• Home
  • PLK
  • King rozbija Trefla – Medlock królem w Szczecinie

King rozbija Trefla – Medlock królem w Szczecinie

Share on facebook
Share on twitter

Doskonała skuteczność Carlosa Medlocka i momenty dobrej obrony dały Kingowi pewną wygraną 95:82 nad słabiutkim Treflem. Sopocianie przegrali po raz szósty w ostatnich siedmiu meczach.

Carlos Medlock (fot. Krzysztof Cichomski/King Szczecin)

Buty, w których wymiana Kyrie Irving – możesz je mieć! >>

Początki bywają mylące – Trefl zaczął mecz z impetem sugerującym zdecydowaną chęć zakończenia serii 5 przegranych z rzędu. Konsekwentna gra pod sam kosz dała prowadzenie 9:0 i 7 szybkich punktów Steve’a Zacka. Tyle było jednak dobrego (i mądrego) początku gości.

King przez kilkanaście minut bronił dużo lepiej niż w ostatnich spotkaniach i zrewanżował się 11 punktami z rzędu. Od początku świetnie dysponowany był Carlos Medlock (20 punktów do przerwy), swoje rzuty pewnie trafiał też Paweł Kikowski (18 pkt. w meczu).

Trefl zakochał się w rzutach z dystansu, które kompletnie mu nie wychodziły (chybione pierwsze 14 prób) i miał problem z rozegraniem. Jermaine Love starał się, jak potrafił, ale widać było (7 strat), że jedynką faktycznie jest tylko z przymusu. Do przerwy było aż 50:34 dla szczecinian.

Do pogromu ostatecznie nie doszło – King nie potrafił postawić „kropki nad i”, nie utrzymał intensywności w obronie, ale i Trefl zaczął grać skuteczniej. Sopocianie wygrali nawet 3. kwartę 24:17, ale na odległość mniejszą niż 9 punktów jednak już nie potrafili się zbliżyć. Brakowało i pomysłu oraz skuteczności w ataku, i efektywnej obrony.

Najlepszym graczem meczu był Carlos Medlock, autor 28 punktów – Amerykanin trafił świetne 10 z 14 rzutów z gry, w tym 5-8 z dystansu. Przewagę na skrzydle robił silny Tauras Jogela (20 pkt., 8 zb.), pokazując, jak bardzo w Treflu będzie brakowało Nikoli Markovicia. Dużo pożytecznego dał drużynie Martynas Pauliukenas, obrońca, jakiego zabrakło w zespole gości.

Trefl zaliczył szóstą przegraną w siedmiu ostatnich meczach i od dobrego miesiąca gra po prostu fatalnie. Nawet z Obim Trotterem w składzie awans do playoff wygląda na coraz mniej realny. King w poniedziałek był wyraźnie lepszy i z bilansem 9-7 może zerkać w przyszłość z dużo większym optymizmem.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

Buty, w których wymiana Kyrie Irving – możesz je mieć! >>