Knicks trenują? Na początek imprezka!

Share on facebook
Share on twitter

New York Knicks na papierze mają najlepszą drużyną od kilku lat, ale do sukcesów prócz talentu potrzeba także dobrej atmosfery. Carmelo Anthony jako dobry lider postanowił więc o nią należycie zadbać.

carmelo-anthony
fot. wikimedia commons

„Iverson. Życie to gra” – książka jest już w księgarniach! >>

Dobre, a nawet wręcz bojowe nastroje są w Nowym Jorku odczuwalne od początku letniej przerwy. Dodając do składu takich graczy jak Derrick Rose, Joakim Noah, Brandona Jenningsa czy Courtney Lee, a także zatrudniając na stanowisku trenera Jeffa Hornacka, Phil Jackson podjął pewne ryzyko, ale niewątpliwie wzmocnił drużynę, która ma teraz za zadanie po czterech latach absencji powrócić do fazy play-off.

Sami zawodnicy, zwłaszcza ci nowi, w kontekście możliwości drużyny wypowiadali jednak znacznie odważniejsze hasła. Derrick Rose nazywał nowych Knicks superdrużyną i porównywał ją wręcz do wzmocnionych Kevinem Durantem Golden State Warriors, a Courtney Lee stwierdził nawet, że są oni jednym z głównych kandydatów do mistrzowskiego tytułu. Postawa godna pochwały, w końcu wiara góry przenosi.

Niemniej nowojorczycy na słowach nie poprzestali i szybko przeszli do czynów. W różnych podgrupach wakacje wykorzystali bowiem na wspólne treningi, które miały pozwolić im złapać pierwszy kontakt na boisku, zbudować wstępną nić porozumienia, którą rozwijać będą na obozie przygotowawczym już pod okiem sztabu szkoleniowego.

Ale że nie samą pracą człowiek żyje, Carmelo Anthony jako dobry lider i drugi (po Saszy Vujaciciu) najbardziej doświadczony zawodnik w zespole postanowił, że dobrej chemii nie zbuduje się tylko na treningu. Zorganizował więc wspólne wyjście na miasto, do którego najprawdopodobniej doszło w miniony weekend. W każdym razie w niedzielę na Instagramie opublikował wspólne zdjęcie z tego wypadu – zakładamy, że z początkowej fazy.

impreza
Oprócz Melo znalazło się na nim ośmiu graczy – Justin Holiday, Marshall Plumlee, Courtney Lee, Kyle O’Quinn, Derrick Rose, Lance Thomas i Sasa Vujacic. Jak zauważa w samym opisie autor postu, kilku graczy – m.in. Noah, Porzingis czy Jennings – zostało uznanych za „zaginionych”. Nie wiadomo czy po prostu nie załapali się na fotkę, czy jednak opuścili całą akcję, ale wygląda na to, że atmosfera w przebudowanym zespole sprzyjać będzie ambitnym planom Knicks na nadchodzące rozgrywki.

Na dobre ekipie Hornacka może wyjść m.in. zmiana podejścia samego Anthony’ego. Po wywalczeniu trzeciego złotego medalu na igrzyskach olimpijskich wydaje się nie mieć on już takiego parcia na mistrzostwo NBA. Chyba zdał sobie sprawę z tego, że może już tego celu nie zrealizować. Mniejsze ciśnienie z jego strony, to większy luz w całym zespole, a ten może nowojorczykom bardzo pomóc.

Mateusz Orlicki

„Iverson. Życie to gra” – książka jest już w księgarniach! >>