King Kikowski – goście wygrywają w Starogardzie

King Kikowski – goście wygrywają w Starogardzie

Świetna dyspozycja Pawła Kikowskiego (27 pkt) i spokojna gra drużyny w czwartej kwarcie zdecydowały o zwycięstwie Kinga z Polpharmą. Do gry wrócił już Justin Bibbins, którego kontuzja nie okazała się tak groźna, jak się początkowo wydawało, ale Polpharmie nie pomogło to w wyjściu z dołka.

Paweł Kikowski (fot. Jakub Bessarab/Photographica Nova)

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

Mecz lepiej zaczęli goście – punktował Paweł Kikowski, a błędy Polpharmy w obronie bezlitośnie wykorzystywał Tauras Jogela. Artur Gronek zachował jednak zimną krew – po przerwie na żądanie nie zarządził żadnej zmiany, a jego zespół zaczął po prostu grać lepiej, dość powiedzieć, że pozostałą część kwarty wygrał 18:2.

Jednak po dobrze wyglądających gospodarzach w drugiej części gry przejechał się walec – szaleli Kikowski i Martynas Paliukenas (do przerwy odpowiednio 15 pkt i 6 asyst), a trener Polpharmy stracił dobry nastrój. W pewnym momencie zareagował bardzo nerwowo na brak powrotu do obrony swojej drużyny i wymienił jednocześnie całą piątkę. Jak się okazało, nerwowe ruchy nie pomogły, starogardzianie grali źle w ataku i obronie – dopiero indywidualne akcje duetu Davis – Bussey w ostatniej minucie podreperowały ich konto punktowe. Jednak drugą kwartę przegrali aż 15:36.

Nie wiadomo, który Artur Gronek pojawił się w szatni gospodarzy w przerwie, ale po powrocie na parkiet wróciła Polpharma, którą kibice w tym sezonie pokochali. Wróciło napędzanie akcji, rzuty w pierwszych sekundach i entuzjazm z gry. Sześć minut wystarczyło na dogonienie rywali, ale trzecia kwarta zakończyła się dwoma trójkami Łukasza Diduszki i prowadzeniem Kinga 73:70.

Czwarta kwarta zapowiadała się emocjonująco, ale Polpharma znów złapała dołek, a goście grali dużo mądrzej. Przede wszystkim mieli w składzie świetnie dysponowanego Pawła Kikowskiego (27 pkt), który w decydujących momentach trafiał najważniejsze rzuty. Natomiast z drugiej strony nie wypaliło długie trzymanie na boisku w czwartej kwarcie wracającego po kontuzji Justina Bibbinsa (3/13 z gry), który ostatnio nie trenował z drużyną i chyba nie był jeszcze w stanie poprowadzić drużyny do zwycięstwa.

King w końcówce dobił przeciwnika, odrabiając 10-punktową stratę z pierwszej rundy. Martynas Paliukenas skończył mecz z aż 12 asystami.

Michał Świderski, Starogard Gdański

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>




NBA

Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
– Mam nadzieję, że Spurs okażą się klubem, który postawi na Jeremy’ego jako na zawodnika ataku. Że trenerzy przygotują dla niego sety, że będą w niego inwestować pod tym względem – mówi ekspert PolskiKosz.pl Radosław Hyży po wyborze reprezentanta Polski w drafcie przez zespół z San Antonio.
24 / 06 / 2022 20:26
Gregg Popovich, cień Tima Duncana, mistrzowskie banery i takież aspiracje – oto obraz San Antonio Spurs wyłaniający się z naszej wyobraźni, która chciałaby, aby Jeremy Sochan miał w NBA jak najlepiej. Niestety, prawda o tym klubie może się okazać nieco mniej kolorowa.
24 / 06 / 2022 15:51
Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
Był gwiazdą NBA, zarobił gigantyczne pieniądze, ale nigdy nie zapomniał gdzie zaczął zrzucać zbędne kilogramy. Wczoraj po latach młodszy z braci Gasol ostatecznie spłacił dług wdzięczności. Jego – dosłownie i w przenośni – klub z Girony wrócił do hiszpańskiej ekstraklasy. Miasto długo nie mogło zasnąć.