King rządzi w Ostrowie – katastrofalna Stal

Share on facebook
Share on twitter
Zespół ze Szczecina zaliczył już 4. wygraną z rzędu. Po dobrej grze pokonał w piątek BM Slam Stal 96:71. Z kolei zespół Łukasza Majewskiego zaprezentował fatalną dyspozycję.
King Szczecin / fot. A. Romański, plk.pl

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Od trzech celnych trójek rozpoczął ten mecz Jakub Garbacz, co pozwoliło sądzić, że pomimo sporych braków kadrowych BM Slam Stal rzeczywiście w tym spotkaniu się postawi faworytowi ze Szczecina. Niestety dla ostrowian kolejne minuty totalnie zgasiły początkowy entuzjazm.

King grał konsekwentnie i przede wszystkim skutecznie. Duet Ben McCauley – Cleveland Melvin umiejętnie wykorzystywał przewagi nad obrońcami i kilka razy bez problemu zdobywał punkty. Graczem od czarnej roboty znów był Thomas Davis, który do przerwy nie zdobył punktów, ale za to miał 6 zbiórek i 3 asysty.

Stal miała ogromne problemy ze zdobywaniem punktów – po 15 minutach na koncie ostrowian wciąż jeszcze nie było 20 punktów. Bardzo zły debiut w koszulce zespołu z Ostrowa zaliczył Donte McGill, który do przerwy oddał 8 rzutów, ale żadnego nie trafił (skończył mecz z 2/14). King po 20 minutach prowadził już 45:25.

Po przerwie niewiele się zmieniło – King był zespołem o klasę lepszym, a katastrofalnej gry Stali nie można tłumaczyć wyłącznie szczupłą rotacją. Mnóstwo było też błędów indywidualnych, brakowało też pomysłów taktycznych. Szczecinianie bez trudu dowieźli zwycięstwo, a w końcówce mecz dogrywały już głębokie rezerwy.

Najlepsi w Kingu byli McCauley (18 pkt., 7 zb.), Melvin 14 (pkt.) i Kikowski (11 pkt.). Kilka dobrych akcji pod koszem pokazał też Mateusz Bartosz. W Stali jedynym graczem, którego można wyróżnić był Paulius Dambrauskas, skuteczny i efektywny w obronie. Zespół z Ostrowa nadal jest w olbrzymich kłopotach, zaczyna sezon od bilansu 0-5.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

.

.

POLECANE