Kobiety w drafcie NBA? Było blisko!

Kobiety w drafcie NBA? Było blisko!

Share on facebook
Share on twitter
Na grę Denis Long, pod kiepskim pretekstem, nie zgodził się komisarz NBA. Lusia Harris miała Harris miała dostać szansę, ale zaszła w ciążę. Kilka razy przymierzano się do zatrudnienia koszykarek w NBA, ale pomysł ostatecznie nigdy (jeszcze?) nie wypalił.
Lusia Harris / fot. wikimedia commons

PZBUK – zarejestruj się i zgarnij CASHBACK aż 200 złotych! >>

“Zabrakło studiów”

Gdyby ktoś zastanawiał się na kampanią promocyjną „w koszykówkę można grać wszędzie”, to Whitten w stanie Iowa byłoby  świetnym miejscem do nakręcenia reklamówki: w otoczonym polami kukurydzy miasteczku, najważniejszy jest park z boiskiem koszykówki. Park imienia Denise Long, koszykarki, która jako pierwsza mogła dostać angaż w NBA. 

Gdy miałam 12 lat, to w tym parku zawarłam pakt sama ze sobą: chcę być najlepsza” – wspomina Denise. I temu się poświęciła. Rzucała do kosza cztery godziny dziennie, zdarzało się, że widziano ją na boisku nawet wtedy, gdy temperatura spadała poniżej zera. Efekt? Mistrzostwo szkół średnich stanu Iowa w 1968. 

Denise była niekwestionowaną liderką tej  drużyny: kosmiczna średnia 62,5 pkt. na mecz skierowała na nią uwagę mediów, nie tylko w Iowa. Wtedy to do Denise zadzwonił Franklin Mieuli, właściciel San Franciso Warriors: „będziesz grała w NBA!” krzyczał do słuchawki.

– „Byłam już zmęczona koszykówką, ale takiej oferty nie mogłam odrzucić” – mówiła Denise. 18-latka musiała jeszcze wziąć udział w drafcie  1969 roku. Wtedy weto zgłosił jednak Walter Kennedy, komisarz NBA na przełomie lat 60 i 70. Wykorzystał argument, że Denise ukończyła jedynie szkołę średnią. 

Kennedy, który rządził NBA twardą ręką, przede wszystkim nie chciał medialnego cyrku wokół pierwszej kobiety w NBA. Denise Long zawsze może powiedzieć, że odpadła z draftu w świetnym towarzystwie: Kennedy zablokował również Phoenix Suns możliwość wyboru Boba Beamona, mistrza olimpijskiego w skoku w dal z Meksyku (1968 rok).

Ciąża zamiast NBA

Lusia była Shaqiem żeńskiej koszykówki – taką wizytówkę wystawiła jej Pat Summitt, jej koleżanka z reprezentacji. Lusia Harris imponowała warunkami fizycznymi (191 cm) i atletyzmem: podobnie jak wspomniany Shaq dominowała pod koszem (25,9 pkt. i 14,4 zb. – to średnia z całej jej kariery). Ciekawostką jest fakt, że do niej należą pierwsze punkty zdobyte przez kobietę w turnieju koszykarskim na Igrzyskach Olimpijskich (Montreal 1976).

 „Tylko Pete Maravich był od niej lepszy” – mówił pół żartem, pół serio Frank Layden, który pilotował sprawę transferu Harris do New Orleans Jazz (później Utah Jazz).  137. numer w 7. rundzie draftu 1977 roku otwierały czarnoskórej sportsmence drzwi do NBA, ale… okazało się, że Lusia jest w ciąży. „Okazało się, że z jednym numerem uzyskaliśmy dwóch zawodników” – w swoim stylu skomentował Layden. 

