Kobe Bryant jak król Midas – prawie 200 milionów na czysto!

Share on facebook
Share on twitter

Legendarny koszykarz zainwestował 6 milionów, a teraz jego udziały warte są już ok. 200 milionów dolarów. Kobe Bryant zarobił kokosy na boisku i ewidentnie ma też żyłkę do interesów.

Kobe Bryant / fot. wikimedia commons

W takich butach w NBA błyszczy Kyrie Irving >>

Inwestować nie każdy umie, ale zdaje się, że Kobe Bryant także na tym polu odnosi spore sukcesy. Jego inwestycja sprzed kilku lat zwiększyła bowiem swoją wartość aż 30-krotnie!

Chodzi o $6 milionów dolarów, jakie Kobe cztery i pół roku temu zainwestował w markę BodyArmor, która to produkuje napoje sportowe pod tą samą nazwą. Kilka dni temu mniejszościowy pakiet udziałów w firmie zakupiła… Coca-Cola, podnosząc tym samym wartość całej spółki, na czym zarobi także Bryant, czyli jeden z największych jak do tej pory jej udziałowców.

Jak obliczono na podstawie wartości umowy z Coca-Colą, udziały Bryanta mają być dziś warte około $200 milionów dolarów – to ponad 30 razy więcej niż $6 milionów dolarów, za jakie Kobe kupił 10 procent marki w marcu 2014 roku. Na ten moment, były gwiazda Los Angeles Lakers jest czwartym największym udziałowcem BodyArmor, która chce walczyć przede wszystkim z Gatorade.

Napoje BodyArmor mają być bowiem znacznie zdrowszą i lepszą alternatywą, a statystyki sprzedaży tylko potwierdzają, że marka staje się coraz bardziej popularna. Według informacji Coca-Coli, od czterech lat sprzedaż napoju podwaja się każdego roku. Wedle przewidywań, BodyArmor tylko w 2018 roku ma sprzedać produkty za łączną wartość ponad $400 milionów dolarów.

Zdaje się więc, że Bryantowi będzie się na emeryturze powodzić co najmniej tak samo dobrze jak podczas 20 lat gry w NBA. Przez ten czas Kobe zarobił ponad $300 milionów dolarów na parkiecie i drugie tyle poza nim, a teraz do majątku dojdą jeszcze wpływy z inwestycji. Prócz tego, Bryant zajmuje się również kilkoma innymi biznesami.

Jakby tego było mało, 39-latek w międzyczasie zdobył jeszcze w styczniu 2018 roku nagrodę Oscara za najlepszy krótkometrażowy film animowany. To całkiem dużo, biorąc pod uwagę, że od jego ostatniego meczu w NBA minęło niewiele ponad dwa lata. Bryant od zawsze był jednak skazany na sukces i wydaje się, że jest już tak dobrym biznesmenem, jak dobrym był koszykarzem.

Tomek Kordylewski

W takich butach w NBA błyszczy Kyrie Irving >>




POLECANE