PRAISE THE WEAR

Kolenda wrócił do gry, ale i on nie zbawił Śląska. King znów górą!

Kolenda wrócił do gry, ale i on nie zbawił Śląska. King znów górą!

Szczecinianie byli dziś znacząco lepsi od swoich przeciwników. WKS nie prowadził choćby przez sekundę!

fot. Wojciech Cebula / WKS Śląsk Wrocław

Śląsk zaczął piątką: Kolenda, Zębski, Nizioł, Kulvietis, Miletić. Zwracamy na to uwagę, bowiem dla 24-letniego rozgrywającego był to powrót do gry po kontuzji. King – bez wielkich zmian: znów z Woodsonem za Dunna.

Po pierwszej kwarcie mistrzowie Polski prowadzili 20:16. Różnica między zespołami to efekt przede wszystkim łatwości, z jaką King zdobywał kolejne punkty. Przynajmniej kilka akcji wynikało ze zwykłego gapiostwa rywali czy zbyt powolnego powrotu do obrony. Śląsk miał jednak istotną przewagę w strefie podkoszowej. I to nie za sprawą Mileticia, a Parakhouskiego! Białorusin dość łatwo znajdował drogę do kosza, szukał też trafień z ponowienia. King z kolei znacznie lepiej radził sobie zza łuku – na przestrzeni całej pierwszej połowy: 45% do 20%. To przełożyło się na 9 punktów więcej, czyli niemal tyle, ile wynosiły prowadzenie szczecinian po 20 minutach – 44:34.

Pod koniec trzeciej kwarty King wygrywał już 61:43. 18 punktów różnicy, a akcja Śląska kończyła się na przykład próbą z dalekiego dystansu, przez ręce. W takich momentach trudno o celność. Gra WKS-u była naprawdę niezorganizowana. W tym samym czasie Mazurczak notował kolejne trafienia, a jego koledzy “skakali nad głowami rywali” – pod względem zbiórek w ataku: wówczas 12:4 dla Kinga.

Trudno myśleć o odrabianiu strat, jeśli przeciwnik już w pierwszej akcji powiększa swoją przewagę o kolejne 3 oczka. Ze spraw pozasportowych – wicemistrzowie Polski byli źli, poirytowani. Błędy dodatkowo ich frustrowały. Szczecinianom towarzyszył szeroki uśmiech. Nas to nie dziwi – wygrana we Wrocławiu różnicą ponad 20 punktów – 60:83.

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

Autor wpisu:

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami