Koniec pucharów Rosy – nawet Finowie za silni

Share on facebook
Share on twitter

Fińska ekipa Kataja Basket pokonała w Radomiu Rosę 75:69 i awansowała do drugiej rundy kwalifikacji do rozgrywek FIBA Europe Cup. Pierwszy mecz rywale wygrali różnicą aż 21 punktów.

Filip Zegzuła (fot. Przemysław Nowak/PfotoN)

W tych butach Stephen Curry zadziwia NBA >>

W środowym rewanżu Rosa wystąpiła bez Obiego Trottera i, mając na koncie wysoką porażkę w Finlandii, stanęła przed niemal niewykonalnym zadaniem. Niespodzianki faktycznie nie było, a zespół z Radomia – w tym sezonie znacznie skromniejszy niż w ostatnich latach – występował będzie wyłącznie na parkietach PLK.

Rywale bardzo dobrze zaczęli spotkanie i po 10 minutach prowadzili 23:12. Druga kwarta była zdecydowanie lepsza w wykonaniu ekipy trenera Roberta Witki. Nieźle prezentowali się wysocy – Hanner Mosquera oraz Szymon Szymański, a po pierwszej połowie gospodarze tracili do rywali tylko sześć punktów.

Gospodarze walczyli do samego końca o korzystny wynik. Ostatecznie musieli jednak uznać wyższość ekipy Kataja Basket 75:69. Zespół z Finlandii zagra w kolejnej rundzie kwalifikacji do FIBA Europe Cup.

Rosa ligowy sezon rozpocznie w następną sobotę, 6 października, od wyjazdowego meczu ze Stalą Ostrów Wlkp. W tak okrojony składzie i przy znacznie mniejszym budżecie, walka o playoff w Radomiu zapowiada się na ekstremalnie trudne zadanie.

Rosa Radom – Kataja Basket 69:75 (12:23, 24:19, 14:21, 19:12)
Rosa: Mosquera 17, Szymański 14, Neal 11, Mielczarek 11, Zegzuła 6, Wall 6, Wątroba 2, Piechowicz 2, Szczypiński 0, Tyszka 0
Kataja Basket: Palmi 14, Seppala 12, Vanttaja 10, Wright 8, Jefferson 7, Ojala 6, Simpson 5, Herrala 4, Huolila 4, Perttu 3, Mullings 2, Lasaroff 0

W tych butach Stephen Curry zadziwia NBA >>




POLECANE

Pozycja Anwilu Włocławek na czele listy jest na początku sezonu niezagrożona. Na drugim miejscu widzimy Arkę Gdynia, nieco dalej Polski Cukier. Najsłabiej w tym momencie wyglądają zespoły z Gliwic, Radomia i Starogardu Gdańskiego.