King króluje, zadyszka Asseco

King króluje, zadyszka Asseco

Share on facebook
Share on twitter

Szersza rotacja i niezła gra zmienników nie dały wygranej Asseco – rywali ze Szczecina do zwycięstwa poprowadzili Russell Robinson, Paweł Kikowski i Taylor Brown, a Asseco dobił Robert Skibniewski.

Paweł Kikowski (Fot. Andrzej Romański/Plk.pl)
Paweł Kikowski (Fot. Andrzej Romański/Plk.pl)

NBA, Euroliga, PLK – typuj wyniki i wygrywaj >>

Rozgrywający reprezentacji Polski debiutował w środowym meczu w zespole Kinga Szczecin i był to debiut dobry – zdobył 9 punktów i miał 4 asysty w 27 minut. No i cztery minuty przed końcem trafił jedną z ważnych trójek dla gości, powiększając przewagę do 70:60.

King po wpadce z Siarką u siebie wygrał drugi wyjazdowy mecz z rzędu i na pewno poprawił sobie humory, natomiast Asseco trzeci mecz z rzędu przegrało. Trener Przemysław Frasunkiewicz w niedawnym wywiadzie wspomniał, że jego drużynie może niedługo przytrafić się kryzys fizyczny. Porażka na własnym parkiecie ze Stalą Ostrów Wlkp. podsyciła tylko wątpliwości, dlatego przed meczem z Kingiem podstawowe pytanie brzmiało – czy koszykarze z Gdyni są w stanie dalej grać na wysokiej intensywności?

Świadomy konieczności oszczędzania sił podstawowych zawodników Frasunkiewicz postanowił zaryzykować i rozszerzyć rotację. Już w pierwszej kwarcie wpuścił na parkiet 10 zawodników i z początku opłacało się – nawet rzadziej wcześniej grający zmiennicy dorzucali punkty i nieźle dawali sobie radę w obronie. Najlepszy mecz w sezonie zagrał Filip Put, a gdy trójkę dorzucił Mariusz Konopatzki, Asseco prowadziło nawet 28:19.

Goście jednak jeszcze przed przerwą wrócili do gry i dogonili gdynian – dwie trójki trafił Paweł Kikowski, a bardzo aktywny w ataku Russell Robinson (11 pkt w II kwarcie) raz po raz przedzierał się pod kosz rywali. Nie bez znaczenia była też duża liczba strat Asseco – do przerwy gospodarze zanotowali ich aż 13.

Granie szerokim składem przydało się Frasunkiewiczowi po przerwie, ale z nieco innego powodu, niż się spodziewał. Na początku trzeciej kwarty po serii fauli w kłopoty wpadli podstawowi gracze Asseco – Piotr Szczotka przy próbie bloku złapał czwarte przewinienie, a chwilę później to samo spotkało przy agresywnej obronie Filipa Matczaka. Na domiar złego, obrońca gdynian nie powstrzymał się od spontanicznego, ale jednak nadmiernego sprzeciwu, i po chwili został też ukarany przewinieniem technicznym.

Gospodarze byli oczywiście daleko od poddania meczu. Dwie trójki trafił chwilowo zastępujący wyfaulowanego Matczaka 20-letni Bartosz Jankowski, wyciągnięty nieco z przymusu z końca ławki przez Frasunkiewicza. W ataku i obronie szarpał nieustępliwy Marcel Ponitka, któremu chęci do gry nie odbierała nawet ostra momentami gra przeciwników. Leżał na parkiecie z obolałą ręką, zakończył mecz z uszkodzonym nosem – ale i rekordowymi dla siebie w PLK 15 punktami na koncie.

Asseco zaczęło grać szybko i momentami w szalony sposób, a to była tylko woda na młyn ofensywnego Kinga. W całym meczu szczecinianie trafili 12 z 27 rzutów za 3 – to właśnie skuteczność z obwodu pozwoliła im zbudować bezpieczną przewagę. W trzeciej kwarcie znów dwa razy z rzędu trafił Kikowski, a na dodatek w końcu obudził się Marcin Dutkiewicz. W samej drugiej połowie trafił z dystansu trzy razy – czyli tyle, ile łącznie we wszystkich poprzednich meczach tej rundy.

Mimo walki do końca Asseco nie dogoniło już Kinga i przegrało 75:84. Najskuteczniejszym graczem meczu był Robinson (22 pkt), 15 dołożył Taylor Brown, a 13 – Kikowski. Dla gospodarzy najwięcej punktów rzucił wspomniany Ponitka. Krzysztof Szubarga dorzucił 11 oczek, ale miał też 6 strat.

Kibice w Gdyni mogli czuć pełen niedosyt – na początku trzeciej kwarty mecz był jeszcze wyrównany, ale szybko złapane liderów ich drużyny faule znacznie zmniejszyły szansę na wygraną. Wszelkie spekulacje na temat sędziowania uciął jednak na konferencji prasowej Frasunkiewicz: Staramy się grać agresywnie w obronie, szczególnie u siebie – i to do sędziów należy ocena. Raz gwizdną faul, a raz nie.

Pełne statystyki z meczu – TUTAJ.

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>

Michał Świderski, Gdynia

POLECANE

tagi

NBA

Dwie przegrane z rzędu w Madison Square Garden łączną różnicą ponad 80 punktów przelały czarę goryczy. David Fizdale nie jest już trenerem New York Knicks, chwilowym następcą ma być Mike Miller, dotychczasowy asystent.
7 / 12 / 2019 0:28
Po kilku chudszych latach, 3-krotni mistrzowie NBA znów są ścisłej czołówce Wschodu. Mądrze budowana drużyny, piękne trafienia w drafcie i dobry trener – na Florydzie pokazują, jak w książkowy sposób zrealizować przebudowę.
6 / 12 / 2019 18:09
Houston Rockets oficjalnie złożyli w czasie protest w biurze NBA, domagając się powtórki ostatnich ośmiu minut spotkania z San Antonio Spurs. Jako powód podają pomyłkę sędziów, którzy nie uznali prawidłowo zdobytych punktów Jamesa Hardena.
6 / 12 / 2019 14:41
Kamil Chanas w najnowszym odcinku podcastu „Strefa Chanasa” rozmawia z Maciejem Turowskim, znanym jako DJ Gambit, który od lat zajmuje się muzyczną oprawą widowisk sportowych, w tym oczywiście koszykarskich.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Wreszcie znów coś zdrgnęło! Choć dopiero w przyszłym sezonie zacznie obowiązywać przedłużenie kontraktu Jaylena Browna – mocno przez wielu kwestionowane – skrzydłowy już w trwających rozgrywkach pokazuje na jak dużo go stać.
5 / 12 / 2019 17:55
Kamil Chanas w najnowszym odcinku podcastu „Strefa Chanasa” rozmawia z Maciejem Turowskim, znanym jako DJ Gambit, który od lat zajmuje się muzyczną oprawą widowisk sportowych, w tym oczywiście koszykarskich.
2 / 12 / 2019 10:08
Było 6 punktów przewagi na niecałą minutę przed końcem drugiej dogrywki. Polski Cukier Toruń zaliczył wówczas katastrofalną serię strat i błędów, wypuszczając wygraną w Belgii z rąk. Ostenda skorzystała z prezentu i zwyciężyła ostatecznie 105:103.