Kontrolowana wygrana z Holandią – profesor Adam Waczyński

Share on facebook
Share on twitter

Na zakończenie eliminacji do Mistrzostw Świata Polacy ograli Holendrów 85:76. Mecz przebiegał pod dyktando naszej reprezentacji, która pewnie prowadziła przez całe spotkanie. Najskuteczniejszym zawodnikiem był Adam Waczyński, który zdobył 18 punktów.

fot. Fiba.com

Oficjalne produkty reprezentacji Polski – tylko w Sklepie Koszykarza >>

W pierwszym meczu w holenderskim Den Bosch wygrali Polacy, 105:78. To spotkanie zapowiadało się na równie wysoką wygraną Polaków. W pierwszej piątce Holendrów wyszło dwóch 17-latków, co pokazywało, że trener gości potraktował to spotkanie bardzo szkoleniowo.

Zaczęliśmy od 7:0. Jak profesor wyglądał Adam Waczyński, który po 4 minutach miał już 6 punktów. Widać było od samego przewagę jakości po stronie polskich koszykarzy. Po pierwszej kwarcie prowadziliśmy 26:16.

W kilku akcjach Polacy znakomicie dzielili się piłką. Tak padła chociażby trójka trafiona przez Karola Gruszeckiego, gdzie wcześniej nasi koszykarze wymienili wiele podań i za każdym razem starali się znaleźć lepiej ustawionego partnera.

Każdy gracz wchodzący na parkiet starał się grać dla drużyny. W grze naszej reprezentacji widać było radość  i spory entuzjazm, co potwierdza znakomitą atmosferę panującą w kadrze. Bardzo dobre minuty (sporo jednocześnie z Kamila Łączyńskiego) zaliczył Łukasz Koszarek, który swoim doświadczeniem z łatwością ogrywał Holendrów – 4 punkty i 5 asyst w niecałe 8 minut.

Powrót na parkiet graczy pierwszej piątki sprawił, że trochę chaosu wdarło się w poczynania naszej reprezentacji. Holendrom wpadły trójki i zniwelowali różnicę jeszcze przed przerwą, która w pewnym momencie wynosiła już 16 punktów, do 10.

Drugą połowę rozpoczęliśmy od dwóch trójek Waczyńskiego, kolejną dołożył Aaron Cel i zrobiło się już +19, 59:40. Bardzo udane, zespołowe akcje przeplataliśmy stratami, co hamowało nieco budowanie przewagi. Szalał Waczyński, który najlepiej ze wszystkich reprezentantów zna obręcze w ERGO Arenie.

O jakiekolwiek emocje w tym spotkaniu było ciężko. Polacy kontrolowali przebieg tego spotkania, nawet gdy trochę niedokładności wkradało się w ich poczynania. Po trzech kwartach było 66:50.

Czwarta kwarta była tylko formalnością, podobnie zresztą jak całe spotkanie, które jeśli chodzi o stawkę sportową było bez znaczenia. Swoje minuty pozytywnie wykorzystywali gracze z PLK – Karol Gruszecki, czy Krzysztof Sulima, który dosłownie bił się z przeciwnikami pod oboma koszami.

Ostatecznie Polacy przypieczętowali awans do Mistrzostw Świata w Chinach zwycięstwem nad Holandią 85:76, choć na minutę przed końcem zrobiło się odrobinę nerwowo, kiedy goście zniwelowali straty do 6 punktów. Losowanie grup odbędzie się 16 marca.

Grzegorz Szybieniecki

Oficjalne produkty reprezentacji Polski – tylko w Sklepie Koszykarza >>




POLECANE

Pozycja Anwilu Włocławek na czele listy jest na początku sezonu niezagrożona. Na drugim miejscu widzimy Arkę Gdynia, nieco dalej Polski Cukier. Najsłabiej w tym momencie wyglądają zespoły z Gliwic, Radomia i Starogardu Gdańskiego.