Tryout zbyt trudny

Udział w Igrzyskach Olimpijskich, powstanie ligi zawodowej (Women Basketball League, istniała od 1978 do 1981 roku) nakręcało zainteresowanie kobiecą koszykówką. Sprytnie chciał to wykorzystać Sam Nassi, właściciel Indiana Pacers. Zaproponował Ann Meyers 50 tysięcy dolarów. Był jeden warunek: Ann musi pomyślnie przejść tryout

Chwyciło. Konferencje prasowe z Ann (organizowane, a jakże, w Los Angeles) oblegane były przez ogólnokrajowe media. Zastanawiano się, czy blond rozgrywająca (175 cm) pójdzie w ślady brata,  Dave’a Meyersa, który z ‘dwójką’ został wybrany przez Lakersów. 

Nie poszła. Po testach Ann została zwolniona. „Podjęła wyzwanie, codziennie dawał z siebie wszystko na treningach, bez żadnych wymówek. Szanuję ją za to” – komentował postawę Ann Meyers Johnny Davis, kolega z Indiana Pacers.

Zostaje świat wirtualny

Traktujemy NBA 2K League tak samo jak nasze inne ligi. Będziemy pracowali nad jej rozwojem” – mówił Adam Silver, komisarz NBA, w Hulu Theater w Madison Square Garden podczas draftu do e-sportowej odnogi NBA.  W 2K League obowiązują z grubsza zasady regularnej ligi koszykarskiej – stąd też coroczny draft. Selekcja jest ostra, co roku aplikację wysyła tysiące chętnych freaków.

W 2019 roku Warriors Gaming Squad wybrali w czwartej rundzie draftu Chiquitę Evans – trzydziestolatkę z Chicago, której karierę koszykarską (na parkiecie) przerwała kontuzja. Evans była pierwszą kobietą wybraną przez zespół, jakby nie patrzeć, NBA. 

Moja droga do NBA 2K League była bardzo ciężka. To bardzo seksistowskie środowisko. Wielokrotnie byłam obrażana, wysyłali mnie do kuchni. Nikt nie wierzył w moje umiejętności. Zdarzało się, że podczas meczu nikt nie chciał mi podać piłki  – mówiła Chiquita.

W debiutanckim sezonie zagrała w czterech spotkaniach, później była szóstą zawodniczką bardzo wyrównanego teamu. „To najlepsza rezerwowa tej ligi” – chwalił ją Tommy Abdenour, trener Warriors Gaming Squad. Niestety, nie pomogło jej to znaleźć pracy w trwającym właśnie sezonie.

Jeszcze w styczniu tego roku Kobe Bryant w wywiadzie dla stacji CNN wskazał na Dianę Taurasi (nick „White Mamba”), Mayę Moore oraz Elenę Delle jako zawodniczki, które poradziłyby sobie w konfrontacji z panami. Mało realne jest jednak, aby którakolwiek z nich została zgłoszona do draftu.

Daniel Szczypior

.

POLECANE

tagi

Czterdziestka na karku, ale miłość do koszykówki wygrywa. Filip Dylewicz zagra jeszcze jeden sezon w koszykarskiej ekstraklasie. Podpisał kontrakt z Asseco Arką Gdynia i liczy na pobicie rekordu występów na parkietach PLK.
3 / 07 / 2020 15:39

NBA

Mnóstwo zmian, znani gracze i debiutanci, kluby ze zmienionym obliczem. Aktualizowane codziennie informacje o oficjalnych kontraktach w koszykarskiej ekstraklasie – niezbędnik kibica PLK w tym nietypowym sezonie ogórkowym.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Trwa tworzeniu planu na stworzenie ligi 3×3 już w czerwcu – w porannym programie w Polsat Sport zdradził prezes PZKosz, Radosław Piesiewicz. Przy braku sportu na żywo taka inicjatywa wydaje się być racjonalna i może przynieść wiele korzyści.
1 / 05 / 2020 11:53
Coraz więcej sygnałów mówi o tym, że igrzyska olimpijskie Tokio 2020 zostaną przełożone w związku z panującą epidemią koronawirusa. Nie będzie więc raczej turnieju reprezentacji Polski 5×5 w Kownie oraz eliminacji zespołu 3×3. Realny staje się scenariusz, że najbliższe mecze koszykówki zobaczymy dopiero jesienią.
23 / 03 / 2020 12:34