King lepszy od Śląska – Urlep nie pomógł

King lepszy od Śląska – Urlep nie pomógł

Jak na razie zmiana trenera dużo lepiej zadziałała w Szczecinie. King pod wodzą Arkadiusza Miłoszewskiego wygrał właśnie drugie z rzędu spotkanie, tym razem pokonując 99:83 drużynę Śląska Wrocław. Nie udał się więc powrót Andreja Urlepa na ławkę trenerską.
Arkadiusz Miłoszewski / fot. K. Cichomski, King Szczecin

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

Nie miał zbyt wiele czasu Andrej Urlep, czyli nowy stary trener Śląska, by przygotować zespół na czwartkowy pojedynek ligowy w Szczecinie z tamtejszym Kingiem. Mimo tego wszyscy we Wrocławiu mieli nadzieję, że zmiana szkoleniowca podziała na zespół trzeźwiąco i że nastąpi przebudzenie po bardzo słabym starcie rozgrywek i ledwie dwóch wygranych w siedmiu spotkaniach.

W czwartek wyrównany był jednak tylko początek. Gospodarze już po 10 minutach prowadzili jednak 26:16, a potem tylko powiększali przewagę, totalnie dominując nad rywalem z Dolnego Śląska. Znakomite zawody grali m.in. Stacy Davis (24 punktów) czy Sherron Dorsey-Walker (21 oczek), a King pewnie kroczył do zwycięstwa. W przypadku ekipy ze Szczecina dało się poczuć wiatr w żaglach.

W pewnym momencie King prowadził nawet różnicą 25 punktów, a pomogła znakomita skuteczność zza łuku (13/25 w całym meczu) oraz sporo błędów rywala – Śląsk popełnił bowiem łącznie aż 18 strat, co przełożyło się na jeden z najgorszych występów od początku rozgrywek. A przecież już w przyszłym tygodniu, w środę 20 października, podopieczni Urlepa zaczynają zmagania w EuroCup.

W tej chwili nic w Śląsku nie funkcjonuje tak jak powinno. Wrocławianie mają problemy tak z agresywną obroną, jak i ze znalezieniem sobie dobrej pozycji oraz skutecznością. Dodajmy do tego sporo luk w obronie, a okaże się, że Śląsk na ten moment nie jest po prostu w stanie nawiązać rywalizacji. Sama zmiana trenera nie pomoże, jeśli nie pójdą za tym poprawki kadrowe.

Zadowoleni mogą być natomiast w Szczecinie, bo początki Miłoszewskiego wyglądają bardzo obiecująco, a King po słabym starcie odbił się mocno do góry i z bilansem 4-3 przebił się już w górne rejony tabeli. Cały czas w znakomitej formie jest Jakub Schenk, który od startu sezonu gra jak jeden z najlepszych rozgrywających w lidze – w czwartek do 14 punktów dołożył także 11 asyst. 

TK 

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

NBA

Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
– Mam nadzieję, że Spurs okażą się klubem, który postawi na Jeremy’ego jako na zawodnika ataku. Że trenerzy przygotują dla niego sety, że będą w niego inwestować pod tym względem – mówi ekspert PolskiKosz.pl Radosław Hyży po wyborze reprezentanta Polski w drafcie przez zespół z San Antonio.
24 / 06 / 2022 20:26
Gregg Popovich, cień Tima Duncana, mistrzowskie banery i takież aspiracje – oto obraz San Antonio Spurs wyłaniający się z naszej wyobraźni, która chciałaby, aby Jeremy Sochan miał w NBA jak najlepiej. Niestety, prawda o tym klubie może się okazać nieco mniej kolorowa.
24 / 06 / 2022 15:51
Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
Był gwiazdą NBA, zarobił gigantyczne pieniądze, ale nigdy nie zapomniał gdzie zaczął zrzucać zbędne kilogramy. Wczoraj po latach młodszy z braci Gasol ostatecznie spłacił dług wdzięczności. Jego – dosłownie i w przenośni – klub z Girony wrócił do hiszpańskiej ekstraklasy. Miasto długo nie mogło zasnąć.