• Home
  • NBA
  • Klasyczna akcja Mavs vs. Najlepsza obrona w NBA

Klasyczna akcja Mavs vs. Najlepsza obrona w NBA

Share on facebook
Share on twitter

Wizyta Dallas Mavericks w Milwaukee okazała się ciekawa m.in. ze względu na trenerski pojedynek, w którym Rick Carlisle próbował znaleźć luki w sposobie obrony stosowanym przez Mike’a Budenholzera. Spoiler: nie do końca się udało.

Rick Carlisle i Luka Doncić / fot. wikimedia commons

Nike Kyrie 5 „Bred” –  w takich butach się teraz gra! >>

Na przykładzie wydawałoby się jednego schematu możemy zaobserwować w jaki sposób obaj szkoleniowcy próbowali reagować na zachodzące z obu stron zmiany.

Zarys obrony Bucks: Milwaukee Bucks mają najlepszą obronę w NBA i jedną z przyczyn jest awans z ostatniego na pierwsze miejsce w % zebranych piłek na defensywnej tablicy. Kluczem okazało się dodanie Brooka Lopeza – 213 centymetrowego Behemota, który zostając nisko pod koszem, odstrasza kolejnych rywali, a ci % oddają najmniej rzutów spod obręczy właśnie w meczach przeciwko Kozłom. Dodatkowo Bucks bronią kosza na najlepszej skuteczności w lidze. Jednak coś za coś. Bucks % pozwalają na najwięcej trójek w NBA i top-5 rzutów z półdystansu.

Przyczyna, dla której ich defensywa jest tak dobra tkwi także w znakomitych obrońcach indywidualnych, a przy tym dobrze funkcjonujących w pomocy: Giannis Antetokounmpo – jeden z kilku kandydatów do nagrody dla najlepszego obrońcy, Eric Bledsoe – być może najlepszy defensor wśród rozgrywających w NBA (zakładając, że Jrue Holiday jest wtedy dwójką), Malcolm Brodgon, Khris Middleton, czy nawet gracze na dalszych pozycjach jak Sterling Brown czy lider w wymuszonych „szarżach” Ersan Ilyasova.

Flagowa akcja Mavs: Carlisle stosunkowo często korzystał w różnych wariantach z zagrywki „Screen the Screener”, w której zazwyczaj wysoki wybiega do zasłony dla kozłującego, by trzeci zawodnik postawił kolejną zasłonę na obrońcy, który docelowo pilnuje wysokiego, a potem wybiega na dystans. Obrazkowo wygląda to tak:

Widzimy, że DeAndre Jordan wybiegł do zasłony dla Jalena Brunsona z piłką, a w tym czasie Wesley Matthews postawił zasłonę na Lopezie, który docelowo pilnuje Jordana. Tu też możemy dostrzec w jaki sposób bronią Bucks: Lopez ustawiony jest nisko, czeka blisko kosza, pozostawiając sporo miejsca przede wszystkim na półdystansie.

Usprawnienia Carlisle’a: To było najprostsze rozwiązanie, a Carlisle wprowadził co najmniej cztery nowe manewry w trakcie spotkania, by stworzyć więcej miejsca i nieco ułatwić zadanie swoim podopiecznym:

1) Zasłona na Lopezie nie za bardzo przynosiła skutek, gdyż ten czekał na kozłującego coraz niżej i pozostawał niezruszony wobec wyjść Jordana – Lopez w porę był w stanie wrócić po zasłonie, więc ten trzeci zawodnik zaczął stawiać zasłonę nie na centrze, a jeszcze raz na graczu, który pilnował kozłującego:

2) W drugiej połowie pojawiło się więcej „slip screenów” – pozorowanych zasłon, w których zawodnik udaje, że wybiega do postawienia zasłony, ale nigdy tego nie robi i rozbiega się na dystans, czy do kosza. W tym przypadku Matthews ruszył na dystans i minął się z Luką Donciciem, który pod obręczą popisał się naprawdę imponującym wykończeniem.

via Gfycat

3) Z czasem Mavs zrezygnowali z zasłon od trzeciego zawodnika – ten urywał się na linię za 3 w przeciwnym kierunku – a przez to, że Lopez pod koszem czekał jeszcze niżej, to zasłony Jordana zaczęły występować nieco wyżej.

I ponownie: w teorii pojawiało się więcej przestrzeni na półdystansie dla kozłującego, choć trzeba przyznać, że to były rzuty, które Bucks rywalom swobodnie pozostawiali. Akurat na tym przykładzie można dostrzec też w jaki sposób swoją prezencją oddziałuje Lopez na niektórych przeciwników. Tu Brunson nie zdecydował się na wjazd do kosza, tylko odegrał do wybiegającego na dystans Doriana Finney-Smitha, niejako źle odczytując też decyzję Brodgona.

via Gfycat

4) Główna część akcji jest identyczna jak w punkcie wyżej, tylko pierw pojawiają się dwie zasłony do obiegnięcia dla docelowo kozłującego – ci sami zawodnicy, którzy pierw służą jako zasłony za chwilę także będą głównymi elementami dalszej akcji. Jakby nie patrzeć dużo zależy od kozłującego. W tym przypadku Doncić przedostał się blisko obręczy, wyczekał Lopeza i posłał podanie w tempo do Jordana, który ostatecznie wykończył całą akcję.

Podsumowanie: Mavs pod koszem trafili solidne 18 z 31 prób, natomiast mieli kłopot z zamienianiem na punkty rzutów z pomalowanego, gdzie widać było wpływ Lopeza i z półdystansu (łącznie 9/28), które to były po prostu odpuszczane.

Na kilku przykładach można jednak dostrzec w jaki sposób dobrzy trenerzy szukają rozwiązań na przestrzeni meczu, ale bez centra grożącego rzutem choćby z półdystansu – idealnie trójką – trudno jest wyciągnąć Lopeza spod kosza. Ten zamiast wychodzić wyżej jedynie się cofał.

Łukasz Woźny, https://twitter.com/l_wozny, Blog Don’t Lie – na Facebooku Tutaj >>

Nike Kyrie 5 „Bred” –  w takich butach się teraz gra! >>