PRAISE THE WEAR

Koniec świetnej passy MKS-u. Anwil wciąż niepokonany!

Koniec świetnej passy MKS-u. Anwil wciąż niepokonany!

Zmniejszyło się grono niepokonanych w Orlen Basket Lidze. Odpadł z niego MKS Dąbrowa Górnicza, który przegrał na wyjeździe ze świetnie grającym Anwilem Włocławek.

fot. Andrzej Romański / plk.pl

Dwa mecze i dwa zwycięstwa. Taki bilans miały drużyny, których bezpośredni mecz mogliśmy oglądać na koniec weekendu z PLK. W przypadku Anwilu Włocławek nie była to jakaś duża niespodzianka, ale patrząc na MKS Dąbrowa Górnicza, już tak. A to dlatego, że dąbrowianie na starcie sezonu ograli Śląsk Wrocław i King Szczecin – odpowiednio: wicemistrza i mistrza Polski.

Anwil od samego początku postawił wysokie warunki. Pierwszy rzut gospodarze spudłowali dopiero po 4 minutach. W pierwszej kwarcie mieli znakomitą skuteczność 11/15. Dzięki temu przewaga szybko rosła, a po 10 minutach włocławianie prowadzili aż 32:19.

Później koszykarze Anwilu utrzymywali mniejszy lub większy zapas. Minimalnie 9 punktów, a do przerwy nawet 22 oczka – 58:36. Ciekawie zrobiło się na 2 minuty przed końcem, kiedy MKS zmniejszył różnicę do mniej niż 10 punktów. Zespół Przemysława Frasunkiewicza w ostatniej kwarcie przysporzył sobie trochę niepotrzebnych nerwów i popsuł świetny obraz gry we wcześniejszych odsłonach. Zespół z Włocławka ostatecznie triumfował 97:91 i obok Spójni Stargard oraz Startu Lublin ma bilans 3-0.

Najlepiej punktującego zawodnika meczu należy szukać w szeregach MKS-u. To nikt inny jak Marc Garcia. Hiszpan zdobył 24 punkty. Oczko mniej dla Anwilu zanotował niezawodny Victor Sanders, który miał także 8 asyst. Swoje do zwycięstwa dorzucił także Jakub Garbacz, zdobywca 19 punktów.

Autor tekstu: Kamil Karczmarek

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami