Klęska Anwilu z Avellino – bez ataku meczu nie wygrasz

Share on facebook
Share on twitter

Zabrakło skuteczności, pomysłów i warunków fizycznych. W ważnym meczu Ligi Mistrzów Anwil przegrał we Włocławku z włoskim Avellino Scandone 62:72, pokazując bardzo słabą formę w ofensywie.

Anwil Włocławek / fot. A. Romański, plk.pl

Nike Kyrie 5 „Bred” –  w takich butach się teraz gra! >>

Mecz we Włocławku, a tymczasem to goście zaskoczyli na początku intensywnością gry i skutecznością w ataku. Anwil pozwalał na zbyt wiele otwartych pozycji do rzutów z dystansu i Avellino zaczęło od prowadzenia 18:8. Obrona gospodarzy nie potrafiła ograniczyć szybkiego rozgrywającego Włochów Keifera Sykesa.

Anwil męczył się okrutnie, grając w ataku najgorzej od wielu tygodni. Przeszkadzały proste straty oraz brak wykończenia pod koszem. Mimo dobrego początku Jarosława Zyskowskiego i udanej zmiany Vladimira Mihailovicia, po 1. kwarcie było 15:23.

Marazm w ofensywie gospodarzy trwał, więc kiedy Avellino trafiło jeszcze kilka razy za 3 (mimo lepszej obrony) zrobiło się nawet 17:31. Drużynę poderwał wówczas Kamil Łączyński, kilkoma cwaniackimi zagraniami i asystami (miał ich 5 w 6 minut), jakie pamiętamy z początku sezonu. Pod koszem kilka razy znalazł się Mateusz Kostrzewski i do przerwy było, nieco znośniejsze, 31:38.

Można było liczyć, że po przerwie Anwil złapie rytm, a tymczasem zaczął grać jeszcze gorzej. Nie dość, że przez mnóstwo złych decyzji nie funkcjonował atak, to jeszcze włocławianie w 3 minuty wypełnili limit fauli i nie mogli bronić porządnie. Trzecią kwartę przegrali 9:17 i po 30 minutach było już bardzo złe 40:56.

Pewne ożywienie Anwilu (Josip Sobin – jedyny gracz w formie…) w ostatniej kwarcie nie dawało rezultatów, ponieważ rozluźnieni Włosi odpowiadali kolejnymi rzutami z dystansu, a pod koszem rywalizację zdominował potężny  Patric Young. Na 6 minut przed końcem przewaga gości przekroczyła 20 punktów.

Gospodarze intensywniejszą obroną i kilkoma trafieniami zniwelowali stratę do 12 oczek, ale kilka niepotrzebnych fauli w końcówkach akcji Avellino spowodowało, że marzenia o cudzie stały się nieaktualne. Włosi spokojnie dowieźli wygraną.

Anwil w całym meczu trafił tylko 4/17 z dystansu, popełnił 15 strat i wykonywał tylko 7 rzutów wolnych. Następne spotkanie w Lidze Mistrzów będzie już „meczem o wszystko” w kontekście awansu z grupy. Rywalem włocławian w środę, 16 stycznia, będzie niemiecki Ludwigsburg.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

TS

Nike Kyrie 5 „Bred” –  w takich butach się teraz gra! >>




POLECANE