Klapa Polskiego Cukru – brak ludzi, brak obrony

Share on facebook
Share on twitter
Na mecz z Hapoelem Holon obrona osłabionego Polskiego Cukru nie dojechała. Torunianie stracili aż 122 punkty (i to u siebie), co jest niechlubnym rekordem w rozgrywkach Ligi Mistrzów.
Chris Wright / fot. BCL

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Już pierwsze minuty pokazały, że zespół z Izraela jest tego dnia znakomicie dysponowany, a obrona Polskiego Cukru pozwala na naprawdę wiele. Holon w 5 minut pierwszej kwarty zdobył 22 punkty i wcale nie zamierzał zwalniać (skrót wideo poniżej).

Problemem z pewnością był deficyt wzrostu podyktowany brakiem Damiana Kuliga. Goście wygrali zbiórkę 38:23 i nie mieli większych trudności z wykańczanie akcji bliżej kosza – 31/44 za 2, czyli 70,5% (z dystansu także trafiali na wysokim procencie – 16/30, czyli 53,3%).

Nic nie dały dobre występy w ataku Chrisa Wrighta – 25 punktów i 10 asyst czy Alade Aminu – 20 punktów i 9 zbiórek. Polski Cukier poległ w tym spotkaniu po bronionej stronie parkietu, co zmusza do refleksji – dlaczego tak się stało?

Przewaga fizyczności rywali do jedno, jednak w niektórych akcjach torunianie wyglądali jak dzieci we mgle. Można powiedzieć wręcz, że Hapoel w wielu momentach zaskakiwał Polski Cukier. Praca domowa przed kolejnym spotkaniem musi być odrobiona lepiej.

Nie można także zapominać o krótkiej rotacji. Kontuzje Karola Gruszeckiego i Damiana Kuliga to spory kłopot. Jeśli rzeczywiście Kulig wypadł z gry na kilka tygodni, to bez wzmocnienia ciężko będzie o kolejne zwycięstwa na parkietach Ligi Mistrzów.

GS

POLECANE