• Home
  • PLK
  • King w thrillerze lepszy od Asseco – rewelacyjny Tauras Jogela

King w thrillerze lepszy od Asseco – rewelacyjny Tauras Jogela

Share on facebook
Share on twitter

Mądra gra pod kosz i dominacja na tablicach pozwoliła „Wilkom” wrócić do gry i wygrać z Asseco po dogrywce 90:87. Litwin Tauras Jogela zdobył 29 punktów.

Sebastian Kowalczyk / fot. K. Cichomski, King Szczecin

Koszulki, buty, bluzy – nowa NBA już w Sklepie Koszykarza! >> 

Thrillera mogło w zasadzie nie być, gdyby King trafił coś więcej niż 1 z 6 rzutów wolnych w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry. W dogrywce było już pewniej i zwycięstwo zostało w Szczecinie.

Przedmeczowa rozgrzewka obu zespołów przeciągnęła się na połowę pierwszej kwarty – po niecałych 5 minutach wynik brzmiał 2:2. Pierwsze ocknęło się Asseco i ruszyło z impetem, zasypując szczecińską obroną trójkami. Po dwóch trafieniach Marcela Ponitki (12 pkt. do przerwy) i jednym Krzysztofa Szubargi zrobiło się 17:8 dla gości.

Trójki gościom wpadały (8-14 do przerwy), a King miał spore problemy z atakiem. Długo jedynym ofensywnym atutem był olbrzymi Andrej Diesiatnikow pod koszem, dopiero w II kwarcie obudził się Paweł Kikowski (17 pkt. w meczu). Mimo niskiej skuteczności „Szubiego”, Asseco do przerwy zasłużenie prowadziło 42:31.

W drugiej połowie King zdołał wrócić do gry i doprowadzić do remisu 44:44. Konsekwentna gra pod kosz dawała punkty Mateusza Bartosza i Łukasza Diduszki, przy słabo broniącym Dariuszu Wyce. Z minuty na minutę lepszy był też Tauras Jogela (29 pkt., 9-16 z gry), wymuszający faule z cwaniactwem godnym najlepszych tradycji litewskiego basketu.

King totalnie zdominował walkę na tablicach, wygrywając zbiórki aż 53 do 30 i notując niezwykłe 23 zbiórki w ataku. W kluczowych momentach, co dość zaskakujące, fizycznie zdominował Asseco. Bohaterem końcówki był Sebastian Kowalczyk, który w dogrywce rewelacyjnie bronił przeciwko Szubardze.




Gdynianie imponowali skutecznością rzutów z dystansu, skończyło się na 15-29, czyli ponad 50 procentach. Zawiedli jednak dwaj ich najważniejsi gracze. „Szubi” trafił 3 bardzo ważne trójki w II połowie, ale miał tylko 5-16 z gry, 7 asyst i 3 straty. Przemysław Żołnierewicz zdobył tylko 5 punktów, przy skuteczności 2-8.

Nie wystarczyło, że świetnie pod koszem radził sobie niezniszczalny Piotr Szczotka (15 pkt.) i znów dobry mecz zagrał Jakub Garbacz (16 pkt., 4-6 z dystansu). Dziura pod koszem kosztowała punkty w Szczecinie.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

TS

Koszulki, buty, bluzy – nowa NBA już w Sklepie Koszykarza >>