• Home
  • POLSKA
  • Klapa na całej linii – Thunder bez wyników i przyszłości

Klapa na całej linii – Thunder bez wyników i przyszłości

Share on facebook
Share on twitter

Paul George może im uciec, a i tak będą w kiepskiej sytuacji finansowej, płacąc 28 milionów dolarów za sezon Carmelo Anthony’emu. Drużyna z Oklahomy nie ma ani wyników sportowych, ani dobrych perspektyw na następne lata.

Carmelo Anthony / fot. wikimedia commons

Wielka promocja w Sklepie Koszykarza – tylko przez Majówkę! >> 

Thunder drugi rok z rzędu żegnają się z fazą play-off w pierwszej rundzie. Tym razem pokonali ich rozstawieni oczko niżej Utah Jazz, a drużynie z Oklahomy nie pomogło trio gwiazd, które według wielu miało być kolejnym superteamem w NBA.

Tegoroczny skład Thunder to kolejny już przykład na to, że wkładając trzy gwiazdy do jednego zespołu wcale nie tak łatwo jest uzyskać zadowalające efekty. OKC ściągnęli przed sezonem Paula George’a, oddając w zamian Victora Oladipo i Domantasa Sabonisa (którzy świetnie się w Indianie sprawdzają), a potem pozyskali jeszcze Carmelo Anthony’ego. Zapowiadało się świetnie, wyszło… jak zwykle. Thunder znów żegnają się z rozgrywkami w pierwszej rundzie, a ich katem okazuje się pierwszoroczniak – Donovan Mitchell.

W takich butach Kevin Durant ogrywa każdego w NBA >>

Finisz w kiepskim stylu

Wielu upatrywało tymczasem w zespole Billy’ego Donovana kandydatów do co najmniej finału konferencji na Zachodzie. Tak się nie stało, a gwiazdy Thunder kończyły serię w fatalnym stylu. Russell Westbrook oddał aż 43 rzuty, a po meczu wdał się w sprzeczkę z fanem. Paul George po świetnym występie w G5, tym razem zdobył zaledwie pięć oczek. Carmelo Anthony miał tych punktów niewiele więcej, bo 7 i w kolejnym już meczu Donovan zdecydował się trzymać go na ławce w ważnych momentach, wybierając Alexa Abrinesa czy Jeramiego Granta.

Anthony był zresztą cieniem gracza, zdegradowanym wręcz do roli zawodnika zadaniowego. W sześciu meczach Jazz byli aż o 58 punktów lepsi od Thunder, gdy Melo przebywał na parkiecie. Dodatkowo, 33-letni zawodnik w całej serii trafił zaledwie 6 z 28 prób zza łuku i miał… dwie asysty.

Jeśli dodamy do tego fakt, że w meczu numer 6 zniknął także Paul George to wciąż panujący MVP Russell Westbrook nie miał już większych szans, aby samodzielnie poprowadzić Thunder do zwycięstwa, które dałoby G7 w Oklahomie.

Ten mecz podsumował mocno nieudany sezon Thunder, którzy w sezonie regularnym wygrali zaledwie jeden mecz więcej niż w rozgrywkach 2016/17. Westbrook znów notował średnio triple-double, ale w grze OKC nie było widać niczego ekscytującego, niczego co mogłoby pozwolić sądzić, że ten zespół nagle „kliknie” i w fazie play-off rzeczywiście wzniesie się na wyżyny. Thunder do końca liczyli, że tak się stanie, ale koniec końców ten zespół był super tylko i wyłącznie na papierze. Czy to oznacza, że ta krótka era dobiegła końca w piątek w Salt Lake City?

Przyszłość bardzo wątpliwa

Russell Westbrook podpisał kilka miesięcy temu przedłużenie umowy, ale Paul George wejdzie na rynek wolnych agentów. Choć Thunder mogą zaoferować mu zarówno najdłuższy (5 lat), jak i największy kontrakt, to jego pozostanie w Oklahomie nie jest wcale pewne.

– Chciałbym zostać tutaj dłużej, ale wszystkim tym zajmiemy się dopiero latem – tak PG13 odniósł się do spekulacji, które po tej wypowiedzi tylko i wyłącznie się nasilą. Od dawna mówi się, że George’a bardzo mocno chcą u siebie Los Angeles Lakers, a przecież zainteresowanych na pewno będzie więcej (w tym m.in. Philadelphia 76ers).

Z kolei Carmelo Anthony ma opcję gracza w swoim kontrakcie i wszystko wskazuje na to, że ją wykorzysta – $28 milionów dolarów piechotą nie chodzi, a Melo nigdzie indziej aż tyle nie dostanie.

Nawet jeśli George zdecydowałby się opuścić Thunder, ci zostaliby w bardzo trudnym położeniu – w takiej sytuacji (przyjmując że PG13 podpisałby kontrakt z innym klubem, a Anthony wykorzystałby swoją opcję) Thunder mieliby prawie $117 milionów dolarów w gwarantowanych kontraktach i bardzo małe możliwości związane z przedłużeniem swoich innych wolnych agentów (jak np. Jerami Grant).

Przyszłość zespołu GM-a Sami Prestiego jest więc niezwykle skomplikowania i wiele zależy od tego, czy uda się Thunder przekonać George’a do pozostania. W tym momencie jest to kwestia priorytetowa, ale czy 27-letni skrzydłowy rzeczywiście uwierzy, że z tym składem można ugrać coś więcej? Że ten sezon to było trochę jak pierwsze koty za płoty, a teraz będzie już tylko lepiej?

Fani Thunder po raz kolejny już będą oczekiwać na lato z dużą niepewnością, podobnie jak w 2016 roku stając przed perspektywą utraty jednej ze swoich gwiazd. Czy Paul George podąży drogą Kevina Duranta i opuści Oklahomę? Nad tym będziemy zastanawiać się jeszcze ponad dwa miesiące, aż do 1 lipca.

Tomek Kordylewski

Wielka promocja w Sklepie Koszykarza – tylko przez Majówkę! >>