PRAISE THE WEAR

Klucznik Karnowski – atak Polaków otwarty

Klucznik Karnowski – atak Polaków otwarty

Wiedzieliśmy, że kadrę wzmocni, nie spodziewaliśmy się, że aż tak odmieni jej atak. Jeśli „Wielki Bizon” na EuroBaskecie zagra tak, jak w sparingach, rywale będą mieli problem.

Przemysław Karnowski (fot. Andrzej Romański/PZKosz.pl)

EuroBasket, PLK, NBA – typuj i wygrywaj kasę! >>

Towarzyskie mecze Przemysław Karnowski zakończył mocnym uderzeniem. W sobotę w Legionowie po prostu przeszedł się po Węgrach, którzy uznali, że podwajać mierzącego 214 cm wzrostu gracza nie będą – środkowy z Torunia trafił 9 z 13 rzutów, zdobył 21 punktów, dodał do tego 13 zbiórek.

A dzień wcześniej przeciwko Wielkiej Brytanii, grając dalej od kosza, zaliczył 6 asyst (a także „swoje” 8 punktów i 6 zbiórek). Te dwa mecze doskonale oddają jego możliwości i wpływ na grę Biało-Czerwonych.

Oczywiście, na EuroBaskecie Karnowski będzie miał lepszych rywali: Gaspera Vidmara, Joffreya Lauvergne’a, Ioannisa Bourousisa. Ale nawet Słoweńcy, Francuzi i Grecy będą musieli wybrać sposób obrony „Wielkiego Bizona”. A on jest zdolny ich zaskoczyć.

Efekt Karnowskiego

W sparingach 24-letni środkowy odmienił grę Polaków – pamiętacie pierwsze pięć spotkań? Owszem Damian Kulig nieźle grał jako środkowy, ale punkty zdobywał z pozycji „fałszywych” – wychodząc na obwód, ścinając pod kosz po zasłonach. Generalnie – nasz atak w polu trzech sekund nie istniał.

Kolejne sześć meczów? Gdy Karnowski był na boisku (średnio 20,3 minuty), atak kręcił się wokół niego. Były upchnięcia i gra jeden na jednego, były podania po podwojeniach, były asysty po wyjściach na półdystans.

Obserwacja o naszej odmienionej grze jest ważna, bo nawet ludzie w USA, z którymi rozmawiałem w trakcie sezonu, nie zdawali sobie sprawy, w jak wielkim stopniu ten gość wpływa na grę Gonzagi – mówił po turnieju w Legionowie trener Mike Taylor.

On fizycznie jest w stanie zdominować pole trzech sekund – swoją sylwetką, siłą po prostu rozstawia przeciwników. Często wymusza podwojenia, ale ze względu na wzrost i umiejętności bez problemu radzi sobie z podaniami, daje kolegom otwarte rzuty. Podwajanie go to duże ryzyko. Na dodatek on świetnie podaje także wtedy, gdy po zasłonie zostaje kilka metrów od kosza – widzi ścinających, strzelców na obwodzie.

Gotowi na wszystko

Czego spodziewa się Taylor na EuroBaskecie – podwojeń czy normalnej gry przeciwko Karnowskiemu? – Mamy zagrywki, których jeszcze nie pokazaliśmy. Jeśli rywale będą podwajać Karnowskiego, my będziemy dobrze przygotowani na znajdowanie otwartych pozycji dla strzelców – mówi Taylor.

Pewnie, może się zdarzyć tak, że będziemy mieli 6/23 za trzy jak z Izraelem. Ale jeśli potrafisz doprowadzić do sytuacji, w której strzelcy są na wolnych pozycjach do rzutu, to jesteś zadowolony. To znaczy, że grasz dobrze w ataku – a dzięki Karnowskiemu jesteśmy w stanie tak grać – dodaje trener.

Statystyki Karnowskiego z tych sześciu spotkań to 11,8 punktu, 6,0 zbiórki oraz 1,5 asysty. Środkowy trafił 53 proc. rzutów z gry (25/47) i wymusił aż 25 fauli. Ale, co jest potencjalnym problemem, wykorzystał tylko 58 proc. rzutów wolnych (21/36).

Są też znaki zapytania

Inna sprawa, że w ciągu 122 sparingowych minut Karnowskiego, Polska była lepsza od rywali o zaledwie 4 punkty. Bo kłopotem, szczególnie przeciwko drużynom z lepszymi środkowymi, jest obrona w polu trzech sekund – pokazali to Serbowie z Bobanem Marjanoviciem i Rosja z Timofiejem Mozgowem.

Zresztą właśnie w tych meczach, z silniejszymi rywalami, którzy grają na poziomie zbliżonym do Słowenii, Francji i Grecji, „Wielki Bizon” nie błyszczał. Nie miał przewagi fizycznej, czasem brakowało mu dynamiki i szybkości, by zająć lepszą pozycję, wywalczyć zbiórkę. W tych dwóch spotkaniach miał w sumie 17 punktów i 8 zbiórek, tylko 5/15 z gry.

Ale i tak ważne jest, że jedziemy na EuroBasket ze środkowym, na którego przeciwnicy muszą uważać. Karnowski ma klucze do naszego ataku i potrafi otwierać drzwi do lepszej gry.

ŁC

EuroBasket, PLK, NBA – typuj i wygrywaj kasę! >>

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami