmy w obronie bezlitośnie wykorzystywał Tauras Jogela. Artur Gronek zachował jednak zimną krew – po przerwie na żądanie nie zarządził żadnej zmiany, a jego zespół zaczął po prostu grać lepiej, dość powiedzieć, że pozostałą część kwarty wygrał 18:2.

Jednak po dobrze wyglądających gospodarzach w drugiej części gry przejechał się walec – szaleli Kikowski i Martynas Paliukenas (do przerwy odpowiednio 15 pkt i 6 asyst), a trener Polpharmy stracił dobry nastrój. W pewnym momencie zareagował bardzo nerwowo na brak powrotu do obrony swojej drużyny i wymienił jednocześnie całą piątkę. Jak się okazało, nerwowe ruchy nie pomogły, starogardzianie grali źle w ataku i obronie – dopiero indywidualne akcje duetu Davis – Bussey w ostatniej minucie podreperowały ich konto punktowe. Jednak drugą kwartę przegrali aż 15:36.

Nie wiadomo, który Artur Gronek pojawił się w szatni gospodarzy w przerwie, ale po powrocie na parkiet wróciła Polpharma, którą kibice w tym sezonie pokochali. Wróciło napędzanie akcji, rzuty w pierwszych sekundach i entuzjazm z gry. Sześć minut wystarczyło na dogonienie rywali, ale trzecia kwarta zakończyła się dwoma trójkami Łukasza Diduszki i prowadzeniem Kinga 73:70.

Czwarta kwarta zapowiadała się emocjonująco, ale Polpharma znów złapała dołek, a goście grali dużo mądrzej. Przede wszystkim mieli w składzie świetnie dysponowanego Pawła Kikowskiego (27 pkt), który w decydujących momentach trafiał najważniejsze rzuty. Natomiast z drugiej strony nie wypaliło długie trzymanie na boisku w czwartej kwarcie wracającego po kontuzji Justina Bibbinsa (3/13 z gry), który ostatnio nie trenował z drużyną i chyba nie był jeszcze w stanie poprowadzić drużyny do zwycięstwa.

King w końcówce dobił przeciwnika, odrabiając 10-punktową stratę z pierwszej rundy. Martynas Paliukenas skończył mecz z aż 12 asystami.

Michał Świderski, Starogard Gdański

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>